“Mrok jest po naszej stronie” Katarzyny Zyskowskiej to inspirowana prawdziwymi postaciami powieść o mrocznym przeznaczeniu i miłości, która nie miała szans zapuścić korzeni i rozkwitnąć.

O czym jest „Mrok jest po naszej stronie” Katarzyny Zyskowskiej?

Warszawa 1938 r.

Hanka jest studentką i obiecującą pisarką, Arie zaangażowanym w ruch komunistyczny żydowskim prawnikiem. Ich ścieżki przecinają się pewnej listopadowej nocy w ciemnym zaułku ulicy Dowcip.

Od tamtej pory przyciąga ich do siebie niewidzialna siła, ale w burzliwych czasach, które nadchodzą nie ma miejsca na nieskomplikowane uczucie, a każdy czyn ma swoje konsekwencje.

Gdy los ponownie połączy ich w powojennej rzeczywistości będą stać po przeciwnej stronie barykady – on jako wysoko postawiony funkcjonariusz UB, ona jako więźniarka polityczna.

Nasza Książka Stycznia to opowieść o tym, jak rodzi się zło i jak cienka granica dzieli namiętność od nienawiści.

Czego się spodziewać po „Mroku”?

Jak zawsze u Katarzyny Zyskowskiej doskonale pogłębionego tła historycznego, nieoczywistych postaci i wielowarstwowej historii o tym, jak polityka i historia mogą zniszczyć nie tylko ideały, ale przede wszystkim miłość, empatię i szczere ludzkie odczucia.

Dlaczego wybrałam „Mrok jest po naszej stronie” do Klubu?

Bo ta historia całkowicie mnie pochłonęła, przeczytałam ją w trzy dni! Guglowałam starą Warszawę, szukałam miejsc, po których spacerowali Hanka z Ariem i oglądałam obrazy, na których uwieczniono Ziemiańską, a na obiad miałam ochotę jeść fasolkę i popijać ją wódką.

Ale „Mrok jest po naszej stronie” to nie tylko świetnie nakreślone tło historyczne, ale przede wszystkim porywająca opowieści o nad wyraz współczesnym przesłaniu, która wchodzi pod skórę jak drzazga.

Sceny, które zapamiętam:

  • kąpiel więźniarek na Rakowieckiej
  • sceny z Ziemiańskiej, szczególnie tę z „myszką” Tuwima, którą potem musiałam guglować
  • finał, który czytałam trzy razy, w tym jeden raz na głos, mojemu mężowi. MOCNY!

Klubowiczki o „Mrok jest po naszej stronie” na gorąco:

Ja przeczytałam ją w 3 dni, tak dobrze mi się ją czytało. W tym – raz nie spałam nawet do 3 nad ranem bo musiałam czytać
Kupiłam juz kolejne trzy książki autorki, które na razie czekają w kolejce bo nie chciałam zatracać w pamięci bohaterów z Mroku oraz emocji, które mi towarzyszyły.
Myślałam o książce i jej bohaterach jeszcze kilka dni po przeczytaniu bo takie wrażenie na mnie wywarła.

Karolina

Ja skończyłam wczoraj 🙂 książka mega ciekawa, wciągająca historia. Myślę że osoby z Warszawy będą miały super ucztę czytając. Dla mnie te wszystkie miejsca są obce, więc nie wgłębiałam się tak mocno w topografię itd. Ale klimat ulic i tych knajpeczek został oddany rewelacyjnie. Chciałabym obejrzeć film na podstawie tej powieści 🙂

Magdalena

Przeczytałam! Książka bardzo mnie wciągnęła, niesamowicie zbudowana historia, bohaterowie nieco irytujący momentami, co jeszcze bardziej dodawało realizmu. Buszowałam też po mapach Google’a i sprawdzałam co i jak. Zachęcona od razu zaczęłam czytać „Szklane ptaki”.

Daria

Więcej recenzji na dole strony.

Spotkanie klubu książki i pytania do powieści „Mrok jest po naszej stronie”

Pytania, które nam towarzyszyły podczas spotkania klubowego i rozmowy o książce Katarzyny Zyskowskiej:

  • Jak mogłaby się potoczyć znajomość Hanki i Ariego, gdyby spotkali się Ogrodzie Krasińskich? Czy ich relacja miałaby szansę pogłębić się i przetrwać?
  • Co najbardziej wpłynęło na przemianę Ariego z idealisty w bezwzględnego funkcjonariusza UB? Czy szalę przeważyła trauma wojenna, czy może ideologia komunistyczna od początku dawała mu poczucie władzy, którego pragnął?
  • Jakie znaczenie ma tytułowy “mrok” w kontekście całej historii? Czy to mrok systemu, mrok wewnątrz człowieka, czy może fatum, nad którym bohaterowie nie mieli kontroli?
  • Hanka jako więźniarka polityczna i Arie jako jej oprawca kontrolujący jej los – jak oceniasz sceny ich konfrontacji w powojennej rzeczywistości? Czy pozostało między nimi coś z przeszłości i łączącego ich uczucia?

Na spotkaniu klubowym zgodziłyśmy się, ze związek Hanki i Ariego od początku skazany był na porażkę, a fascynacja i namiętność, która ich połączyła nie miałaby szans przekształcić się w miłość. Podobały nam się postacie drugoplanowe: Józio, jego ojciec i Konstanty, siostra i brat Ariego. Urzekła nas skrupulatność z jaką autorką pokazała Warszawę, Klubowiczki ze stolicy już planują spacer śladami „Mroku”.

Pobierz kartę „Mrok jest po naszej stronie” Katarzyny Zyskowskiej z Book Journala Klubu Czułej Czytelniczki

Pytani do książki "Mrok jest po naszej stronie"


Jeśli spodobał Ci się „Mrok jest po naszej stronie” przeczytaj również:

  • „Nocami krzyczą sarny” Katarzyny Zyskowskiej, którą czytałyśmy w listopadzie 2023. To przejmująca i mroczna historia o trzech pokoleniach kobiet, które łączy dom w Górach Sowich. Powieść, która pokazuje, że wojna niszczy życie nie tylko tym, których bezpośrednio dotknęła, ale determinuje także losy kolejnych pokoleń.
  • „Wyspę zaginionych drzew” Elif Shafak, którą czytałyśmy w styczniu 2023. To opowieść o miłości, przynależności i traumie pokoleniowej, która zaczyna się w latach ’70- tych na rozdartym turecko-greckim konfliktem Cyprze.


10 komentarzy

Sylwia Duda · lut 2026 o 7:48 am

​Zaczęło się od blasku przedwojennej Warszawy, a skończyło na gęstym, duszącym Mroku.
Czy o losie człowieka decyduje on sam czy wiszące nad nim fatum?

​Czym było dla mnie spotkanie z „Mrokiem…” Katarzyny Zyskowskiej? Pochłonęłam tę opowieść, wsiąkając najpierw w atmosferę dawnej stolicy – w opisy ulic, dzielnic i legendarną aurę Ziemiańskiej. W drugiej części bezlitośnie zapanował jednak tytułowy Mrok. Losy politycznej więźniarki i codzienność na Rakowieckiej tworzą obraz świata pozbawionego zaufania. Powojenna rzeczywistość dusi, a wewnętrzna ciemność, która osadza się w człowieku, jest niemal namacalna.

​Autorka zastosowała fascynujący zabieg, prowadząc narrację z dwóch perspektyw: Channy (Hanki) oraz Lilith – postaci wszechwiedzącej, która zdaje się decydować o losach bohaterów. Lilith nakierowuje ich na wybrane przez siebie ścieżki, dając nam od początku do zrozumienia, że ta historia nie skończy się happy endem.

​A jak się skończy? Tu Lilith rozdaje karty i potrafi zaskoczyć, zmieniając zasady gry w ostatniej chwili.
​To poruszająca opowieść o kondycji ludzkiej, o naszych wyborach (lub ich braku). O systemach, ideologiach i niszczących żądzach, które dominują tu nad miłością. Ostatni rozdział zostawia czytelnika w głębokiej zadumie.

​Katarzyna Zyskowska dojrzewa z każdą kolejną książką – niczym dobre wino, jest z historii na historię coraz lepsza. Gdybym miała dziś wskazać jej najlepszą powieść, miałabym ogromny dylemat.

Katarzyna Olborska-Leśniak · lut 2026 o 10:58 am

Katarzyna Zyskowska, „Mrok jest po naszej stronie”, wydawnictwo ZnakLiteranova

Jak z jednej przeczytanej sceny może wykiełkować świetna książka? O tym doskonale wie Katarzyna Zyskowska, która w posłowiu do niej wspomina o scenie, która natchnęła ją do napisania historii, gdzie splecione są losy kata i ofiary.

W pierwszej części książki poznajemy studentkę Hankę- aspirującą pisarkę i Ariego- żydowskiego prawnika, zaangażowanego w ruch komunistyczny.
Ich losy splatają się zupełnie przypadkowo w listopadzie 1938 roku, gdy Hanka staje w obronie chłopaka, przy ul. Dowcip w Warszawie. Początkowo łączą ich wspólne ideały, jednak wojna wszystko zmienia i radykalizuje. Ich losy choć burzliwe, pozostają splecione ze sobą.

Spotkanie po wojnie, w rzeczywistości komunistycznej sprawia, że ten pierwszy bohaterski czyn Hanki pozostaje obojętny dla Ariego. Spotykają się w zgoła innej konfiguracji. Tym razem to Hanka potrzebuje pomocy, będąc więźniarką polityczną, zaś Arie jest jej katem- wysoko postawionym urzędnikiem UB.
Czy sprawiedliwości stanie się zadość i Hance uda się odpłacić za krzywdy, których doznała?

Przedstawiona historia ukazuje, jak radykalizacja może zerwać wszelkie więzy i sprawić, że ukochany człowiek staje się bestią.
W obliczu tego, co obecnie dzieje się na świecie, książka ma także wymiar przestrogi, przed tym co słusznie minęło, lecz przez niebezpieczną iskrę radykalizmu może się odrodzić.

Oprócz świetnej historii, atutem książki są także piękne opisy- w szczególności międzywojennej Warszawy. Można wczuć się w klimat i pójść na kawę razem z Tuwimem do kawiarni „Ziemiańskiej”, przy ul. Mazowieckiej, która była jednym z najważniejszych ośrodków życia artystycznego i literackiego. Marzy mi się spacer po Warszawie, śladami jej bohaterów.

Świetny wybór na początek roku i Książkę Stycznia 2026 w @klubczulejczytelniczki.

Katarzynapogodzinach · lut 2026 o 10:59 am

“Czymkolwiek miłość jest. Bo może to jedynie przeciwny biegun nienawiści. Albo wyłącznie efekt zwierzęcego instynktu”czyli moja opinia o styczniowej książce KCZ.
Mrok jest między Nami zauroczył mnie swoim stylem od pierwszych stron.
Wydawałoby się,że autorka chce opisać historię jakich wiele. Młoda,aspirująca pisarka- chce wkroczyć do literackiego świata. Jednak jedno spotkanie odmienia Jej życie- zawodowe i prywatne. Dodatkowo akcja dzieje się w wojennej a później- powojennej komunistycznej Polsce. Co czyni tę pozycję trochę szpiegowską z elementami romansu.
Na duży plus zasługuje przemiana głównej bohaterki- Hanki z nieporadnego, naiwnego pisklaka w kobietę*. Niewiastę, która potrafi wziąć los w swoje ręce i nie cofnie się przed niczym
Końcówka powieści mocno wpłynęła na moją ocenę. Gdyż zakończenie Was nie rozczaruje ( już się bałam, iż będzie przewidywalne- czy tak się stało- o tym przekonacie się sami)
Mrok to opowieść o tym jak jedna decyzja może zaważyć na dalszych losach a także o niezłomności i charakterze kobiet w trudnych czasach.
8/10
#wojna#komujizm#spotkanie#krotkozwiezleinatemat
*pewnie na zmianę charakteru czy też otwartość na nowe poglądy to sprawka Ariego:-)

moze_to_o_nas · lut 2026 o 2:26 pm

Czwarta w tym roku. 445 stron w cztery dni. Pochłonęłam. Cudna. Moja (prawie) pierwsza Zyskowska, nie licząc „Historii złych uczynków”, niedoczytanej przed laty z powodu, którego dziś nie pamiętam (jednak wrócę do tego tytułu i doczytam).
Ale ta historia…Och, ta zagrała mi bardzo, od początku (prolog i demoniczna Lilith; postać nie z tego świata, która w przyprawiający o ciarki sposób wkrada się w narrację, wypowiedzi bohaterów, determinuje ich losy, rządzi ich wyborami) do końca (świetnego!). Przedwojnie i powojenna Warszawa zilustrowane słowami cudnie: uwielbiam tło historyczne w książkach, a tu literacka śmietanka (Krzywicka! Tuwim!), poradnia dla kobiet, kawiarnie i knajpy, warszawskie ulice, wreszcie: więzienie – zostały przedstawione wprost przepysznie (a to ostatnie: poruszająco).
Tym, co najbardziej urzekło mnie w powieści Zyskowskiej jest jej spójność i piękny język. „Mrok jest po naszej stronie” to – według mnie – opowieść o zatraceniu- się – w miłości, polityce, wierze w „jedyną słuszną drogę” i próba odpowiedzi na pytanie, czy ludzie rodzą się czy stają się dobrzy bądź źli i co jest tego przyczyną. Dla mnie to książka piękna, pasjonująca i przemyślana. Wspaniały początek stycznia w @klubczulejczytelniczki !

Aleksandra Konstanciuk · lut 2026 o 8:47 am

„ – Pamiętaj, nie zaglądaj w mrok, bo on zajrzy w ciebie”.
Utkana nić przeznaczenia Chany i Ariego ma swój początek w przedwojennej Warszawie gdy młoda studentka ratuje życie prawnika. W wyniku istotnej pomyłki los ponownie krzyżuje ich drogi wywołując burzę uczuć, lecz świat nie jest łaskawy końcem 1937 roku, kiedy aspirująca pisarka i żydowski mężczyzna kreują ideały i swoją przynależność domagając się sprawiedliwości w świecie i systemie, który okazuje się niebezpieczny.
Zbiegi okoliczności przeplatają tę dwójkę by finalnie, już jako Hanna i Lew spotkać się w murach aresztu śledczego, on jest członkiem służb, a ona oskarżoną o zdradę. Ich namiętność nigdy nie wygasła lecz niosą ciężar ryzykownych sekretów. Są innymi ludźmi, a czas i miejsce ponownie nie są sprzyjające.
Katarzyna Zyskowska zrobiła to po raz kolejny. Napisała fantastyczną powieść, niezwykle inteligentną i angażującą czytelnika. Jestem pod ogromnym wrażeniem włożonej pracy w reaserch topograficzny i kulturowy, dzięki czemu świetnie odczuwamy klimat tamtych miejsc. Autorka łapie nas na haczyk kluczowym momentem na początku powoli cofając się w fabule, zabieg ten buduje napięcie do ostatnich stron a poprowadzona narracja z mrocznym wydźwiękiem wprowadza znakomity klimat zagrożenia.
Niepokój i tajemniczość książki dostarczała mi wielu emocji, ale także zawarta w niej wiedza oddała pamięć i szacunek do świata, którego nie miałam prawa poznać. Zyskowska zachowuje wspomnienia czasów, które zapisały się na kartach historii i pomaga je zrozumieć. Fikcja literacka przeplata się z moim myśleniem o różnych osobistościach i wyobrażaniu sobie ich losów gdyby te lata w Polsce nie okazały się tak tragiczne i demoniczne.
Łatwo o pokierowanie i zmanipulowanie człowieka, zwłaszcza gdy wzrasta w dysfunkcyjnej ciemności lub dobrze się ukrywa kiełkując, a nasi bohaterowie mieli z tym do czynienia i miało to na nich wpływ.
Gorąco polecam, echa przeszłości, który pozostawią trwały ślad w pamięci. Dynamiczny, ze świetnymi nakreślonymi bohaterami i symboliką czasów oraz całą mozaiką emocji. Oto „Mrok jest po naszej stronie”.

Beata Banaszczyk · lut 2026 o 10:55 am

Kolejna świetna pozycja autorstwa pani Katarzyny, którą stawiam na pierwszym miejscu ex aequo z Nocami krzyczą Sarny, Historią złych uczynków oraz Sprawą Hoffmanowej.

Tym razem przenosimy się do przedwojennej Warszawy, a następnie do rzeczywistości po II wojnie światowej. Gdy Chana ratuje Ariego przed grupą bandytów pewnego wieczoru w 1938 roku, zaczyna kiełkować między nimi uczucie. Niestety splot niefortunnych zdarzeń nie pozwala im być razem.

Kilka lat później Hanna, prosto z praskiego więzienia, trafia do Warszawy, gdzie pracuje Lew — członek służb. Ona zostaje oskarżona o zdradę. Czy los da im kolejną szansę?

Tytułowy mrok obecny jest w bohaterach od samego początku — wtapia się w ich charaktery, działania i poglądy. Dzięki doskonałemu researchowi jako czytelnicy otrzymujemy nie tylko wgląd w architekturę dawnej Warszawy, ale także poznajemy klimat czasów komunizmu w Polsce. Wraz z bohaterami obserwujemy, jak zmiany ustrojowe ich przenikają, jak stopniowo obdzierają ich z emocji. Dowiadujemy się również, jak daleko można się posunąć, by niewygodne tajemnice nie wyszły na jaw.

To opowieść, która zostawia po sobie ciężar — taki, który długo nosi się w sercu i który nie pozwala o sobie zapomnieć.

Anna Gąsiorowska · lut 2026 o 11:25 am

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją najnowszej powieści Pani Katarzyny Zyskowskiej i naszej książki stycznia w Klubie czułej czytelniczki. Twórczość autorki nie należy do miłych, lekkich i przyjemnych. Wręcz przeciwnie. Jej książki są kwintesencją literatury pięknej z historią w tle. Trudne i ważne tematy przekazane piękną polszczyzną.

Przedwojenna Warszawa. Późny listopadowy wieczór 1938 roku. Młoda i aspirująca pisarka Hania, przypadkowo staje się świadkiem napaści. Postanawia pomóc mężczyźnie o imieniu Arie – żydowskiemu prawnikowi i idealiście. To spotkanie zapoczątkowało ich wzajemną fascynację i namiętność jednak brutalna rzeczywistość zmienia bieg wydarzeń. Wybuch wojny i ideologiczne podziały doprowadzają do trudnych wyborów. Arie przemienia się w bezwzględnego funkcjonariusza UB podczas gdy Hania zostaje uwikłana w konsekwencje decyzji, których nikt z nich się nie spodziewał. Kiedy po latach los znów splata ich ścieżki w więzieniu na Rakowieckiej, okazuje się, że historia i mrok przeszłości uczyniły z nich wrogów. Ich relacja została naznaczona zdradą, tęsknotą i ciężarem pamięci. Są decyzje i czyny, których nie sposób wybaczyć ani zapomnieć.

“Mrok jest po naszej stronie” nie jest romansem ani czystą powieścią historyczną. Dla mnie to opowieść o tym jak wiele szkód wyrządziły skrajne przekonania, nadużycie władzy i ślepa lojalność. Głównych bohaterów nie łączyła miłość tylko fascynacja. Młoda Hania naiwnie wierzyła w silną więź i idealizowała Ariego. Podczas gdy on pragnął tylko zdobywać i posiadać. Z bliżej nieokreślonych powodów przejawiał cechy narcystyczne. Koniec końców ich odmienne poglądy i wartości były silniejsze od wzajemnego przyciągania. Mimo to los usilnie stawiał ich na swojej drodze w najmniej oczekiwanych momentach tylko po to, żeby zaraz znowu ich rozdzielić.

Pani Katarzyna napisała kolejną nietuzinkową powieść. Czytając widzimy ogrom pracy włożonej w research oraz precyzję języka, który wzmacnia emocjonalny wydźwięk historii. Otrzymaliśmy literaturę piękną a jednocześnie powieść historyczną i fikcję literacką umiejętnie przenoszącą nas w tamte czasy. Nie mnie oceniać poprawność tła historycznego. Jestem czytelniczką, która skupia się na odczuciach i portretach psychologicznych. Obecnie tematyka okołowojenna oraz obozowa stała się bardzo “popularna” w literaturze. Uważam jednak, że ciężar tamtych wydarzeń i przeżyć trzeba przekazywać w sposób umiejętny i pełen szacunku. Przede wszystkim realistyczny a nie przekoloryzowany i życzeniowy. Autorce się to udaje.

“…chociaż takich wspomnień nie da się wygumkować jak nieopatrznie postawionej na papierze kreski”.

Kasia · lut 2026 o 12:05 pm

„Pamiętaj, nie zaglądaj w mrok, bo on zajrzy w ciebie.”
Skąd bierze się zło? Czy przychodzi z zewnątrz, czy raczej od zawsze czai się w człowieku cicho, cierpliwie, czekając na właściwy moment? I dlaczego ta sama chwila w jednym rodzi siłę oraz hart ducha, a w innym uwalnia najciemniejsze demony?
Hanka to młoda, naiwna dziewczyna, marząca o pisarstwie. Arie, początkujący prawnik, idealista. Ich drogi krzyżują się przypadkiem, w jeden wieczór, gdy Hanka ratuje mu życie. Od tego momentu nie potrafią o sobie zapomnieć. Przyciągają się intensywnie, niemal obsesyjnie. A potem wybucha II wojna światowa i wszystko obok i wewnątrz nich, się zmienia. Spotykają się ponownie w komunistycznej Polsce, lecz są już zupełnie innymi ludźmi.
Zyskowska prowadzi tę opowieść niezwykle pięknym, gęstym językiem. Operuje różnymi narracjami i płaszczyznami czasowymi, budując historię z pozornie rozproszonych fragmentów. Zostawia tropy: sceny nasycone detalem, precyzyjne opisy, które początkowo zachwycają formą, by później, często niespodziewanie, złożyć się w spójną całość.
Z wyjątkową uważnością autorka odtwarza przedwojenną Warszawę, zestawiając ją z jej powojenną, zdeformowaną odsłoną. Swoboda, z jaką lawiruje między czasem, historią, symboliką i psychologiczną przemianą postaci, pokazuje, że jest to pisarstwo świadome i dojrzałe. Szczególnie udany jest główny bohater oraz przemiana Hanki.
Choć Mrok jest po naszej stronie nie jest moją ulubioną książką Zyskowskiej (Sarny forever), to bez wahania uznaję ją za tę, która zrobiła na mnie największe wrażenie.

Eliza Stromińska · lut 2026 o 6:52 pm

Czy mieliście już okazję poznać twórczość Katarzyny Zyskowskiej? A może macie już któryś z tytułów autorki zapisany na swojej czytelniczej liście? Bo o tym, że warto sięgnąć po powieści autorki, na pewno już słyszeliście.

Katarzyna Zyskowska pisze w sposób tak wciągający i emocjonujący, że trudno oderwać się od lektury. Jeśli wejdzie się w jej świat, to ciężko z niego wyjść, czyta się z bijącym sercem i niemal na jednym oddechu, tak bardzo chce się poznać zakończenie.

Tak też jest w przypadku najnowszej książki autorki pod tytułem „Mrok jest po naszej stronie”. To poruszająca historia, która opowiada o Hannie Hryniewicz, młodej, obiecujacej pisarce i Arim Rosenfeld, żydowskim prawniku i idealiście. Drogi tych dwojga krzyżują się przed wojną, gdy pewnej chłodnej listopadowej nocy, Hanka ratuje młodzieńca z opresji. Od tej chwili śledzimy burzliwe losy bohaterów na tle przedwojennej Warszawy, czasów okupacji, stalinizmu i powojennych traum, jednocześnie obserwując jak Hanna i Arie wplątani w tryby historii, stają się Chaną i Lwem gubiąc i tracąc samych siebie.
Z każdą kolejną stroną mrok gęstnieje, a czytelnik zostaje zmuszony do refleksji nad tym: jak daleko można się posunąć, by chronić siebie lub tych, których się kocha? I czy cena, jaką trzeba będzie za to zapłacić, nie okazuje się zbyt wysoka?

„Mrok jest po naszej stronie” to opowieść, która dotyka miejsc bardzo niewygodnych, a jednocześnie bardzo ludzkich, eksplorując lęk, granice lojalności i mrok trudnych wyborów.

Bardzo poruszyło mnie w tej historii, to jedno przypadkowe spotkanie – jakby los musnął ramieniem, a jednak nie pozwala o sobie zapomnieć i długo odbija się echem w życiu bohaterów, na wiele sposobów odmieniając ich życie zawodowe i prywatne. Fascynujące jak z jednej sceny (wspomnianej w posłowiu ) dotyczącej spotkania Jacka Różańskiego z Marią Hulewiczową, która stała się punktem wyjścia do napisania „Mroku”, autorka splatając wątki obyczajowe i historyczne, misternie utkała fabułę nietuzinkowej, wciągającej, pełnej emocji i cieni przeszłości powieści.

A zakończenie? Niesamowite. Przejmujące. Takie, które nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury.

Joanna Szałkowska · kwi 2026 o 7:38 am

“Mrok jest po naszej stronie” to historia, którą mrok otula, a nas – czytelników – wciąga w swoje ciemne objęcia.

Rok 1938. Przypadkowe spotkanie, dramatyczne okoliczności. Hania to młoda, obiecująca pisarka. On – żydowski prawnik pełen wiary w sprawiedliwość.

Ich drogi połączył los i wspólne ideały. Ale wojna i życie zmieniły je w ideologię, a gdy spotkali się po latach, byli już zupełnie inni, z innymi priorytetami, przeżyciami i spojrzeniem na świat oraz politykę.

Hannę i Ariego łączy wiele, a jeszcze więcej dzieli. Pochodzenie, priorytety, idee – czy w takich warunkach może rozwinąć się związek?

W tle nastroje przedwojenne, potem polska powojenna rzeczywistość. Czy w każdym z nas jest odrobina mroku, czekająca tylko na to, aż uchyli drzwi naszej świadomości?

Jak dużo możemy zrobić, aby chronić siebie i bliskich?

Gdy przeczytałam już ostatnią stronę tej książki, bardzo długo zastanawiałam się, jak ubrać w słowa to, co czuję.

Złożona powieść, o tym co ważne. O sile – fizycznej, ale również psychicznej w walce o lepsze jutro, ochronę najbliższych i samych siebie. Jak łatwo stracić w sobie cząstkę człowieczeństwa? O okrucieństwie, które może dotknąć również też tych niewinnych.

Historia napisana jest z trzech perspektyw. Dwie należą do głównych bohaterów, ale trzecia należy do Lilith i trochę “miesza” w odbiorze. Dodaje tego mroku i niepewności.

Klimat i napięcie trzyma od początku do końca. Prolog i epilog idealnie się ze sobą łączą, zaskakując czytelnika i pozostawiając go z myślami. Ciekawym zabiegiem jest również to, że bohaterom towarzyszymy przed i po wojnie, a o samej II Wojnie Światowej dowiadujemy się w formie wspomnień.

Uwielbiam historie napisane w takim stylu: świetnie językowo, z genialnie zrobionym reaserchem (odwzorowanie realiów dawnej Warszawy i nie tylko – FENOMENALNE! ). Bohaterów otacza ogrom uczuć, tytułowy mrok, łączy – a jednocześnie dzieli – nie jedna tajemnica.

Książkę pochłonęłam. Historia budzi wiele emocji, bohaterowie również nie są zero-jedynkowi, co tylko potęguje odczucia podczas lektury.

“Mrok jest po naszej stronie” to moja pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Zyskowskiej, ale na pewno nie ostatnie. Cieszę się, że wreszcie udało mi się przeczytać dzieło autorki, ale ubolewam że trochę czasu to zajeło. Ale (!) nigdy nie jest za późno, prawda?

Książkę przeczytałam dzięki @KCC , a dyskusja podczas spotkania klubowego umożliwiła podzielenie się przeróżnymi przemyśleniami, uwagami i odczuciami.

Ja ze swojej strony gorąco polecam, zwłaszcza jeśli lubicie klimat tajemnic, gorącego uczucia, rozsądku (i jego braku) oraz Warszawy (i nie tylko) przed i po wojnie.

Dodaj recenzję

Avatar placeholder