„Słodki obłęd” to opowieść o zaufaniu, tajemnicach i przeszłości, która dogania nas w najbardziej nieoczekiwanych momentach.
Wydawnictwo Poznańskie
Tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska
„Słodki obłęd” to opowieść o zaufaniu, tajemnicach i przeszłości, która dogania nas w najbardziej nieoczekiwanych momentach.
Wydawnictwo Poznańskie
Tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska
Mroczna powieść historyczna o władzy, namiętności i walce młodej kobiety o przetrwanie.
Opowieść jednocześnie o nadziei i jej braku, o tym, że miłość pojawia się w najbardziej nieoczekiwany sposób i o tym, że w każdej chwili wszystko może się zmienić. Na dobre i na złe.
"Ogród rozpaczy ziemskich" Beatriz Serrano to historia o kulturze pracy, która dyktuje rytm życia, o wypaleniu zawodowym i o przerażająco płytkich relacjach, jakie nawiązujemy w biurze.
8 komentarzy
Ewa Podgórna-Kopciuch · lis 2025 o 11:35 am
Ta książka nie jest „słodka”. I nie jest o obłędzie. Ale jest o uczuciach, krzywdzie i bólu.
Podoba mi się Lilly i jej dążenie by być sobą. Piękną postacią jest jej matka Eva, która robi wszystko dla swego dziecka, by ono mogło żyć tak jak chce.
Olivia też swoje życie podporządkowuje synowi. Dla niego zrywa wreszcie okowy przemocowego związku. Asher jest nastolatkiem przeżywającym swoją pierwszą miłość, ale mającym ciągle obawy czy nie będzie jak ojciec.
Wydawałoby się, że taka historia, po perypetiach, powinna dążyć do happy endu. Ale nie- rozgrywa się tragedia. Śmierć, niesłuszne oskarżenie, więzienie.
Dla mnie to ważna książka ze względu na bardzo dobrze rozegrany wątek dotyczący transpłciowości. Pokazuje proces przemiany, zmiany wraz z wiekiem. Pokazuje na co są narażone osoby, które decydują się na tranzycję. Ile muszą wycierpieć i ciągle udowadniać kim są.
Pszczoły i miód są osłodą tej, w sumie, smutnej historii. Wplatają się w dni i zdarzenia. I są pokazane jak ich życie i praca są ważne.
Ale kompletnie mnie nie kupuje zakończenie książki. Lepiej było skończyć na wyroku sądu. Tak jakby na siłę chciano tą historię zamknąć. Wyznania Mai i brak konsekwencji rozczarował i trochę popsuł mi książkę.
Mimo to zachęcam do przeczytania. Bo poruszono tu wiele ważnych wątków i z wieloma pytaniami człowiek zostaje.
Katarzynapogodzinach · lis 2025 o 8:27 am
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która momentami przybiera słodki smak jak miód- by za chwilę urządzić intensywnością emocji jak pszczoła. Zapraszam na moją opinię o listopadowej książce KCZ- Słodki obłęd.
Przyznam, że przez długi czas miałam z tyłu głowy- dlaczego akurat tę książkę czytamy w ramach klubu. Wydawała mi się po prostu zwyczajna, żeby nie napisać nudna, przewidywalna. Dwie matki nastolatków, którzy mają romans. Natomiast w tle nieśmiało rysowała się przeszłość tych kobiet i nieuchronne pragnienie, aby uchronić dzieci przed toksycznymi ojcami. Jednak wszystko zmienia się z chwilą, gdy Asher odnajduje zmarłą ukochaną i zostaje głównym podejrzanym o zabójstwo. I nagle fabuła dostaje porządnego kopa- akcja się rozkręca a bohaterowie nabierają kolorytu. Okazuje się bowiem,że każdy z nich a szczególnie Lily niesie swój bagaż oraz swoją tajemnicę. Na spotkaniu klubowym zastanawiałyśmy jak ukrywanie przeszłości wpływa na bohaterów. W mojej ocenie dla Lily owa tajemnicza zagadka stanowiła bezpieczną tarczę, która pozwala Jej dalej egzystować. Gdyż mimo młodego wieku zaznała wielu upokorzeń, jakich doznała za sprawą ojca i rówieśników, którzy mieli ogromne trudności z zaakceptowaniem płci kulturowej Lily.
Także niech nie zwiedzie Was tytuł książki, gdyż Słodki obłęd opowiada o tajemnicy, determinacji matek, a także o sile i odwadze, aby w końcu być sobą. Autorki w bardzo ciekawy sposób przedstawiają zmagania osób transpłciowych o w miarę normalne życie- a także walkę z uprzedzeniami.
Szczególnie polecam słowa od autorek:-)
Ps jezeli lubicie gotować to przepisy z wykorzystaniem miodu skradną Wasze serducha
7/10
Tytuł przesłuchałam jako audiobook wykorzystuję ramach abonamentu na bookbeacie.
#walkazuorzedzeniami#toksycznerelacje#płec#gender#audiobook
Aleksandra Konstanciuk · lis 2025 o 9:00 am
„Słodki obłęd” jest napisany przez dwie autorki: Jodi Picoult oraz Jennifer Finney Boylan, które znakomicie sobie poradziły z napisaniem powieści, obsadzonej w narracji dwóch bohaterek oraz na innych płaszczyznach czasowych, po prostu mistrzostwo.
Jedną z bohaterek jest samotnie wychowująca wkraczającego w dorosłość syna, Olivia. Jest pszczelarkąz najlepszymi nazwami uli, kobietą wsłuchującą się w naturę oraz posiadającą trudną przeszłość z przemocowym mężem oraz ucieczką od niego. Jest wspaniałą, oddaną matką, starającą się na każdym kroku by Asher wyrósł na dobrego człowieka.
Lily zakochuje się w nim ze wzajemnością. Z mamą, która także ją samotnie wychowuje uciekły od agresywnego ojca i starają się ułożyć życie na nowo i skończyć szkołę by wykroczyć w dorosłość.
Pewnego dnia wszystkimi wstrząsa wiadomość, że Lily nie żyje, podejrzenia o zabójstwo padają na jej ukochanego, a my przyglądamy się świetnie poprowadzonemu śledztwu i rozprawie.
Czy tak ogromna ilość wspólnych doświadczeń nie przykryje bólu tajemnic i szczerości? Kim tak naprawdę są nasi bohaterowie? Jak wiele poświęci matka by ocalić własne dziecko?
Długo nie mogłam dojść do siebie po przeczytaniu książki, jest pięknie napisana, z plot twistem uderzającym w nas bardzo niespodziewanie oraz nauką tolerancji na takim obszarze, w jakim jeszcze w żadnej powieści nie doświadczyłam.
Jest to książka o wolności zakradającej się w cząstkach naszego dobra, o które musimy walczyć. W cieniach przeszłości i doświadczeń, od których udało się uwolnić. O poszukiwaniu siebie i tym, że zawsze znajdziemy kogoś kto nas zaakceptuje, a przede wszystkim o nie traceniu wiary w siebie. Kontrowersyjna, otwierająca oczy i serca, zmuszająca do myślenia z całkiem innym zakończeniem niż się spodziewałam.
Ogromnym plusem są ciekawostki nie tylko z pszczelarskiego świata. Musicie przeczytać
Kasia · gru 2025 o 6:39 pm
Pierwsza miłość bywa słodka. Taka sama potrafi być matczyna miłość. Olivia i Eva samotnie wychowują nastoletnie dzieci, Ashera i Lily. Obie uciekły od przemocowych partnerów, próbując zbudować dla swoich dzieci bezpieczny świat. A gdy Asher spotyka Lily oboje zakochują się w sobie po uszy.
Słodkie i spokojne życie gorzknieje, kiedy Lily zostaje znaleziona martwa, a Asher staje się głównym podejrzanym.
W powieści od poruszanych wątków roi się jak w ulu. Jest o pszczelarstwie i o przemocy. O muzyce i tajemnicach. O tym, że w beczce miodu możesz znaleźć niejedną łyżkę dziegciu. O tym, jak bardzo to, od czego uciekamy siedzi w nas samych, o tym na ile możemy być pewni siebie samych i naszych bliskich i czy naprawdę w miłości nie stawiamy warunków? I wreszcie o tym, że nie wszystko jest takim jakim się wydaje.
I sama książka też nie jest o tym, o czym czytelnik myśli, że jest. Jedno jest pewne – żądli mocno i niespodziewanie.
Bardzo dobrze działają tu rozwiązania konstrukcyjne: dwie autorki, dwie narracje, dwa plany czasowe. Historia opowiadana jest zarówno przez Olivię, jak i przez Lily – jednocześnie jesteśmy „tu i teraz”, ale wracamy do momentów, które wszystko zapoczątkowały.
Dla mnie “Słodki obłęd” to przede wszystkim książka o sile miłości i odwadze do bycia sobą.
Martyna Głownia · sty 2026 o 6:33 pm
Mój absolutny, tegoroczny numer jeden w Klubie Czułej Czytelniczki. A i być może numer jeden całego tego roku.
Są takie książki, które czytasz jak zwykłą opowieść… a potem nagle ktoś wyrywa Cię z siodła, koń staje dęba, a Ty zostajesz z szalonym biciem serca i próbując ogarnąć, co się właśnie wydarzyło.
To właśnie Słodki Obłęd.
To powieść, która zaczyna się dość niewinnie. miasteczko, pasieka, rodzina, pierwsza miłość. Klimat ciepły, wręcz miodowy. Myślisz, wiem dokąd to zmierza. A potem nagle świat pęka.
Dawno żadna książka nie przyniosła mi tylu emocji na raz: zachwyt, gniew, bezsilność, wzruszenie, niedowierzanie i takie… totalne roztrzęsienie, które człowiek czuje tylko po naprawdę dobrej historii.
Bo lubie historię w których mogę kombinować, obstawiać, zakładać i sprawdzać czy miałam racje. A tu w pewnym momencie dostajemy coś tak z nikąd, że laćki spadły mi z wrażenia, bo to był twist którego nigdy bym się nie spodziewała.
Picoult (z Boylan) stworzyły coś więcej niż thriller psychologiczny. To opowieść o tym, jak cienka jest granica między tym, co widzimy, a tym, co naprawdę się dzieje. O miłości, która potrafi być piękna i przerażająca jednocześnie.
I o zaufaniu, takim, które potrafi połamać człowieka mocniej niż najgorszy upadek z konia.
Jeśli szukasz powieści, która Cię porwie, wstrząśnie, zaskoczy a jednocześnie będzie pięknie napisana, zasypana ciekawostkami o pszczołach i ciekawą woltą, to zdecydowanie książka dla Ciebie.
Anna Gąsiorowska · sty 2026 o 7:15 am
Jodi Picoult słynie z pisania książek o trudnej tematyce – tak przynajmniej słyszałam bo dotychczas jeszcze żadnej nie czytałam. “Słodki obłęd” okazał się więc dla mnie pierwszym spotkaniem z twórczością jej oraz współautorki Jennifer.
O czym więc jest? To historia o życiu w lęku i niepewności a jednocześnie o walce o własne szczęście. Poznajemy losy dwóch kobiet: dojrzałej, czterdziestoparoletniej Olivii oraz bardzo młodej Lily. Na pierwszy rzut oka nic ich ze sobą nie łączy poza miłością do Ashera, syna Olivii. Jak się później okazuje łączy je bardzo wiele: doświadczenie traumy, codzienność podszyta lękiem, życie z tajemnicą skrywaną przed światem w obawie przed oceną innych i nadzieję, że mimo wszystko odnajdą szczęście i spokój. Kiedy wszystko zaczyna się układać, Lily niespodziewanie umiera, a Asher – oskarżony o jej zabójstwo – trafia do aresztu. Co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia? I czy Asher mógł odziedziczyć po swoim przemocowym ojcu coś więcej niż rysy twarzy, czego Olivia obawiała się najbardziej?
Historia łudząco przypominała mi serial “Dojrzewanie”, choć podobała mi się znacznie bardziej. Narracja obu bohaterek oraz przeskoki w czasie nadały książce płynności. Ogromnym plusem okazał się również jej edukacyjny charakter: fragmenty poświęcone pszczelarstwu i opisom życia pszczół były fascynujące. Choć zawsze się ich bałam, od dawna ciekawił mnie proces powstawania miodu i innych produktów pszczelich, a także codzienność tak ważnego dla planety gatunku. Dowiedziałam się również sporo na inny, wciąż mało obecny w naszym społeczeństwie temat – ale o nim nie wspomnę, by uniknąć spoilerów.
Autorki dotykają bardzo wiele różnych wątków. Dla jednych może to być zbyt wiele, dla innych ciekawa różnorodność. Mnie książkę czytało się przyjemnie, z zaciekawieniem i lekkim napięciem. Czekałam na dalszy ciąg i rozwiązanie sprawy. Zakończenie niestety po części mnie rozczarowało i zdenerwowało ale mimo wszystko polecam Wam tę pozycję!
Karolina Sawka · lut 2026 o 9:28 pm
„Każdy ma prawo czuć to, co czuje.”
—
Olivia prowadzi pasiekę po swoim ojcu i samotnie wychowuje syna Ashera.
Asher jest dobrym i spokojnym chłopakiem, który zakochuje się w Lili.
Lili zostawia za sobą przeszłość i próbuje uwierzyć, że może być szczęśliwa.
Te trzy perspektywy połączy jedno wydarzenie. Wydarzenie, które na dobre zmieni los każdego z bohaterów.
—
„Słodki obłęd” (9/10) to książka, w którą „wpadłam” od pierwszych rozdziałów. Świetnie napisana (nie byłam w stanie rozróżnić, która Autorka pisała w danym momencie), pokazuje perspektywę z różnych stron, co sprawia, że możemy kibicować poszczególnym postaciom dużo bardziej, niż gdybyśmy znali spojrzenie tylko jednej z nich.
Do tego angażujące opisy życia pszczół, dzięki którym dowiedziałam się mnóstwa rzeczy o prowadzeniu pasieki, pozyskiwaniu miodu, o których nie miałam pojęcia.
Plot twist w środku książki- rewelacja. Zakończenie – zaskakujące.
Czy znalazłam jakieś wady? Żadnych 😄
To była świetna książka listopada 2025 w @klubczulejczytelniczki ❤️ którą serdecznie Wam polecam 😊
Anna Jadwiga Matelska · lut 2026 o 1:29 pm
Uwaga, poniżej 📣SPOILERY średniego kalibru – zdradzam tematy, które porusza książka, a pojawienie się niektórych może być plot twistem.
Dramat obyczajowy z wątkiem kryminalnym – umiera młoda dziewczyna, a na ławie oskarżonych siada jej chłopak. Jedną z dwóch narratorek opowieści jest jego matka, która lata temu uciekła od przemocowego męża i bardzo pragnie wierzyć, że syn nie poszedł w ślady ojca. Drugą protagonistką jest owa tragicznie zmarła nastolatka, której historię poznajemy, pomału cofając się w czasie – okazuje się, że miała ona własne tajemnice.
Jak na literaturę w zasadzie rozrywkową, książka porusza cały wachlarz poważnych tematów: od przemocy domowej, poprzez rasizm, szowinizm, wady amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, wyzwania samotnego rodzicielstwa aż po kwestie związane z transpłciowością, tranzycją i transfobią. Przyznam, że można mieć pewien przesyt, choć przesłanie tych treści jest jak najbardziej słuszne. Przypomniała mi się pewna książka Valerie Perrin (pominę tytuł, by nie spoilerować), gdzie wątek transpłciowości został wykorzystany w sposób przedmiotowy i sztucznie sensacyjny. Tutaj natomiast autorki przedstawiły go z dużą wrażliwością, stawiając na edukację czytelników – nic dziwnego, biorąc pod uwagę że jedna z nich (Boylan) sama jest transpłciową kobietą i aktywistką. Może miejscami ten smrodek dydaktyczny bywa nużący, ale z drugiej strony jeśli dzięki temu pewne informacje mogą dotrzeć do osób, które na co dzień się tymi kwestiami nie interesują, to można powiedzieć, że cel uświęca środki.
Ważnym wątkiem są też pszczoły i produkcja miodu, jako że matka oskarżonego chłopaka jest bartniczką. To wdzięczny temat, ale chyba jednak mocno wyeksploatowany w literaturze ostatnimi czasy. Średnio usatysfakcjonowało mnie też rozwiązanie wątku kryminalnego. Książka ma swoje dłużyzny i powtórzenia, do tego nieco chaotyczną chronologię. Ale jest nie tylko mądra, ale i super wciągająca (530 stron przeczytałam w 2 i pół dnia, fakt, że wspomagając się audiobookiem).