Klubowa recenzentka: Beata Banaszczyk

Niespełna 30-letnia Lila rzuca pracę w Krakowie i wyjeżdża do Paryża, żeby zająć się dzieckiem jako au pair.

Dziewczyna ma dość swojego  rozczarowującego życia i wierzy, że w innym kraju los w końcu się do niej uśmiechnie. 🇫🇷

Mimo niezbyt satysfakcjonującej pracy stara się żyć pełnią życia, korzystając ze wszystkich uroków, jakie ma do zaoferowania Paryż. Na swojej drodze spotyka przelotne znajomości, które mogą skończyć się naprawdę źle, ale również takie, które wydają się dawać nadzieję na coś więcej. Tylko… czy aby na pewno?

To historia o ucieczce, szukaniu szczęścia, pozornym spełnieniu i poznawaniu siebie na nowo. A wszystko to w przepięknych okolicznościach Paryża, który nie zawsze jest tak romantyczny i idealny, jak mogłoby się wydawać.

Czytając, miałam momentami wrażenie, że oglądam „Emily w Paryżu” — tylko bez drogich ciuchów i idealnego życia. 😅 A jednak ostatecznie ta historia zostawiła mnie z czymś znacznie więcej — z głębokim przemyśleniem tego, czym właściwie jest szczęście i jak łatwo pomylić je z iluzoryczną radością.

Każda z postaci drugoplanowych wzbudziła we mnie jakieś emocje, ale bardzo zastanawiałam się też, jak potoczy się przyjaźń Lily i Ruby. I w zasadzie to właśnie tej relacji kibicowałam najbardziej. 🥹

Tę powieść przeczytałam naprawdę bardzo szybko i szczerze mówiąc — mam ogromną nadzieję na dalszą część! Tym bardziej że książka została napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń. Chcę wierzyć, że autorka nie postawiła jeszcze kropki nad historią Lily. ❤️

Bo mam wrażenie, że jej paryska historia może mieć jeszcze niejeden rozdział…


0 komentarzy

Dodaj recenzję

Symbol zastępczy awatara