<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Złodziejka matek &#8211; Magdalena Genow	</title>
	<atom:link href="https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Jan 2026 17:22:14 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.8</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Ewa Podgórna-Kopciuch		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-210</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa Podgórna-Kopciuch]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2025 11:15:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-210</guid>

					<description><![CDATA[Książka nieduża, a jednak wielka. Nie dla każdego, ale kobiety powinny ją przeczytać. Niełatwo się ją czyta, ale język zachwyca.
Opowieść o dzieciństwie w latach dziewięćdziesiątych i o brakach. O braku obecności matki w życiu, o braku miłości, czułości. O braku więzi, opieki. O pustce w życiu dziecka, która tak naprawdę nigdy się nie wypełnia.
A druga historia- to o tej samej dziewczynie, ale już dorosłej. To ona zostaje matką i chce zapewnić swojej córce to wszystko, czego sama nie otrzymała. Ale nie potrafi. W dzieciństwie radziła sobie jak umiała. &quot;Podkradała&quot; matki koleżankom. Cudzy uśmiech, ciepły dotyk, dobry obiad- to były dla niej wyróżniki matki.
W dorosłym życiu co ma robić? Już nie czuję potrzeby kradzieży, a narzucająca się teściowa wręcz odpycha. Ze strony męża nie ma podpory. Chce uciec. Ale jest jej córka. I ona powinna się stać jej drabiną. Razem powinny wzrastać. Zakończenie jest takie otwarte. Ja je interpretuję optymistycznie. I mam nadzieję, że Emma i Olga ruszą dalej w życie, trzymając się za ręce.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Książka nieduża, a jednak wielka. Nie dla każdego, ale kobiety powinny ją przeczytać. Niełatwo się ją czyta, ale język zachwyca.<br />
Opowieść o dzieciństwie w latach dziewięćdziesiątych i o brakach. O braku obecności matki w życiu, o braku miłości, czułości. O braku więzi, opieki. O pustce w życiu dziecka, która tak naprawdę nigdy się nie wypełnia.<br />
A druga historia- to o tej samej dziewczynie, ale już dorosłej. To ona zostaje matką i chce zapewnić swojej córce to wszystko, czego sama nie otrzymała. Ale nie potrafi. W dzieciństwie radziła sobie jak umiała. &#8222;Podkradała&#8221; matki koleżankom. Cudzy uśmiech, ciepły dotyk, dobry obiad- to były dla niej wyróżniki matki.<br />
W dorosłym życiu co ma robić? Już nie czuję potrzeby kradzieży, a narzucająca się teściowa wręcz odpycha. Ze strony męża nie ma podpory. Chce uciec. Ale jest jej córka. I ona powinna się stać jej drabiną. Razem powinny wzrastać. Zakończenie jest takie otwarte. Ja je interpretuję optymistycznie. I mam nadzieję, że Emma i Olga ruszą dalej w życie, trzymając się za ręce.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sylwia Duda		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-208</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Duda]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Oct 2025 09:27:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-208</guid>

					<description><![CDATA[Aleks z Klubu Czułej Czytelniczki* zaskakuje wyborem książek miesiąca. Każda powieść niesie ze sobą ważny przekaz i temat do przemyśleń, które można obracać w głowie długi czas na różne sposoby, przyglądać im się z przeróżnych perspektyw i zawsze widzimy coś więcej, inaczej.

Lubię sięgnąć w literaturze po nieznane, odmienne. Taka jest &quot;Złodziejka matek&quot;. Przez pierwsze strony oswajałam się z jej strukturą, skokami, metaforami. W tę opowieść trzeba wpłynąć, a potem słowa niosą same, chociaż może to bardziej podwodne dryfowanie. 

Książka Magdy Genow odczarowuje zarówno macierzyństwo jak i dzieciństwo lat dziewięćdziesiątych. Przywołuje wspomnienia z trzepaka, plakaty z Bravo i zieloną gumę szok. W tle Christina Aguilera przy wtórze Spajsetek i chórku chłopaków z N&#039;Sync. Historie porzuconych córek, ale też niewystarczających matek, pełne niespełnionych oczekiwań.

Emma zostaje matką. Wraca do wspomnień ze swojego rodzinnego domu, porzucona przez swoją rodzicielkę, wychowywana przez babkę. Pozbawiona ojcowskiej miłości. Określa relacje rodzinne jako &quot;bezkrwawe i bezdotykowe&quot;. Dziewczyna ma zdolność do kolekcjonowania innych matek. Myślę, że służyło to budowaniu jej matczynej tożsamości, ustaleniu wzorców, których została pozbawiona przez nieobecnych rodziców. 
Bardzo podobał mi się wątek z przyjaciółką Emmy, Dianą. Ich więź i wspólne dorastanie. W tle matka Diany, Elwira. A jaki dom stworzy Emma? Czy pozostanie jej czysta kuchenka indukcyjna i brak ciepłego obiadu? Czy odnajdzie się w swojej roli?

Słowa z kartek opowieści Magdaleny Genow zostają w głowie na długo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aleks z Klubu Czułej Czytelniczki* zaskakuje wyborem książek miesiąca. Każda powieść niesie ze sobą ważny przekaz i temat do przemyśleń, które można obracać w głowie długi czas na różne sposoby, przyglądać im się z przeróżnych perspektyw i zawsze widzimy coś więcej, inaczej.</p>
<p>Lubię sięgnąć w literaturze po nieznane, odmienne. Taka jest &#8222;Złodziejka matek&#8221;. Przez pierwsze strony oswajałam się z jej strukturą, skokami, metaforami. W tę opowieść trzeba wpłynąć, a potem słowa niosą same, chociaż może to bardziej podwodne dryfowanie. </p>
<p>Książka Magdy Genow odczarowuje zarówno macierzyństwo jak i dzieciństwo lat dziewięćdziesiątych. Przywołuje wspomnienia z trzepaka, plakaty z Bravo i zieloną gumę szok. W tle Christina Aguilera przy wtórze Spajsetek i chórku chłopaków z N&#8217;Sync. Historie porzuconych córek, ale też niewystarczających matek, pełne niespełnionych oczekiwań.</p>
<p>Emma zostaje matką. Wraca do wspomnień ze swojego rodzinnego domu, porzucona przez swoją rodzicielkę, wychowywana przez babkę. Pozbawiona ojcowskiej miłości. Określa relacje rodzinne jako &#8222;bezkrwawe i bezdotykowe&#8221;. Dziewczyna ma zdolność do kolekcjonowania innych matek. Myślę, że służyło to budowaniu jej matczynej tożsamości, ustaleniu wzorców, których została pozbawiona przez nieobecnych rodziców.<br />
Bardzo podobał mi się wątek z przyjaciółką Emmy, Dianą. Ich więź i wspólne dorastanie. W tle matka Diany, Elwira. A jaki dom stworzy Emma? Czy pozostanie jej czysta kuchenka indukcyjna i brak ciepłego obiadu? Czy odnajdzie się w swojej roli?</p>
<p>Słowa z kartek opowieści Magdaleny Genow zostają w głowie na długo.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Eliza Stromińska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-206</link>

		<dc:creator><![CDATA[Eliza Stromińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2025 10:24:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-206</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-201&quot;&gt;Joanna Szałkowska&lt;/a&gt;.

Czy zdarza Wam się, że już sam tytuł książki budzi w Was jakieś skojarzenia odnośnie klimatu powieści? A jednak w trakcie czytania lektura zaskakuje klimatem innym niż się spodziewaliście? Jaki tytuł ostatnio Was zaskoczył?
___________________________________
W sierpniu w @klubczulejczytelniczki czytałyśmy prozę Magdaleny Genow &quot;Złodziejka matek&quot;.
Autorka opowiada historię młodej kobiety Emmy, rozdartej między przeszłością, a teraźniejszością zwłaszcza w kontekście macierzyństwa, którego doświadcza. Bohaterka podejmuje także liczne próby zrozumienia swojej własnej matki, która w większości zarówno fizycznie jak i emocjonalnie była nieobecna. Emma nie znała też swojego ojca i  właściwie wychowywana była przez babcię.

Już z pierwszych stron książki dowiadujemy się, że Emma chce mieć &quot;inną mamę&quot;. Jako mała dziewczynka kradnie matki innym koleżankom, swojej przyjaciółce Dianie i nawet jako dorosła kobieta nie ustaje w poszukiwaniu tej &quot;lepszej&quot;.
Dlaczego wciąż szuka i &quot;czepia się&quot; cudzych matek? Emma doświadcza samotności, a pożyczanie matek staje się sposobem na leczenie tej pustki  i uzupełnianie braku własnej matki. Autorka skłania czytelnika do refleksji nad tym, czy można &quot;ukraść&quot; macierzyństwo, czy to macierzyństwo &quot;kradnie&quot; nas. Wystarczy rzucić okiem na przemyślenia głównej bohaterki: &quot;Raz dziennie przeglądam swój profil na Instagramie i Facebooku. Cały. Od początku do końca. Nie chcę zapominać, że pod &quot;mama&quot; kryło się kiedyś imię.&quot;

Jednak pomimo tego co ukształtowało bohaterkę, pomimo trudności z uciszeniem demonów dzieciństwa i doświadczania wielu sprzecznych emocji wobec rodzicielstwa, dorosła Emma uczy się kochać swoją córkę Olgę, uczy się być z nią.

Wbrew moim pierwszym skojarzeniom odnośnie klimatu powieści, książka ta nie jest &quot;wyciskaczem łez&quot; o macierzyństwie, ale szczerą, intrygującą, a chwilami szokującą historią, która porusza i zachęca do refleksji. Napisana pięknym językiem, w którym realizm splata się z liryczną wrażliwością, więc jeśli lubicie pozachwycać się dobrą literaturą, to polecam &quot;Złodziejkę matek&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-201">Joanna Szałkowska</a>.</p>
<p>Czy zdarza Wam się, że już sam tytuł książki budzi w Was jakieś skojarzenia odnośnie klimatu powieści? A jednak w trakcie czytania lektura zaskakuje klimatem innym niż się spodziewaliście? Jaki tytuł ostatnio Was zaskoczył?<br />
___________________________________<br />
W sierpniu w @klubczulejczytelniczki czytałyśmy prozę Magdaleny Genow &#8222;Złodziejka matek&#8221;.<br />
Autorka opowiada historię młodej kobiety Emmy, rozdartej między przeszłością, a teraźniejszością zwłaszcza w kontekście macierzyństwa, którego doświadcza. Bohaterka podejmuje także liczne próby zrozumienia swojej własnej matki, która w większości zarówno fizycznie jak i emocjonalnie była nieobecna. Emma nie znała też swojego ojca i  właściwie wychowywana była przez babcię.</p>
<p>Już z pierwszych stron książki dowiadujemy się, że Emma chce mieć &#8222;inną mamę&#8221;. Jako mała dziewczynka kradnie matki innym koleżankom, swojej przyjaciółce Dianie i nawet jako dorosła kobieta nie ustaje w poszukiwaniu tej &#8222;lepszej&#8221;.<br />
Dlaczego wciąż szuka i &#8222;czepia się&#8221; cudzych matek? Emma doświadcza samotności, a pożyczanie matek staje się sposobem na leczenie tej pustki  i uzupełnianie braku własnej matki. Autorka skłania czytelnika do refleksji nad tym, czy można &#8222;ukraść&#8221; macierzyństwo, czy to macierzyństwo &#8222;kradnie&#8221; nas. Wystarczy rzucić okiem na przemyślenia głównej bohaterki: &#8222;Raz dziennie przeglądam swój profil na Instagramie i Facebooku. Cały. Od początku do końca. Nie chcę zapominać, że pod &#8222;mama&#8221; kryło się kiedyś imię.&#8221;</p>
<p>Jednak pomimo tego co ukształtowało bohaterkę, pomimo trudności z uciszeniem demonów dzieciństwa i doświadczania wielu sprzecznych emocji wobec rodzicielstwa, dorosła Emma uczy się kochać swoją córkę Olgę, uczy się być z nią.</p>
<p>Wbrew moim pierwszym skojarzeniom odnośnie klimatu powieści, książka ta nie jest &#8222;wyciskaczem łez&#8221; o macierzyństwie, ale szczerą, intrygującą, a chwilami szokującą historią, która porusza i zachęca do refleksji. Napisana pięknym językiem, w którym realizm splata się z liryczną wrażliwością, więc jeśli lubicie pozachwycać się dobrą literaturą, to polecam &#8222;Złodziejkę matek&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna Szałkowska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-201</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna Szałkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 08:24:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-201</guid>

					<description><![CDATA[Emma teraz, w swoim dorosłym życiu, jest matką. Ale kiedyś, gdy była dzieckiem, podkradała matkę swojej przyjaciółce, bo swojej własnej prawie nie miała.  

Historia jest napisana z dwóch perspektyw: teraz i dzieciństwo Emmy, wczesne lata 90.  Widzimy, jak Emma dorasta, poznaje Karola – swojego męża, obserwujemy jak relacje z Dianą - jej przyjaciółką z dzieciństwa, się zmieniają. Jak zmienia się Emma, jej sposób bycia, próby dopasowania się do innych.  

Miałam wrażenie, że Emma próbuje być najlepszą mamą, zgodnie ze współczesnymi oczekiwaniami. Mało tego, sama sobie również narzuca duże wymagania, a tak naprawdę wydaje się być nieprzygotowana do tej roli. Jak w pogoni za trendami i swoimi wyobrażeniami, próbuje odnaleźć siebie, również w relacjach z innymi, w tym z innymi kobietami (a nie wszystkie są matkami).  

Emmę można raz lubić, a raz nie. Czasami współczuć, a czasami sie złościć i totalnie nie rozumieć. Samo zakończenie jest otwarte i może być świetnym wyjściem do arcyciekawej dyskusji (taką odbyłyśmy w KCC), z różnymi interpretacjami i odczuciami.  

Język, którym została napisana – niesamowity! czyta się świetnie. Nie bójcie się krótkich zdań czy zaburzonej chronologii – czyta się naprawdę szybko. Wielkim plusem kreacja bohaterek drugo czy trzecioplanowych: trudno o nich zapomnieć.  

Jednocześnie pozostaję z mieszanymi uczuciami po tej lekturze. Bohaterki za bardzo nie polubiłam, ale całość zmusza do refleksji. Myślę, że kiedyś przeczytam ją ponownie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Emma teraz, w swoim dorosłym życiu, jest matką. Ale kiedyś, gdy była dzieckiem, podkradała matkę swojej przyjaciółce, bo swojej własnej prawie nie miała.  </p>
<p>Historia jest napisana z dwóch perspektyw: teraz i dzieciństwo Emmy, wczesne lata 90.  Widzimy, jak Emma dorasta, poznaje Karola – swojego męża, obserwujemy jak relacje z Dianą &#8211; jej przyjaciółką z dzieciństwa, się zmieniają. Jak zmienia się Emma, jej sposób bycia, próby dopasowania się do innych.  </p>
<p>Miałam wrażenie, że Emma próbuje być najlepszą mamą, zgodnie ze współczesnymi oczekiwaniami. Mało tego, sama sobie również narzuca duże wymagania, a tak naprawdę wydaje się być nieprzygotowana do tej roli. Jak w pogoni za trendami i swoimi wyobrażeniami, próbuje odnaleźć siebie, również w relacjach z innymi, w tym z innymi kobietami (a nie wszystkie są matkami).  </p>
<p>Emmę można raz lubić, a raz nie. Czasami współczuć, a czasami sie złościć i totalnie nie rozumieć. Samo zakończenie jest otwarte i może być świetnym wyjściem do arcyciekawej dyskusji (taką odbyłyśmy w KCC), z różnymi interpretacjami i odczuciami.  </p>
<p>Język, którym została napisana – niesamowity! czyta się świetnie. Nie bójcie się krótkich zdań czy zaburzonej chronologii – czyta się naprawdę szybko. Wielkim plusem kreacja bohaterek drugo czy trzecioplanowych: trudno o nich zapomnieć.  </p>
<p>Jednocześnie pozostaję z mieszanymi uczuciami po tej lekturze. Bohaterki za bardzo nie polubiłam, ale całość zmusza do refleksji. Myślę, że kiedyś przeczytam ją ponownie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aleksandra Konstanciuk		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-187</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Konstanciuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2025 09:02:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-187</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-178&quot;&gt;Karolina Sawka&lt;/a&gt;.

[…] – Chcę inną mamę – wołam, aby nie wpadło jej do głowy to, co przed chwilą pomyślałam.

- No to wybierz pieniądze ze skarbonki. Poszukamy”.

Czy można ukraść sobie mamę? Albo chociaż pożyczyć? Tak na chwilę, tydzień lub jeden dzień? Żeby wiedzieć jak to jest inaczej. Każdy z nas ma mamę, ale nie zawsze świat rozdaje dobre karty i jest tak jak moglibyśmy sobie wymarzyć.

Magdalena Genow w swojej książce „Złodziejka matek” przedstawia nam Emmę z perspektywy dziecka i otaczającego ją świata lat 90 oraz jako dorosłą kobietę, która ma męża i potomstwo. Jako mała dziewczynka była wychowywana w większości przez babcię, nie wiedziała kim był jej ojciec, a matka przez swoją chorobę psychiczną była ciągle niedostępna fizycznie i uczuciowo. Zdecydowanie kierowała kroki do domu najbliższej przyjaciółki i pragnieniu posiadania takiej mamy jak ona i podkradała do serca chwile z niespokrewnioną kobietą.

Mając własną córeczkę ona czuje, że coś zaczyna się dziać, coś jest w nie w porządku, a bliscy, którzy ją otaczają w żaden sposób jej nie pomagają. Osamotniona, przytłoczona w nowej roli z piętnem choroby uczy się nowej rzeczywistości i chociaż idzie jej to bardzo ciężko to wierzę, że kocha swoją córeczkę już od samego początku.

„ Nikt mi nie mówił, że macierzyństwo jest rodzajem halucynacji, a matki małych dzieci to chodzące zombiaki”.

Jestem mamą trzyletniej córeczki, dziewczyną urodzoną w latach 90 i nie mogłabym bardziej się utożsamiać z główną bohaterką. Książka to jest prawdziwa, przepięknie napisana poetycka kapsuła czasu, w którą wsiąkłam całą sobą. Emmie odrywane są cząstki własnego ja, a pozostawiona sama sobie radzi sobie coraz gorzej chociaż tak mocno spełniałaby się jako mama gdyby tylko ktoś wyciągnął do niej dłoń i powiedział „widzę cię” Bo ona chce być ważna i zauważona przez tych, którzy powinni ją kochać od dziecięcych lat. Jest to trudna książka, ale za to jak ważna. Powoli wyłuskiwałam każde zdania, znalazła miejsce w moim sercu i szczerze będę polecać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-178">Karolina Sawka</a>.</p>
<p>[…] – Chcę inną mamę – wołam, aby nie wpadło jej do głowy to, co przed chwilą pomyślałam.</p>
<p>&#8211; No to wybierz pieniądze ze skarbonki. Poszukamy”.</p>
<p>Czy można ukraść sobie mamę? Albo chociaż pożyczyć? Tak na chwilę, tydzień lub jeden dzień? Żeby wiedzieć jak to jest inaczej. Każdy z nas ma mamę, ale nie zawsze świat rozdaje dobre karty i jest tak jak moglibyśmy sobie wymarzyć.</p>
<p>Magdalena Genow w swojej książce „Złodziejka matek” przedstawia nam Emmę z perspektywy dziecka i otaczającego ją świata lat 90 oraz jako dorosłą kobietę, która ma męża i potomstwo. Jako mała dziewczynka była wychowywana w większości przez babcię, nie wiedziała kim był jej ojciec, a matka przez swoją chorobę psychiczną była ciągle niedostępna fizycznie i uczuciowo. Zdecydowanie kierowała kroki do domu najbliższej przyjaciółki i pragnieniu posiadania takiej mamy jak ona i podkradała do serca chwile z niespokrewnioną kobietą.</p>
<p>Mając własną córeczkę ona czuje, że coś zaczyna się dziać, coś jest w nie w porządku, a bliscy, którzy ją otaczają w żaden sposób jej nie pomagają. Osamotniona, przytłoczona w nowej roli z piętnem choroby uczy się nowej rzeczywistości i chociaż idzie jej to bardzo ciężko to wierzę, że kocha swoją córeczkę już od samego początku.</p>
<p>„ Nikt mi nie mówił, że macierzyństwo jest rodzajem halucynacji, a matki małych dzieci to chodzące zombiaki”.</p>
<p>Jestem mamą trzyletniej córeczki, dziewczyną urodzoną w latach 90 i nie mogłabym bardziej się utożsamiać z główną bohaterką. Książka to jest prawdziwa, przepięknie napisana poetycka kapsuła czasu, w którą wsiąkłam całą sobą. Emmie odrywane są cząstki własnego ja, a pozostawiona sama sobie radzi sobie coraz gorzej chociaż tak mocno spełniałaby się jako mama gdyby tylko ktoś wyciągnął do niej dłoń i powiedział „widzę cię” Bo ona chce być ważna i zauważona przez tych, którzy powinni ją kochać od dziecięcych lat. Jest to trudna książka, ale za to jak ważna. Powoli wyłuskiwałam każde zdania, znalazła miejsce w moim sercu i szczerze będę polecać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aga Szukuć		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-185</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aga Szukuć]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Sep 2025 18:12:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-185</guid>

					<description><![CDATA[Książka „Złodziejka matek” Magdaleny Genow skusiła mnie głównie tym, kim jest jej autorka, samym tytułem oraz sentymentalnymi wycieczkami do czasów mojej młodości. To miała być emocjonalna przygoda. Wszyscy elementy składowe mi odpowiadały. A jednak okazało się, że choć spodobała mi się historia, język tej książki i ja nadajemy na całkiem innych falach. To tak jak w muzyce - ja słucham metalu, czasem ktoś puści mi kawałek jazzowy, nawet obiektywnie mogę stwierdzić, że fajny, ale moje serce pika w innym rytmie (co nie zmienia faktu, że Magdalena Genow to bardzo interesujący człowiek, który ma coś do powiedzenia).

Na początek muszę pokreślić, jak trafny jest tytuł tej powieści. Czy tego chcemy czy nie, matki, które są bądź ich nie ma definiują przyszłość swoich dzieci. Matczyne emocje są jak tatuaż na naszej duszy. Możemy naszej matki nienawidzić lub wielbić – relacja między dzieckiem a rodzicielką ma ogromny wpływ. Emma, główna bohaterka tej historii, swojej matki miała tak mało, dlatego staje się etatową złodziejką matek, żebrze o odrobinę uczucia, przykleja się jak rzep do matek koleżanek, a potem gdy sama ma dzieci, próbuje z tych szczątek wspomnień i obserwacji innych kobiet ulepić swoją wersję matki. Nie oceniam Emmy jako mamy (i innych kobiet w tej kwestii też nie chcę oceniać), ale doceniam jej walkę o stworzenie czegoś z niczego. Tu muszę podkreślić, że matka Emmy to moja ulubiona postać - nie dlatego, że jest fajna, raczej fascynuje mnie jej droga, szukanie czegoś w religii, duchowości. Nie wiemy czy była szalona czy nieszczęśliwa czy tylko egoistyczna. To postać zagadka.

Znacznie mniej tajemnicza była dla mnie Emma i jej przyjaciółka Diana. Obie kobiety były jakby zbiorem stereotypów. Wiem, że takich osób nie brakuje w naszym otoczeniu, ale wierzę, że jesteśmy czymś więcej niż układanką złożoną z typowych zachowań. Jasne co druga osoba w moim bloku ma Thermomix (ja nie mam, nie zamierzam, jestem dumną posiadaczką blendera i dwóch sprawnych rąk), ludzie rzeczywiście odczuwają niepokój ekologiczny, mamy te maty piankowe i koty, z którymi rozmawiamy tak samo jak z innymi członkami rodziny (popieram!). Sęk w tym, że w naszej heroince (i przy okazji jej przyjaciółce) nie było ani jednej osobliwej cechy, tego czegoś co wyróżnia każdego człowieka. Czy to problem? Pewnie nie, ale oczekiwałam czegoś innego. Autentycznych ludzi, czegoś bardziej wypukłego.

Język książki jest poetycki. I właściwie to było fajne. Życie jest często takie prozaiczne. Nie zaszkodzi nam odrobina poezji. Nawiązania do przyrody, do tego, że może czas zacząć od nowa – polubiłam te aspekty „Złodziejki matek”. Wbrew pozorom (przynajmniej dla mnie) to pozytywna opowieść. Macierzyństwo to siła, coś pierwotnego. Nasza potrzeba bliskości, drugiego człowieka, miłości rodziców, u niektórych posiadania dzieci – tyle w tym mocy. Robimy dużo głupich rzeczy, a jeszcze więcej okrutnych, ale nasza podświadoma wola przetrwania jest chyba niezniszczalna.

Nie wiem czy takie przesłanie chciała nieść Magdalena, ale po przeczytaniu tej książki miałam ochotę krzyknąć – nie decydujmy się na dzieci, jeśli nie wiemy, czy tego chcemy. Nie upatrujmy w małym człowieku ratunku dla naszej pustki. I przede wszystkim żyjmy. Emma pozornie ma wszystko, a i ona i jej mąż patrzą na każdy nowy dzień jak smutny obowiązek do odhaczenia. Ich małżeństwo (i chyba ogólnie cała ta historia) jest pozbawiona radości. Choć ciężko go znaleźć, musimy mieć jakiś cel, aby nie dać się pochłonąć tej otchłani społecznych oczekiwań, naszych lęków i rozczarowań.

Mam świadomość tego, że powieść „Złodziejka matek” porusza też temat zaburzeń psychologicznych, które z pewnością miały wpływ na losy bohaterów. Nie będę jednak diagnozować Emmy – nie mam do tego kompetencji, a dziewczyna i bez moich wynurzeń ma dość zmartwień.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Książka „Złodziejka matek” Magdaleny Genow skusiła mnie głównie tym, kim jest jej autorka, samym tytułem oraz sentymentalnymi wycieczkami do czasów mojej młodości. To miała być emocjonalna przygoda. Wszyscy elementy składowe mi odpowiadały. A jednak okazało się, że choć spodobała mi się historia, język tej książki i ja nadajemy na całkiem innych falach. To tak jak w muzyce &#8211; ja słucham metalu, czasem ktoś puści mi kawałek jazzowy, nawet obiektywnie mogę stwierdzić, że fajny, ale moje serce pika w innym rytmie (co nie zmienia faktu, że Magdalena Genow to bardzo interesujący człowiek, który ma coś do powiedzenia).</p>
<p>Na początek muszę pokreślić, jak trafny jest tytuł tej powieści. Czy tego chcemy czy nie, matki, które są bądź ich nie ma definiują przyszłość swoich dzieci. Matczyne emocje są jak tatuaż na naszej duszy. Możemy naszej matki nienawidzić lub wielbić – relacja między dzieckiem a rodzicielką ma ogromny wpływ. Emma, główna bohaterka tej historii, swojej matki miała tak mało, dlatego staje się etatową złodziejką matek, żebrze o odrobinę uczucia, przykleja się jak rzep do matek koleżanek, a potem gdy sama ma dzieci, próbuje z tych szczątek wspomnień i obserwacji innych kobiet ulepić swoją wersję matki. Nie oceniam Emmy jako mamy (i innych kobiet w tej kwestii też nie chcę oceniać), ale doceniam jej walkę o stworzenie czegoś z niczego. Tu muszę podkreślić, że matka Emmy to moja ulubiona postać &#8211; nie dlatego, że jest fajna, raczej fascynuje mnie jej droga, szukanie czegoś w religii, duchowości. Nie wiemy czy była szalona czy nieszczęśliwa czy tylko egoistyczna. To postać zagadka.</p>
<p>Znacznie mniej tajemnicza była dla mnie Emma i jej przyjaciółka Diana. Obie kobiety były jakby zbiorem stereotypów. Wiem, że takich osób nie brakuje w naszym otoczeniu, ale wierzę, że jesteśmy czymś więcej niż układanką złożoną z typowych zachowań. Jasne co druga osoba w moim bloku ma Thermomix (ja nie mam, nie zamierzam, jestem dumną posiadaczką blendera i dwóch sprawnych rąk), ludzie rzeczywiście odczuwają niepokój ekologiczny, mamy te maty piankowe i koty, z którymi rozmawiamy tak samo jak z innymi członkami rodziny (popieram!). Sęk w tym, że w naszej heroince (i przy okazji jej przyjaciółce) nie było ani jednej osobliwej cechy, tego czegoś co wyróżnia każdego człowieka. Czy to problem? Pewnie nie, ale oczekiwałam czegoś innego. Autentycznych ludzi, czegoś bardziej wypukłego.</p>
<p>Język książki jest poetycki. I właściwie to było fajne. Życie jest często takie prozaiczne. Nie zaszkodzi nam odrobina poezji. Nawiązania do przyrody, do tego, że może czas zacząć od nowa – polubiłam te aspekty „Złodziejki matek”. Wbrew pozorom (przynajmniej dla mnie) to pozytywna opowieść. Macierzyństwo to siła, coś pierwotnego. Nasza potrzeba bliskości, drugiego człowieka, miłości rodziców, u niektórych posiadania dzieci – tyle w tym mocy. Robimy dużo głupich rzeczy, a jeszcze więcej okrutnych, ale nasza podświadoma wola przetrwania jest chyba niezniszczalna.</p>
<p>Nie wiem czy takie przesłanie chciała nieść Magdalena, ale po przeczytaniu tej książki miałam ochotę krzyknąć – nie decydujmy się na dzieci, jeśli nie wiemy, czy tego chcemy. Nie upatrujmy w małym człowieku ratunku dla naszej pustki. I przede wszystkim żyjmy. Emma pozornie ma wszystko, a i ona i jej mąż patrzą na każdy nowy dzień jak smutny obowiązek do odhaczenia. Ich małżeństwo (i chyba ogólnie cała ta historia) jest pozbawiona radości. Choć ciężko go znaleźć, musimy mieć jakiś cel, aby nie dać się pochłonąć tej otchłani społecznych oczekiwań, naszych lęków i rozczarowań.</p>
<p>Mam świadomość tego, że powieść „Złodziejka matek” porusza też temat zaburzeń psychologicznych, które z pewnością miały wpływ na losy bohaterów. Nie będę jednak diagnozować Emmy – nie mam do tego kompetencji, a dziewczyna i bez moich wynurzeń ma dość zmartwień.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anna Gąsiorowska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-184</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anna Gąsiorowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Aug 2025 18:12:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-184</guid>

					<description><![CDATA[Czy można nauczyć się być matką, gdy samemu nigdy się jej nie miało? 

Poznajcie Emmę - główną bohaterkę. Dziś żonę, matkę, synową, przyjaciółkę, córkę ale przede wszystkim kobietę, która wciąż poszukuje własnej tożsamości i próbuje odnaleźć się w codzienności.

Dzięki dwóm planom czasowym cofamy się do dzieciństwa Emmy i Poznania lat 90., gdzie przyszło jej dorastać. Mała Emma wychowywała się bez ojca, z matką zmagającą się z  chorobą psychiczną. Jej dzieciństwo było dalekie od stabilnego i bezpiecznego - mama pojawiała się i znikała, a dziewczynką najczęściej opiekowała się babcia. Emma, spragniona ciepła i bliskości, chętnie „podkradała” mamę swojej przyjaciółki Diany, wyobrażając sobie, jak to jest być jej córką. Myślała również, żeby kupić sobie nową mamę. Na każdym kroku wyczuwała matki. 

Dziś sama jest matką. Jej życie pozornie wydaje się poukładane i szczęśliwe. Ale w rzeczywistości Emma nie umie w życie. Nigdy nie miała obecnej matki i nie wie jak być matką dla swojej córki. Szuka jej w sobie - bezskutecznie. Wciąż towarzyszy jej cień przeszłości, a przyszłość jawi się niepewna i chwiejna, podobnie jak los całej planety.

„Złodziejka matek” to literacka uczta - krótkie, poetyckie rozdziały pełne metafor i głębi. Przez książkę się płynie. Jest cienka, a jednocześnie niezwykle treściwa. Momentami wydawała mi się niezrozumiała, ale właśnie dzięki temu skłania do zatrzymania się, refleksji i własnych interpretacji. 
Podobały mi się opisy lat 90-tych oraz przemyślenia dorastającej Emmy. Ciężej było mi zrozumieć i utożsamić się z dorosłą już Emmą współcześnie. Pomimo tego, książka jest mi bliska z racji na poruszane tematy m.in. trudnego dzieciństwa i relacji z matką. To historia dla każdej kobiety - nie tylko dla matek, ale przede wszystkim dla córek. W poruszający sposób ukazuje ciężar życia z chorobą psychiczną – zarówno dla osoby nią dotkniętej, jak i dla jej bliskich.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy można nauczyć się być matką, gdy samemu nigdy się jej nie miało? </p>
<p>Poznajcie Emmę &#8211; główną bohaterkę. Dziś żonę, matkę, synową, przyjaciółkę, córkę ale przede wszystkim kobietę, która wciąż poszukuje własnej tożsamości i próbuje odnaleźć się w codzienności.</p>
<p>Dzięki dwóm planom czasowym cofamy się do dzieciństwa Emmy i Poznania lat 90., gdzie przyszło jej dorastać. Mała Emma wychowywała się bez ojca, z matką zmagającą się z  chorobą psychiczną. Jej dzieciństwo było dalekie od stabilnego i bezpiecznego &#8211; mama pojawiała się i znikała, a dziewczynką najczęściej opiekowała się babcia. Emma, spragniona ciepła i bliskości, chętnie „podkradała” mamę swojej przyjaciółki Diany, wyobrażając sobie, jak to jest być jej córką. Myślała również, żeby kupić sobie nową mamę. Na każdym kroku wyczuwała matki. </p>
<p>Dziś sama jest matką. Jej życie pozornie wydaje się poukładane i szczęśliwe. Ale w rzeczywistości Emma nie umie w życie. Nigdy nie miała obecnej matki i nie wie jak być matką dla swojej córki. Szuka jej w sobie &#8211; bezskutecznie. Wciąż towarzyszy jej cień przeszłości, a przyszłość jawi się niepewna i chwiejna, podobnie jak los całej planety.</p>
<p>„Złodziejka matek” to literacka uczta &#8211; krótkie, poetyckie rozdziały pełne metafor i głębi. Przez książkę się płynie. Jest cienka, a jednocześnie niezwykle treściwa. Momentami wydawała mi się niezrozumiała, ale właśnie dzięki temu skłania do zatrzymania się, refleksji i własnych interpretacji.<br />
Podobały mi się opisy lat 90-tych oraz przemyślenia dorastającej Emmy. Ciężej było mi zrozumieć i utożsamić się z dorosłą już Emmą współcześnie. Pomimo tego, książka jest mi bliska z racji na poruszane tematy m.in. trudnego dzieciństwa i relacji z matką. To historia dla każdej kobiety &#8211; nie tylko dla matek, ale przede wszystkim dla córek. W poruszający sposób ukazuje ciężar życia z chorobą psychiczną – zarówno dla osoby nią dotkniętej, jak i dla jej bliskich.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Beata Banaszczyk		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-179</link>

		<dc:creator><![CDATA[Beata Banaszczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Aug 2025 08:56:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-179</guid>

					<description><![CDATA[Historia Emmy, która stara się uporać z przeszłością. W momencie, kiedy ją poznajemy, jest mamą Olgi i próbuje się odnaleźć w tej roli, choć jej relacja z własną matką jest skomplikowana i naznaczona traumą. Została wychowana głównie przez babcię.

Jej postać poznajemy z dwóch perspektyw – współczesnej, w której towarzyszymy jej w próbie wychowania dzieci, relacjach z mężem, przyjaciółkach oraz konfliktach z teściową.

Historia Emmy to również jej dzieciństwo i relacja z ciągle znikającą matką, którą trudno nazwać ciepłą. A to wszystko osadzone w latach 90. Moim zdaniem Magda ukazała klimat tamtego okresu idealnie. Ja również dorastałam wtedy i poczułam przyjemny flashback do tamtego czasu – szczególnie mam na myśli odkurzacz „Teksas”, którego pokaz miałam okazję obserwować u mnie w domu ;)

Czy można nazwać tę książkę przyjemną lekturą? Obawiam się, że nie, mimo że pochłonęłam ją bardzo szybko.

To opowieść o macierzyństwie pokazanym bezkompromisowo – razem z wadami i trudnymi emocjami.

Osobiście nie mogę przejść obojętnie obok wątku przyjaźni głównej bohaterki i Diany. Czytając, miałam wrażenie, że nie ma jednocześnie tak trudnej, a zarazem tak łatwej relacji między nimi. Balansowały na granicy czułości i dystansu. Ich dorastanie i dojrzewanie było blisko siebie, ale wraz z upływem czasu oczekiwania wobec tej przyjaźni były nie do spełnienia, więc nie mogły zrobić nic więcej ponad zaakceptowanie stanu faktycznego.

Całość spaja piękny, poetycki język, który prowadzi czytelnika przez historię bohaterki jak mocna nić, z fascynującym zakończeniem!

P.S. Razem z fabułą poznajemy również Poznań, a dokładniej jego część – Wildę. Chyba czas ruszyć na wycieczkę śladami książki ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Historia Emmy, która stara się uporać z przeszłością. W momencie, kiedy ją poznajemy, jest mamą Olgi i próbuje się odnaleźć w tej roli, choć jej relacja z własną matką jest skomplikowana i naznaczona traumą. Została wychowana głównie przez babcię.</p>
<p>Jej postać poznajemy z dwóch perspektyw – współczesnej, w której towarzyszymy jej w próbie wychowania dzieci, relacjach z mężem, przyjaciółkach oraz konfliktach z teściową.</p>
<p>Historia Emmy to również jej dzieciństwo i relacja z ciągle znikającą matką, którą trudno nazwać ciepłą. A to wszystko osadzone w latach 90. Moim zdaniem Magda ukazała klimat tamtego okresu idealnie. Ja również dorastałam wtedy i poczułam przyjemny flashback do tamtego czasu – szczególnie mam na myśli odkurzacz „Teksas”, którego pokaz miałam okazję obserwować u mnie w domu 😉</p>
<p>Czy można nazwać tę książkę przyjemną lekturą? Obawiam się, że nie, mimo że pochłonęłam ją bardzo szybko.</p>
<p>To opowieść o macierzyństwie pokazanym bezkompromisowo – razem z wadami i trudnymi emocjami.</p>
<p>Osobiście nie mogę przejść obojętnie obok wątku przyjaźni głównej bohaterki i Diany. Czytając, miałam wrażenie, że nie ma jednocześnie tak trudnej, a zarazem tak łatwej relacji między nimi. Balansowały na granicy czułości i dystansu. Ich dorastanie i dojrzewanie było blisko siebie, ale wraz z upływem czasu oczekiwania wobec tej przyjaźni były nie do spełnienia, więc nie mogły zrobić nic więcej ponad zaakceptowanie stanu faktycznego.</p>
<p>Całość spaja piękny, poetycki język, który prowadzi czytelnika przez historię bohaterki jak mocna nić, z fascynującym zakończeniem!</p>
<p>P.S. Razem z fabułą poznajemy również Poznań, a dokładniej jego część – Wildę. Chyba czas ruszyć na wycieczkę śladami książki 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Karolina Sawka		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-178</link>

		<dc:creator><![CDATA[Karolina Sawka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Aug 2025 06:27:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-178</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Nie wiem, czy schowałam się przed światem, czy to świat schował się przede mną.&quot;
---
Emma jest matką. A gdy była dzieckiem, chętnie podkradała matkę swojej przyjaciółce, bo swoją osobistą widziała rzadko, a gdy już ją miała fizycznie obok siebie, to i tak nie było jej emocjonalnie. 
Gdy zaś sama czuje ciężar macierzyństwa, nie zawsze jest w stanie go udźwignąć. Skomplikowana relacja z mężem, cień przeszłości i wizja niepewnej przyszłości - to kilka czynników, które składają nam w całość historię Emmy.

Ale nie tylko Emma jest tam ważna. &quot;Złodziejka matek&quot; Magdaleny Genow (7/10) to opowieść, która skupia się na postaciach drugoplanowych równie mocno. Autorka świetnie zarysowuje postać Diany - przyjaciółki Emmy, Karola - męża Emmy, jej babci, matki, matki &quot;ukradzionej&quot;, a nawet małej Olgi, która mimo zaledwie kilku lat, ma w sobie &quot;to coś&quot;. 

&quot;Złodziejkę matek&quot; czytało mi się rewelacyjnie. Autorka ma lekkie, a zarazem poetyckie i angażujące czytelnika/czytelniczkę pióro. Książka nie jest długa, ale w moim odczuciu jest pełna treści. Dwie linie czasowe pomagają nam poznać główną bohaterkę głębiej, bardziej horyzontalnie.
Do tego choroba psychiczna jednej postaci, którą Autorka przedstawiła niezwykle realistycznie, za co kłaniam się nisko i dziękuję <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f60a.png" alt="😊" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />

Polecam tę książkę wszystkim, którzy cenią sobie historie o ludziach. Ludziach, których spotykamy na klatce schodowej lub w drodze do osiedlowego kontenera na śmieci. Ludziach zwyczajnych, z problemami, z jakimi być może sami się zmagamy. Polecam też tę historię matkom, albo kobietom, które dopiero planują w tej roli być. Bo każda sytuacja ma jasne i nieco ciemniejsze strony. I warto zdawać sobie z tego sprawę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Nie wiem, czy schowałam się przed światem, czy to świat schował się przede mną.&#8221;<br />
&#8212;<br />
Emma jest matką. A gdy była dzieckiem, chętnie podkradała matkę swojej przyjaciółce, bo swoją osobistą widziała rzadko, a gdy już ją miała fizycznie obok siebie, to i tak nie było jej emocjonalnie.<br />
Gdy zaś sama czuje ciężar macierzyństwa, nie zawsze jest w stanie go udźwignąć. Skomplikowana relacja z mężem, cień przeszłości i wizja niepewnej przyszłości &#8211; to kilka czynników, które składają nam w całość historię Emmy.</p>
<p>Ale nie tylko Emma jest tam ważna. &#8222;Złodziejka matek&#8221; Magdaleny Genow (7/10) to opowieść, która skupia się na postaciach drugoplanowych równie mocno. Autorka świetnie zarysowuje postać Diany &#8211; przyjaciółki Emmy, Karola &#8211; męża Emmy, jej babci, matki, matki &#8222;ukradzionej&#8221;, a nawet małej Olgi, która mimo zaledwie kilku lat, ma w sobie &#8222;to coś&#8221;. </p>
<p>&#8222;Złodziejkę matek&#8221; czytało mi się rewelacyjnie. Autorka ma lekkie, a zarazem poetyckie i angażujące czytelnika/czytelniczkę pióro. Książka nie jest długa, ale w moim odczuciu jest pełna treści. Dwie linie czasowe pomagają nam poznać główną bohaterkę głębiej, bardziej horyzontalnie.<br />
Do tego choroba psychiczna jednej postaci, którą Autorka przedstawiła niezwykle realistycznie, za co kłaniam się nisko i dziękuję 😊</p>
<p>Polecam tę książkę wszystkim, którzy cenią sobie historie o ludziach. Ludziach, których spotykamy na klatce schodowej lub w drodze do osiedlowego kontenera na śmieci. Ludziach zwyczajnych, z problemami, z jakimi być może sami się zmagamy. Polecam też tę historię matkom, albo kobietom, które dopiero planują w tej roli być. Bo każda sytuacja ma jasne i nieco ciemniejsze strony. I warto zdawać sobie z tego sprawę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Iwona Izdebska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/zlodziejka-matek-magdalena-genow/#comment-177</link>

		<dc:creator><![CDATA[Iwona Izdebska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Aug 2025 19:14:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2793#comment-177</guid>

					<description><![CDATA[Dzień dobry :)

Dzisiaj przychodzę do Was z pierwszą recenzją książki przeczytanej w ramach KCC, czyli Klubu Czułej Czytelniczki do którego mam przyjemność należeć ;)

Tytuł: Złodziejka matek
Autor: Magdalena Genow @magdalena.genow 
Wydawnictwo: Biuro Literackie @biuroliterackie 
Ilość stron: 200
Gatunek: Literatura piękna. Powieść.

Nie słyszałam wcześniej o tej autorce, teraz jestem już po lekturze książki oraz poznaniu Magdaleny osobiście! Co było dla mnie totalnie wspaniałym wydarzeniem, mogłam zadawać pytania oraz dostałam wpis do książki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/2764.png" alt="❤" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />
Było to możliwe na spotkaniu klubu na żywo.
Później było jeszcze spotkanie online, gdzie padło wiele fajnych pytań na które autorka odpowiadała bardzo chętnie, a co pomogło w pełni zrozumieć to co chciała przekazać nam w tej książce.

Wracając do pozycji, jest to książka napisana z dwóch perspektyw czasowych. Co sprawia, że na początku lektury ciężko się połapać kto jest kim i o co właściwie chodzi. Między innymi dlatego, że książka pisana jest w pierwszej osobie dodatkowo językiem prozy co akurat dla mnie było mega dużym plusem. 
Pierwszej, małej Emmy, która dorastała w latach 90 i opisu tego z czym się zmagała, co jej się przytrafiało i co wpłynęło na jej dorosłość. Oraz czasów teraźniejszych w których Emma jest już dorosła i również ma swoje problemy wynikające z dzieciństwa.
Wspólny mianownik obu czasów to przyjaciółka Diana.
Możemy dokładnie prześledzić losy bohaterki, którą raz dążyłam sympatią i współczuciem, a nieraz jej zachowania i decyzje doprowadzały mnie do irytacji.
Świetnie czyta się opisy “smaczków” z lat 90, oraz rzeczy z którymi borykają się współczesne matki.

Książka, która mimo niełatwej tematyki, bo uważam że macierzyństwo nie jest łatwe jest napisana lekko, skłania do refleksji, oraz jest w niej miejsce by się pośmiać. Pokazuje jak trudno być matką nie mając dobrego wzorca, czy potrzeba posiadania dobrej matki albo chociaż takiej która jest obecna może sprawić że chce się ukraść cudzą?
Koniecznie zajrzycie do tej pozycji. 
Bardzo gorąco polecam wszyskim :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień dobry 🙂</p>
<p>Dzisiaj przychodzę do Was z pierwszą recenzją książki przeczytanej w ramach KCC, czyli Klubu Czułej Czytelniczki do którego mam przyjemność należeć 😉</p>
<p>Tytuł: Złodziejka matek<br />
Autor: Magdalena Genow @magdalena.genow<br />
Wydawnictwo: Biuro Literackie @biuroliterackie<br />
Ilość stron: 200<br />
Gatunek: Literatura piękna. Powieść.</p>
<p>Nie słyszałam wcześniej o tej autorce, teraz jestem już po lekturze książki oraz poznaniu Magdaleny osobiście! Co było dla mnie totalnie wspaniałym wydarzeniem, mogłam zadawać pytania oraz dostałam wpis do książki ❤️<br />
Było to możliwe na spotkaniu klubu na żywo.<br />
Później było jeszcze spotkanie online, gdzie padło wiele fajnych pytań na które autorka odpowiadała bardzo chętnie, a co pomogło w pełni zrozumieć to co chciała przekazać nam w tej książce.</p>
<p>Wracając do pozycji, jest to książka napisana z dwóch perspektyw czasowych. Co sprawia, że na początku lektury ciężko się połapać kto jest kim i o co właściwie chodzi. Między innymi dlatego, że książka pisana jest w pierwszej osobie dodatkowo językiem prozy co akurat dla mnie było mega dużym plusem.<br />
Pierwszej, małej Emmy, która dorastała w latach 90 i opisu tego z czym się zmagała, co jej się przytrafiało i co wpłynęło na jej dorosłość. Oraz czasów teraźniejszych w których Emma jest już dorosła i również ma swoje problemy wynikające z dzieciństwa.<br />
Wspólny mianownik obu czasów to przyjaciółka Diana.<br />
Możemy dokładnie prześledzić losy bohaterki, którą raz dążyłam sympatią i współczuciem, a nieraz jej zachowania i decyzje doprowadzały mnie do irytacji.<br />
Świetnie czyta się opisy “smaczków” z lat 90, oraz rzeczy z którymi borykają się współczesne matki.</p>
<p>Książka, która mimo niełatwej tematyki, bo uważam że macierzyństwo nie jest łatwe jest napisana lekko, skłania do refleksji, oraz jest w niej miejsce by się pośmiać. Pokazuje jak trudno być matką nie mając dobrego wzorca, czy potrzeba posiadania dobrej matki albo chociaż takiej która jest obecna może sprawić że chce się ukraść cudzą?<br />
Koniecznie zajrzycie do tej pozycji.<br />
Bardzo gorąco polecam wszyskim 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
