Z moich notatek: pierwsza część mnie pochłonęła, przez dwie kolejne trudno było mi przebrnąć, ale i tak warto po nią sięgnąć.

Nie wiem.

Nie wiem, czy mi się podobała, ale niewątpliwie dała mi do myślenia i nie pozwalała odpływać podczas czytania. Tu każde zdanie było ważne.

Jest dziwna, inna i zdecydowanie nie lekka.

Pierwsza część mocno osadzona w Puszczy Białowieskiej urzekła mnie najbardziej. To historia dziewczynki, która musi się zmienić, dopasować do puszczy, żeby przeżyć.Drugą i trzecią część łączy postać Johanny, egocentrycznej botaniczki obsesyjnie przeprowadzającej eksperymenty i najdziwniejsze badania, o których nie mogę niczego napisać, bo zaspojleruję. Strasznie mnie irytowała.

Warto, jeśli potrzebujesz powieściowego resetu i lubisz dziwne, baśniowe historie.

Wydawnictwo Bo.wiem

Tłumaczenie: Agata Lubowicka