Bohaterka „Kobiety” żyje na przestrzeni kilkuset lat przybierając różne kobiece wcielenia. Poszukuje sensu i celu życia, poświęca uwagę wierze i nauce, przygląda się zmianom jakie zachodzą w postrzeganiu kobiet i ich roli w społeczeństwie na przestrzeni lat.

Ale przede wszystkim woli owady od ludzi i jest zafascynowana połączeniem natura-człowiek. I właśnie ten wątek był dla mnie najbardziej interesujący.

Dzięki historii zawartej „Kobiecie” trafiłam na przyrodniczkę i malarkę Marię Sibyllę Merian i obejrzałam maaaaasę jej prac.
Wyobraź sobie, że Maria znosiła do swojej pracowni gąsienice i rośliny, na których żerowały, obserwowała i dokumentowała ich przemianę, a szczegóły metamorfozy notowała i ilustrowała w swoim dzienniku, który prowadziła przez 30 lat (!!!!)

Zafascynowało mnie z jaką czułością bohaterka „Kobiety” luźno inspirowana Marią pisze i opowiada o owadach, a fikcyjna opwieść snuta przez Selję Ahavę uzupełniła moje wyobrażenia o historycznej Marii.

Najbardziej urzekły mnie dzienniki cytowane w pierwszej części książki. Pokazują jak wiele piękna i szczegółów można dostrzec uważnie przyglądając się małym (nie tylko) istotom.

Kategorie: Półka Aleks