Błogostan – Martyna Gabała
Przeczytałam w dwa dni! Nie zdetronizowała „Tom Lake”, ale i tak lowe, i powiem Wam, że jestem zaskoczona, że to debiut, bo zupełnie nie odstaje od późniejszych powieści Ann!
Przeczytałam w dwa dni! Nie zdetronizowała „Tom Lake”, ale i tak lowe, i powiem Wam, że jestem zaskoczona, że to debiut, bo zupełnie nie odstaje od późniejszych powieści Ann!
Przeczytałam w dwa dni! Nie zdetronizowała „Tom Lake”, ale i tak lowe, i powiem Wam, że jestem zaskoczona, że to debiut, bo zupełnie nie odstaje od późniejszych powieści Ann!
W życiu może przyjść chwila, gdy beztrosko stoisz sobie w kuchni, jesz kanapkę i myślisz o najbliższych zawodowych zobowiązaniach, by zaraz stanąć w przedpokoju, upuścić na podłogę tę samą kanapkę i poczuć, jak cały świat osuwa ci się pod stopami.
Czasami czytam książki, przy których zastanawiam się nad fabułą. Przy niektórych analizuję bohaterów… A potem wpada Anielka i ja siedzę z książką w ręku, próbując rozkminić, skąd właściwie Sylwia bierze te wszystkie pomysły.
Przyznaję – do sięgnięcia po „Antidotum” skłoniły mnie: intrygujący opis, zachwycająca okładka, przepiękne, cieszące oko wydanie (zające! zdjęcia!), jednak przystępując do lektury, zupełnie nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać.
Rozpoczynając lekturę „Szklanej jabłoni” Katarzyny Klein spodziewałam się dobrej, poruszającej sagi rodzinnej. Wszak matronat Klubu Czułej Czytelniczki to sygnatura najwyższej jakości. Czy powieść taką przeczytałam? Nie. Przeczytałam prozę nie dobrą, a rewelacyjną. Znakomitą. Doskonałą!
Jeśli was też denerwuje, że biografie wielkich artystek tworzą i piszą mężczyźni i jest ona zwykle przeinaczana, to ta pozycja będzie dla was powiewem świeżości. Van Duyne zagłębia się w dzieła Sylvii Plath, odczytuje je na nowo i ukazuje skrywane dotąd sekrety domu Hughesów, które nie miały ujrzeć światła dziennego.