„Korespondentka” – Virginii Evans to napisana wyłącznie w formie listów opowieść o potędze słów, dojrzewaniu do prawdy i trudnej sztuce wybaczenia, która udowadnia, że na życiowe zmiany nigdy nie jest za późno.

O czym jest „Korespondentka” Virginii Evans?

Stany Zjednoczone, czasy współczesne.

Główna bohaterka „Korespondentki”, Sybil Van Antwerp, ma ponad 70 lat, jest emerytowaną asystentką sędziego, matką i rozwódką. Jej życie – na pozór spokojne i uporządkowane – kryje w sobie głębokie blizny po utracie ukochanego syna. Od lat Sybil radzi sobie ze światem w jeden sprawdzony sposób: każdego ranka zasiada do biurka i pisze listy. Pisze do bliskich, przyjaciół, wrogów, urzędników, a nawet do pisarzy i pisarek, których książki przeczytała. Przelewa na papier myśli i emocje, których nie potrafi wypowiedzieć na głos, tworząc swoistą mapę swojego życia.

Choć jej codzienność wydaje się stabilna, to jedynie starannie wypracowana fasada. Syb nosi w sobie tajemnicę, która zmieniła ją i naznaczyła ją na lata. Nie potrafi zbudować relacji ze swoimi dorosłymi dziećmi i brakuje jej empatii. Gdy okazuje się, że zaczyna powoli tracić wzrok dogania ją trudna przeszłość. Aby zamknąć bolesny rozdział, będzie musiała wreszcie skonfrontować się ze wspomnieniami przed którymi uciekała i odnaleźć w sobie siłę na to, by wybaczyć sobie i naprawić relacje z bliskimi osobami.

Nasza Książka Kwietnia 2026 przełamuje stereotypy oddając głos dojrzałej kobiecie. To opowieść, która wymyka się schematom: pokazuje Sybil nie jako stateczną postać, lecz osobę z krwi i kości, dynamiczną, irracjonalnie upartą i do bólu szczerą.

Czego się spodziewać po „Korespondentce”?

Poruszającej historii o samotności, tajemnicach i konfrontowaniu się z trudnymi emocjami, które na przestrzeni lat domagają się nazwania.

Ale również: ciepłej, pełnej humoru i czułej autoironii opowieści, która udowadnia, że relacje międzyludzkie są tym, co naprawdę się liczy, a tradycyjne, pisane bez pośpiechu listy mają niezwykłą wartość terapeutyczną.

Dlaczego wybrałam „Korespondentkę” do Klubu?

Bo w dobie przebodźcowania i natychmiastowych wiadomości, powolny rytm życia Sybil zmusza do zatrzymania się i wzięcia głębokiego oddechu. Oraz: bo TAK BARDZO nakręca na pisanie listów!

OFICJALNIE ROZPOCZĘŁYŚMY W KLUBIE AKCJĘ WYMIANĘ LIŚTÓW!

Sceny, które zapamiętam:

  • poranny, celebrowany bez pośpiechu rytuał dobierania odpowiedniego papieru i pisania listów
  • bardzo trafne listy Sybil do pisarek i pisarzy, w których naprawdę fajnie recenzuje książki
  • relacje Sybil z Harrym

Klubowiczki o „Korespondentce” na gorąco:

Pzyłączam się do zachwytów. Świetna lektura! Bardzo podobała mi się główna bohaterka – Sybil. Nietuzinkowa osoba z mocnym charakterem. Wzruszyłam się w trakcie lektury nie raz. Zdecydowana topka tego roku.

Monika

Ogromnie mi się podoba to, że powieść jest w formie listów, na początku też trochę się gubiłam wśród wszystkich adresatów, ale szybko się w to wgryzłam i wielką ciekawość sprawiało mi czytanie tych listów 🩵 To książka z tych, które zostaną ze mną na długo. Skończyłam już czytać, a historia wciąż we mnie pracuje.

Marzena

Pierwsze strony trochę ciężko i też miałam problem z ilością bohaterów, ale potem połknęłam w dwa dni 🙂 Zgadzam się z Beatą, że klimat wspaniały. Czułam mnóstwo ciepła czytając kolejne listy i przypomniało mi się jak sama je pisałam przed erą komórek 😊i książka jedna z top w tym roku na pewno.

Ania

Więcej recenzji na dole strony.

Spotkanie klubu książki i pytania do „Korespondentki”

Pytania, które nam towarzyszyły podczas spotkania klubowego i rozmowy o książce „Korespondentka”:

  • W jaki sposób epistolarna forma „Korespondentki” ukształtowała Twój odbiór tej opowieści? Czy sprawiła, że Sybil wydała Ci się bardziej autentyczna, czy może wręcz przeciwnie, odniosłaś wrażenie, że starannie kreuje swój wizerunek?
  • Jak zmieniał się Twój stosunek do Sybil wraz z odkrywaniem jej historii? Czy wiek Sybil wpłynął na to, jak ją postrzegałaś?
  • Które wątki korespondencyjne najbardziej z Tobą rezonowały?

Pobierz kartę „Korespondentki” Virginii Evans z Book Journala Klubu Czułej Czytelniczki

Pytania na spotkanie klubu książki "Korespondentka" Virginii Evans


Jeśli spodobała Ci się „Korespondentka” przeczytaj również:

  • „Grzybiarkę” Viktorie Hanišovej, którą czytałyśmy w październiku 2024. To bolesna i melancholijna historia podejmująca z wyczuciem jeden z najtrudniejszych tematów. Opowieść o ogromnej samotności i potrzebie wsparcia, o rodzicach, którzy nie powinni mieć dzieci i krzywdzie, której nie da się wybaczyć.
  • „Zanim dojrzeją granaty” Rene Karabasz, którą czytałyśmy w maju 2023. To napisana w formie strumienia świadomości przejmująca historia Beki, młodej kobiety dorastającej u podnóża Gór Przeklętych, gdzie wciąż obowiązują krwawe zasady XV-wiecznego Kanunu, albańskiego kodeksu prawa zwyczajowego.

Wydawnictwo Fila

Tłumaczenie: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka


4 komentarze

Katarzyna Olborska-Leśniak · kwi 2026 o 11:30 am

Virginia Evans, „Korespondentka”, wydawnictwo Filia Literacka, przekład: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka

Po tej książce mam ochotę pisać listy. Na pięknej papeterii, piórem- zaklejać kopertę i wysyłać po całym świecie.
Tytułowa korespondentka to Sybil Van Antwerp, siedemdziesięciosześcioletnia kobieta, która odnajduje codzienny spokój w pisaniu listów, co robi od dzieciństwa, a w od tęsknił czasie także maili. Pisze je do swojego brata Felixa, do przyjaciół, ale też co niezwykle ciekawe do światowej sławy pisarek i pisarzy, takich jak: Joan Didion, Ann Pachett, C.S.Lewis, czy Haruki Murakami. Kobieta prowadzi też mniej przyjemną korespondencję, jeśli jakieś zachowanie bądź publikacja wzbudzają jej zniesmaczenie. Codzienna korespondencja porządkuje jej życie, dowiadujemy się z listów o jej codzienności, o spotkanych ludziach i skrywanych tajemnicach. Jedna ze studentek chce napisać o niej pracę, w związku z jej praktyką prawniczą i Sybil wspomina w liście o spotkaniu następująco:

„Koniecznie chciała wiedzieć z kim koresponduję. A ja jej mówię: z każdym. Oczywiście listy które cenię najbardziej, nie byłyby dla niej interesujące, ale pokazałam jej kilka najbardziej godnych uwagi- ten od Jackie Kennedy i od Walta Disneya. Była zdumiona, że ludzie odpowiadają na listy. A ja odpowiedziałam jej: ludzie, to po prostu ludzie. Sławni lub nie”.

Jest to książka o sile, jaką mają listy i o niezwykłym życiorysie, naznaczonym tragedią.

Książka została wybrana na Książkę Kwietnia w klubczulejczytelniczki i będziemy też miały niezwykły przywilej spotkania się on- line z tłumaczką książki: Katarzyną-Bażyńską- Chojnacką, w ramach Klubu. Nie mogę się już doczekać.

Aleksandra Konstanciuk · kwi 2026 o 7:47 pm

„Z definicji mamy cztery pory roku, które powtarzają się cyklicznie. A ponieważ w życiu człowieka nie ma takiego rytmu, tak sobie myślę, że jeśli już mamy porównywać je do pór roku, to mamy tylko jeden cykl”.

Powieść epistolarna, która fantastycznie przyciąga czytelników w swojej oryginalności zapewniając o historii, której nie da się zapomnieć. Jej popularność przyciąga, krzyczy z półek jakże delikatną okładką, a treść jest elementem dyskusji wielu osób.

Bohaterką jest Sybil, ponad siedemdziesięcioletnia kobieta, która komunikuje się z bliskimi pisząc listy. Rozmawia tak z rodzeństwem, przyjaciółmi czy dziećmi, ale również obsługą klienta, sąsiadem czy uczestnikami klubów, do których należy oraz pisarzami i pisarkami książek, które czyta.

Jest to historia poprowadzona bardzo intymnie, powolnie i czule. Mamy wrażenie, że kobieta jest spełniona, z licznymi sukcesami zawodowymi i w kwintesencji swojego życia, jednak w miarę czytania orientujemy się, że jest osobą ciągle w żałobie, nie pogodzoną z wyrzutami sumienia, a pisanie listów jest jej autoterapią.

Virginia Evans przedstawia nam bohaterkę, której nie da się jednoznacznie lubić lub nie, jest irytująca, zadziorna i przemądrzała stawiając się często wyżej, ale również zawsze ma szczere chęci pomocy innym. Autorka ulepiła także świetne postaci drugoplanowe, polubiłam osoby, do których Sybil pisała listy i chciałabym poznać ich osobne historie. Jednak szczególną uwagę przykuwa mi wiek, który stereotypowo zamyka osoby dorosłe, a tutaj wypycha do świata mimo zdrowia, relacji i odległości.

„Czyli mówić to, co ludzie chcą usłyszeć, niekoniecznie prawdę, ponieważ większość osób twierdzi, że chce usłyszeć prawdę, ale tak naprawdę wcale nie chce, a jeśli powiesz im prawdę, to obróci się to przeciwko Tobie, jak wąż, który w końcu połyka własny ogon”.

Sybil taka nie była, mówiła zawsze to co ona chce, dlatego tak bardzo chciałabym dostać od niej list.

Anna Gąsiorowska · maj 2026 o 12:30 pm

„Korespondentka” to powieść oryginalna. W formie listów pisanych przez 57-letnią kobietę na emeryturze. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Jak listy mogą stworzyć tak długą powieść? Mogą. Bardzo spodobała mi się taka forma. Sięgając po książkę mogłam przeczytać raptem kilka listów lub nawet tylko jeden. Zazwyczaj kończyło się jednak na kilkunastu. Byłam ciekawa jakich nowych informacji się dowiem, jak potoczy się dany wątek mimo, że miałam głównie do czynienia z sytuacjami dnia codziennego i relacjami między bohaterami. To były listy do rodziny, poznanych mężczyzn, przyjaciół ale również do autorów książek czytanych przez bohaterkę. Sybil może wzbudzać irytację i wydawać się zadufaną w sobie i uprzywilejowaną białą Amerykanką. Mimo wszystko ją polubiłam. Jej humor, sarkazm i rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze choć czułam, że za tym stoi coś więcej. Był taki moment gdy bohaterka zachowywała się wyjątkowo egoistycznie i roszczeniowo, jednak z każdym kolejnym listem wiele się wyjaśniało. Ona sama wydawała się bardziej empatyczna, otwarta oraz emocjonalna.

Sybil miała za sobą trudne doświadczenia i cieszę się, że była w stanie stawić im czoła. Zrozumieć pewne rzeczy. Wybaczyć przede wszystkim sobie. Zauważyć swoje błędy i przeprosić. Przykro mi, że tak późno. Jej życie mogło potoczyć się inaczej gdyby zrobiła to lata wcześniej. Z jakiegoś powodu jednak miało być tak a nie inaczej. “Korespondentka” intryguje, zaciekawia i bardzo inspiruje do pisania listów! Z chęcią czytałam recenzje książek bohaterki i bardzo mi się podobały wzmianki o aktualnej pozycji, którą czyta w listach do swojej przyjaciółki!

Katarzynapogodzinach · maj 2026 o 5:42 am

PS Korespdentka dołącza do zacnego grona moich ulubionych klubowych książek. A znajdują się w nim tytuły takie jak Popłynę przed siebie jak rzeka czy Rzeka lodu — #atycodzisiajczytasz

Przede wszystkim kupiła mnie koncepcja powieści epistolarnej, skupionej wokół przyjaciół i życia Sybil. Przez tę historię się płynie, choć trzeba przyzwyczaić się do stylu i sporej liczby postaci — momentami może być ich aż nadmiar.

Autorka nie boi się trudnych tematów: choroby, starości, utraty dziecka czy skomplikowanych relacji matka–córka. Bardzo ciekawie wypada też wątek przemian społecznych i zmian w prawodawstwie z perspektywy płci.

Najbardziej zapadły mi w pamięć sceny rozrachunkowe i te związane z przeprosinami — naprawdę mocne.

Jeśli macie ochotę na dobrą, słodko-gorzką literaturę piękną, to zdecydowanie polecam.
10/10 ⭐

Dodaj recenzję

Avatar placeholder