Kiedyś były tu wilki – Charlotte McConaghy
„Kiedyś były tu wilki” – Charlotte McConaghy to wciągająca historia ukazująca odwieczny konflikt na linii człowiek-natura, pełna surowego, szkockiego piękna i mrocznego napięcia.
„Kiedyś były tu wilki” – Charlotte McConaghy to wciągająca historia ukazująca odwieczny konflikt na linii człowiek-natura, pełna surowego, szkockiego piękna i mrocznego napięcia.
Przeczytałam w dwa dni! Nie zdetronizowała „Tom Lake”, ale i tak lowe, i powiem Wam, że jestem zaskoczona, że to debiut, bo zupełnie nie odstaje od późniejszych powieści Ann!
W życiu może przyjść chwila, gdy beztrosko stoisz sobie w kuchni, jesz kanapkę i myślisz o najbliższych zawodowych zobowiązaniach, by zaraz stanąć w przedpokoju, upuścić na podłogę tę samą kanapkę i poczuć, jak cały świat osuwa ci się pod stopami.
Czasami czytam książki, przy których zastanawiam się nad fabułą. Przy niektórych analizuję bohaterów… A potem wpada Anielka i ja siedzę z książką w ręku, próbując rozkminić, skąd właściwie Sylwia bierze te wszystkie pomysły.
„Gniazdo” – Roisín O’Donnell boleśnie prawdziwa historia o tym, że odejście od oprawcy to zaledwie pierwszy krok, a prawdziwą sztuką jest wytrwać i na nowo uwierzyć w siebie.
Przyznaję – do sięgnięcia po „Antidotum” skłoniły mnie: intrygujący opis, zachwycająca okładka, przepiękne, cieszące oko wydanie (zające! zdjęcia!), jednak przystępując do lektury, zupełnie nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać.
„Korespondentka” – Virginii Evans to napisana wyłącznie w formie listów opowieść o potędze słów, dojrzewaniu do prawdy i trudnej sztuce wybaczenia, która udowadnia, że na życiowe zmiany nigdy nie jest za późno.
Rozpoczynając lekturę „Szklanej jabłoni” Katarzyny Klein spodziewałam się dobrej, poruszającej sagi rodzinnej. Wszak matronat Klubu Czułej Czytelniczki to sygnatura najwyższej jakości. Czy powieść taką przeczytałam? Nie. Przeczytałam prozę nie dobrą, a rewelacyjną. Znakomitą. Doskonałą!
„Faworyci” Layne Fargo to na maksa wciągający retelling „Wichrowych Wzgórz”, osadzony w środowisku łyżwiarstwa figurowego.
Memuar Christiny jest napisany od serducha, emocjonalnie, ale też z dystansem do siebie.