„Portret Lucrezii” Maggie O’Farrell to mroczna powieść historyczna o władzy, namiętności i walce młodej kobiety o przetrwanie.
O czym jest „Portret Lucrezii” Maggie O’Farell?

„Portret Lucrezii” zabiera nas w podróż do XVI-wiecznych Włoch pokazując zarówno przepych i splendor, jak i mrok i niesprawiedliwość z jaką traktowane były wówczas kobiety.
Florencja, lata 50. XVI wieku.
Lucrezia, trzecia córka Eleanory i Cosima de’ Medici nie pasuje do reszty rodzeństwa. Nie chce bawić się lalkami i jadać przy stole, kręci się i wierci podczas pozowania malarzowi. Zamiast spędzać czas z rodziną woli biegać jak dzikuska z jednego końca krużganków na drugi albo klęcząc przy oknie obserwować miasto i dalekie wzgórza za nim. Kocha malować.
Jednak gdy jej starsza siostra umiera w przeddzień ślubu z Alfonsem, władcą Ferrary, Lucrezia musi niespodziewanie szybko dorosną i zmierzyć się z obowiązkiem zamążpójścia, które aranżuje dla niej ojciec. Wyrusza na nieznany dwór do mężczyzny, który z pozoru wydaje się ją rozumieć.
Czego spodziewać się po „Portrecie Lucrezii”?


Trochę mrocznej i baśniowej fikcyjnej historii mocno opartej na faktach historycznych.
W 1558 roku Lucrezia, córka Cosima de’ Medici, poślubiła Alfonsa d’Este, księcia Ferrary. Rok po przeprowadzce na dwór męża, mając zaledwie 16 lat, zmarła. Prawie 300 lat po jej śmierci Robert Browning napisał wiersz „Moja Ostatnia Księżna”, w którym książę Alfonso pokazuje portret swojej zmarłej żony i pozwala wywnioskować, że – szalenie zazdrosny – sam ją zamordował.
Maggie O’Farrell dopisała do tego zarysu życiorysu Lucrezii emocjonalne tło.
Sceny, które zapamiętam na dłużej:
- ubieranie sukni ślubnej
- rozmowę z matką w karocy w drodze na ślub
- scenę z tygrysem
Klubowiczki o „Portrecie Lucrezii” na gorąco:
„Jestem totalnie zachwycona. Wyobrażanie sobie jak to jest urodzić się w zupełnie innych warunkach, w innej sytuacji to moja ulubiona rzecz w książkach. A plastyczność opisów pozwoliła się w to w pełni wczuć ❤ Przerażający był dla mnie ten brak kontroli nad własnym życiem szczególnie w dzieciństwie Lukrezii.”
Ola
Historia Lucrezii zostanie ze mną na długo. Scena z tygrysem skojarzyła mi się z tym, jak w tamtych czasach przedmiotowo traktowano kobiety. Służyły do podziwiania i rodzenia. Szczególnie utkwiły mi 2 podobne sceny. Pierwsza, gdy mąż podziwia kolor włosów żony, ciągnąc ją przy tym za warkocz jak zwierzę na smyczy. Druga, gdy pokazywał ją przyjacielowi, opisując jedynie cechy jej wyglądu (ponownie włosy, cerę, oczy). Lucrezia była wtedy wystawiana na pokaz jak tygrys w piwnicy jej ojca. Jedynie jej „klatka” była bardziej przestronna.
Beata
Więcej recenzji znajdziesz na dole strony.
O czym rozmawiałyśmy na spotkaniu klubowym?


Na spotkaniu klubowym zachwycałyśmy się barwnym i plastycznym językiem powieści, opisami wnętrz, sztuki i strojów. Rozmawiałyśmy o relacji Lucre z matką i siostrami, zastanawiałyśmy się, czy zajście w ciążę zmieniłoby jej sytuację.
Najdłużej dyskutowałyśmy o znaczeniu sceny z tygrysem.
Pobierz kartę „Portretu Lucrezii” Maggie O’Farrell z Book Journala Klubu Czułej Czytelniczki
Jeśli spodobał Ci się „Portret Lucrezii” przeczytaj również:
- „Krąg kobiet pani Tan” Lisy See, Książkę Lipca 2025 – osadzoną w XV-wiecznych Chinach historia inspirowana losem Tan Yunxian, lekarki pomagającej kobietom za czasów panowania dynastii Ming.
- „Koronczarki” – Angelici Lopes, Książkę Lipca 2024 – osadzona na początku XX wieku w Brazylii saga łącząca siedem pokoleń kobiet nicią delikatnej koronki i historią zaszytą we wzorze ślubnej mantylki.
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Tłumaczenie: Anna Gralak


8 komentarzy
Kasia · gru 2025 o 3:32 pm
W powieści historycznej „Portret Lucrezii” Maggie O’Farrell sięga po krótkie, tajemnicze życie Lucrezii di Cosimo de’ Medici. Piętnastoletnia dziewczyna zostaje wydana za księcia Ferrary w miejsce zmarłej siostry, a rok później umiera. Oficjalnie na skutek nagłej choroby, choć pojawiają się głosy, że została otruta przez własnego męża. To właśnie z tego punktu wychodzi O’Farrell tworząc opowieść o młodej kobiecie przekonanej, że jej mąż planuje ją zabić.
Autorka z niezwykłą plastycznością oddaje realia renesansowych Włoch – modę, architekturę i codzienność epoki. Język powieści jest piękny, gęsty od szczegółów, a dbałość o detale sprawia, że świat przedstawiony działa niemal na wszystkie zmysły. To dzięki temu zabiegowi lektura Lucrezii była dla mnie przyjemnością.
Choć los bohaterki od początku zdaje się przesądzony, O’Farrell potrafi budować napięcie. Narracja bywa powolna, momentami wręcz zbyt rozwleczona, ale w kluczowych scenach historia wciąga i nie pozwala się odłożyć. Szczególnie przekonująco wypada psychologiczny portret bohaterki.
Poznajemy Lucrezię jako bystrą, wrażliwą dziewczynkę, spragnioną świata, a także jako młodą żonę, która stopniowo odkrywa, że jedyną rolą, jaką dla niej przewidziano, jest urodzenie potomka i posłuszeństwo. Z czasem staje się jasne, że z tego pałacu, podobnie jak z narzuconego jej życia nie ma ucieczki. Choć w samej Lucrezii wciąż pulsują ciekawość i własne zdanie, istnieje ona już tylko jako wyobrażenie, gotowe do oprawienia w bogato złoconą ramę.
Martyna Głownia · gru 2025 o 8:45 am
Lucrezia została namalowana zanim zdążyła dorosnąć do własnego życia. Dziewczynka, córka, żona, księżna, część politycznej układanki. Bardziej symbol niż osoba. O’Farrell zagląda pod warstwy farby i pokazuje dziewczynę pełną lęku, wyobraźni i cichej odwagi, zamkniętą w świecie, w którym nie wolno mówić „nie”.
Ta historia jest duszna, klaustrofobiczna, intymna. Pełna spojrzeń, niedopowiedzeń i napięcia które narasta powoli, ale konsekwentnie. Autorka nie eksponuje dramatu, pozwala mu dojrzewać w ciszy.
Każda scena jest kolejną warstwą portretu, a im bliżej jesteśmy, tym wyraźniej czuć ból.
To przepięknie napisana książka. Taka, przy której można się zatrzymać, czytać wolniej, słuchać w większym skupieniu i zachwycać się niemal każdym zdaniem, jego rytmem, obrazem, emocją. Język jest tu równie ważny jak historia.
To literatura piękna, która nie potrzebuje fajerwerków.
Wystarczy jedno spojrzenie za długo, jeden gest za dużo, jedna decyzja podjęta za ciebie.
Dla mnie ta książka była jak jazda ujeżdżeniowa, w której pozornie wszystko wygląda lekko i idealnie ale każdy ruch wymaga pełnej kontroli nad ciałem i oddechem.
Jeśli lubisz historie o kobietach uwięzionych w rolach, o ciszy która krzyczy, i o tym kim jesteśmy kiedy nikt nas nie słucha… to Portret Lucrezii zostanie z tobą na długo.
Katarzynapogodzinach · gru 2025 o 7:53 pm
“Wszyscy mamy jakąś rolę do odegrania- mówi do niej łagodnie- nieprawdaż” Uszanowanko dzisiaj przychodzę do Was z recenzją klubowej książki grudnia 25:-)
Porteret Lucrezzi to opowieść o próbie pozostania sobą w świecie konwenansy. Wszak tytułowa bohaterka chce zostać niezależną, młodą cesarzową. Warto nadmienić, iż ojciec – co stanowiło fenomen jak na tamte czasy- pozwala zdobyć dobre wykształcenie swoim córkom.
Główna bohaterka już od najmłodszych lat wykazywała nieco buntownicze usposobienie. A przy tym pozostała wrażliwą niewiastą z własnym zdaniem i bardzo bogatą wyobraźnią.
Dziewczynka, wszak w chwili, propozycji małżeństwa ma 13 lat, jest niezadowolona z powodu widma polubienia przystojnego Aldonsa. Mężczyźnie obiecana była siostra Lucrezzi- Maria, która krótko przed ożenkiem umarła.
Panienka czuje się trochę jak opcja “zapasowa”. Wszak wierzy, że możliwa jest miłość oparta na wzajemnym szacunku- taki wzór wynosi z domu rodzinnego.
Portret czytało mi się bardzo dobrze. Fabuła rozkręca się w odpowiednim tempie. Przez całą książkę miałam z tyłu głowy- jak główna bohaterka odnajdzie się wśród pałacowego życia,czy będzie umiała dostosować się do wymagań panujących na dworze.
Równie interesująca jest również relacja pomiędzy Lucrezią a Alfonsem. Początkowo oparta jest na wzajemnym szacunku, zauroczeniu by później przekształcić się w toksyczny patriarchalny model bezwzględnego- posłuszeństwa.
Ps końcowa scena złamała mi serce-ze względu na to, jak przedmiotowe potraktowanie głównej bohaterki- jak “klacz”, który nie wywiązała się ze swej roli.
Jeżeli lubicie klimat pałacowych intryg. A do tego lubicie czytać o walce o władzę, trochę w makiawelicznym stylu będzie to idealna propozycja na zimowe wieczory, gdyż książka Was wciągnie.
8/10
#ebook#kindle#prozahistoryczna#krotkozwiezleinatemat
Eliza Stromińska · sty 2026 o 8:30 am
Ach, cóż to była za historia! Coś niesamowitego!
Maggie O’Farrell zachwyca pięknem słów i zmysłowością opisów, które wciągają od pierwszych stron, tworząc ze swojej powieści literacką ucztę. Poetycką, misterną prozą buduje ducha epoki, umiejętnie łączy fikcję z historią, tworząc przejmującą opowieść o walce kobiety o wolność i przetrwanie.
„Portret Lucrezii” to powieść historyczna o Lucrezii de’ Medici, która jako nastolatka zostaje obiecana i w wieku 15 lat wydana za mąż za księcia Ferrary, Alfonso d’Este. Młoda dziewczyna nosząc w sercu obraz pełnego szacunku i miłości małżeństwa swoich rodziców wierzy, że uda im się stworzyć podobny związek. Niestety początkowa radość szybko ustępuje miejsca strachowi przed mężem, który okazuje się okrutny i wyrachowany.
Alfonso jest niezadowolony, ponieważ nie spełnia ona jego oczekiwań jako uległa żona, jest zbyt niezależna i buntownicza, a ponadto nie spełnia swojego najważniejszego zadania, nie rodzi syna, co stanowi zagrożenie dla jego władzy i ciągłości rodu.
Wrażliwa i artystycznie uzdolniona Lucrezia dzięki swojej niesłychanej inteligencji i intuicji szybko orientuje się w niebezpiecznej sytuacji, w której się znalazła i pomimo swojego młodego wieku dostrzega podstępne zamiary męża, który chce pozbawić ją życia.
Autorka wciąga czytelnika w umysł Lucrezii i zaskakuje głębokim psychologicznym portretem młodej kobiety, skupiając się na wewnętrznych przeżyciach Lucrezii, jej strachu, intuicji i desperackiej walce o odzyskanie kontroli nad własnym życiem, bo mimo poczucia beznadziei dziewczyna poszukuje sposobu na ocalenie siebie.
Zachwyciła mnie postać Lucrezii, która wydaje się niezwykle realna, pełna wewnętrznych zmagań i sprzeczności. A zręczne przeskoki między przeszłością, a teraźniejszością, tworzące mgłę niepewności niejednokrotnie sprawiały, że zastanawiałam się, co jest prawdą.
Absolutnie polecam, bowiem historia ta jest tak niesamowita, tak wybornie opisana przez Maggie O’Farrell, że warto po nią sięgnąć i poznać osobiście.
Anna Gąsiorowska · lut 2026 o 11:29 am
Początkowo nie rozumiałam tak dużej ilości pozytywnych opinii gdyż sama nie mogłam wkręcić się w historię. Mimo pięknego języka nużyła mnie a nawet nudziła. Jednak nie odpuściłam. Nie byłaby pierwszą ani ostatnią książką, której fabuła rozkręca się powoli a w końcu mnie porywa.
“Portret Lucrezii” to fikcyjna historia opierająca się na postaci żony księcia Ferrary panującego w tym włoskim mieście w XVI w. Młodziutka Lucrezia po nagłej śmierci swojej starszej siostry ma zająć jej miejsce – i zostać żoną księcia. Niespełna rok po ślubie dziewczyna jest przekonana o tym, że -mąż chce ją zabić.
Gdy udało mi się już zagłębić w historię, oczarował mnie język jakim posługuje się autorka. Jest nie tylko barwny ale również szczegółowy i przyjemny dla odbiorcy. Mimo początkowej niechęci do opisywanego okresu historycznego, z zainteresowaniem śledziłam losy księżnej i panujących wtedy zwyczajów. Z perspektywy dzisiejszych czasów, co do większości z nich czułam wewnętrzny bunt i niezgodę. Jednak bardzo polubiłam Lucrezię i mocno jej kibicowałam. Nigdy bym nie powiedziała, że ma zaledwie 16 lat. Wykazywała się ogromną wrażliwością na piękno, sztukę oraz w stosunku do zwierząt. Dostrzegała rzeczy, których inni nie zauważali. Żyła w ponadprzeciętnej uważności na otaczający ją świat. Była bardzo inteligentną i utalentowaną młodą kobietą. Do końca nie byłam pewna jak zakończy się jej historia. To była intrygująca podróż w czasie. Spodoba się każdemu miłośnikowi powieści historycznych oraz sympatykom obrazowego języka.
Aleksandra Konstanciuk · lut 2026 o 9:53 am
Jak to jest być komuś obiecaną? W dodatku w XVI wieku za połowę od siebie starszego księcia Ferrary. Jak to jest dorosnąć w mgnieniu oka i nie spełniać czyiś oczekiwań by w konsekwencji przez to umrzeć?
Lucrezia w wieku 15 lat ma zaaranżowane małżeństwo z Alfonsem II d’Este, mężczyzna jest od niej o połowę starszy, lecz mimo tego, dziewczyna ma nadzieję, na małżeństwo jak jej rodzice, pełne szacunku, wsparcia i miłości, jednak dostaje tylko wytyczne i wymagania względem posłuszeństwa, nie wtrącania się oraz potomka.
Młoda księżna jednak od najmłodszych lat cechowała się odwagą i ciekawością, była całkiem inna niż jej rodzeństwo, interesowała się naturą, zwierzętami oraz malarstwem. Dzięki temu instynktowi, po ponad roku małżeństwa, zauważa, że okrutny w postępowaniu Alfonso zamierza ją zabić.
Maggie O’Farrell stworzyła doskonałą powieść historyczną. Prowadzona na dwóch przestrzeniach czasowych historia Lucrezii, jej doskonały portret od samego poczęcia do śmierci. Wielowymiarowe postaci, każda świetnie przemyślana nadająca sens wydarzeniom. Autorka opisuje miejsca, obrazy, budynki i pałace wewnątrz i na zewnątrz tak, że jesteśmy z nią w tym miejscu, po mistrzowsku przedstawiony jest każdy detal od pociągnięcia pędzlem po portrecie bohaterki jak i jej dziełach, po tkaninach, odwzorowując ten renesansowy styl.
Rola kobiet w tamtych czasach, żonobójstwo, rodzenie dzieci na potęgę, a niemocą do tego obarczanie jedynie kobiety. Kradzione marzenia i dzieciństwo, to wszystko znajdziemy w „Portrecie Lucrezii”, a także serce do pasji, dziewczynę pragnącą przeżyć i walczyć o siebie. Miłość do zwierząt i ciągnącą się tygrysicę, która na zawsze pozostała w jej sercu.
Wspaniała książka, za którą stoi ciekawa prawdziwa historia, spędziłam naprawdę dużo czasu po lekturze czytając drzewa genealogiczne tych rodów. Jedna z najlepszych powieści historycznych jakie czytałam.
Joanna Szałkowska · lut 2026 o 10:36 am
Zdecydowanie najlepsza książka roku 2025!
Tak! Nie mylicie się.
Tę powieść pokochałam, pochłonęłam, a ona zawładnęła moim sercem i duszą. I głową. Mimo że minęło już trochę czasu od jej ukończenia, wciąż o niej myślę!
Nasza tytułowa bohaterka, Lucrezia, ma szesnaście lat i żyje w XVI wiecznych Włoszech. Od niespełna roku jej mężem jest książę Ferrary. Pierwotnie to nie ona miała być żoną, ale los bywa przewrotny. Na początku była oczarowana możliwościami, jakie pojawiły się wraz z małżeństwem. Swoboda, wolność, uczucie zrozumienia i bycia ważną. Ale nie trwało to długo i teraz jest przekonana, że jej dni są policzone i jej mąż planuje m0rdestwo. Wie co mogłoby ją uratować, ale jest też świadoma, że jest to niemożliwe. Czy uda jej się uwolnić?
To, w jaki sposób jest ona napisana, jak są wykreowani bohaterowie, jak dobrze oddane realia tamtych czasów… JAKIE TO BYŁO WSPANIALE! Opisy kreacji, uczuć Lucrezii, jej ulotne szczęście, obezwładniający niepokój, jej młodzieńczą naiwność, brak zrozumienia jak działa dwór, polityka i jak można uzyskać na dworze władzę, intrygi dworskie…. to jest to, co uwielbiam! Wszystko tu ze sobą niesamowicie dobrze rezonowało, uzupełniało się. Ciekawym zabiegiem jest prowadzenie narracji w czasie teraźniejszym, ale działa to – w moim odbiorze – bardzo na plus.
Autorka na swoją bohaterkę wybrała kobietę, która na kartach historii ma rolę epizodyczną, z pozostałościami w postaci tylko 2 portretów. Nie jest to powieść historyczna, bazująca tylko na faktach, jest powieść inspirowana historią i osobą w postaci księżnej Ferrary, córki księcia Toskanii (dzięki notatce autorki wiemy, że pozwoliła sobie na pewne zmiany i domysły).
Bardzo, ale to bardzo Wam polecam, jeśli cenicie w historiach genialne odwzorowanie przeszłości, mieszankę intryg, uczuć i pragnienia wolności. Myślę, że “Portret Lucrezii” to idealna pozycja dla osób nie tylko lubiących powieści historyczne, ale też dla tych, którzy do tej pory trochę się ich obawiali.
Gdyby nie @klub to bym o tej książce chyba się nie dowiedziała – i tyle bym straciła! powieść trafiła do mojej topki roku i uważam, że jest najlepszą jaką przeczytałam w 2025!
Anna Jadwiga Matelska · lut 2026 o 1:28 pm
Lucrezia była arystokratką, która w wieku nastoletnim została księżną Ferrary. Zmarła w wieku 16 lat w niewyjaśnionych okolicznościach – badacze podejrzewają jej własnego męża o popełnienie morderstwa. O dziewczynie wiemy bardzo niewiele, podobnie jak o wielu kobietach przewijajacych się na kartach historii, jednak jej sugestywny portret namalowany niedługo przed śmiercią, stał się inspiracją dla brytyjskiej autorki do stworzenia tej oto historycznej powieści.
Trzeba przyznać, że O’Farrel zgrabnie i malowniczo przedstawia obraz renesansowych Włoch, tworzy całą galerię ciekawych charakterów, opisuje stroje, fryzury i obyczaje, relacje rodzinne i polityczne. W dużej mierze skupia się na sytuacji życiowej kobiet z wyższych sfer. Lucrezia jest postacią klasyczną dla tego typu opowieści – niepasującą do swojej epoki i do roli, jaką przyszło jej odgrywać, uwięzioną w złotej klatce, tłumioną i kontrolowaną przez męża i innych mężczyzn. Mimo wykorzystywania dosyć banalnych motywów, książkę czyta się dobrze, zwłaszcza że autorka buduje napięcie, snując historię w formie dwóch linii czasowych. Z jednej strony poznajmy więc niewinną dziewczynkę u progu dorosłości, która dopiero co wychodzi za mąż i wierzy jeszcze w dobre intencje męża i ma nadzieję na lepszą przyszłość. Z drugiej – Lucrezia raptem trzy lata później jest już znerwicowaną młodą kobietą żyjącą w nieustannym napięciu i uciekającą przed nieuniknionym. Wydaje się, że znamy finał tej historii, a jednak autorka funduje nam pewne plot twisty.
Czegoś zabrakło mi w tej książce bym mogła mówić o pełnym zachwycie. Może to kwestia ogranych tropów, a może nie do końca umiejętnego rozłożenia nacisku na owe dwie linie czasowe, przez co lektura mi się miejscami dłużyła, może zakończenia, które uważam za co najmniej kontrowersyjne 😉 Jednak fankom i fanom powieści historycznych, zwłaszcza tych zorientowanych na kobiety – polecam.