<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Rzeka lodu &#8211; Ariel Lawhon	</title>
	<atom:link href="https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Apr 2026 06:43:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Kasia		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-280</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Apr 2026 21:03:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3380#comment-280</guid>

					<description><![CDATA[Czy słyszeliście o Marthcie Ballard, amerykańskiej akuszerce żyjącej w XVIII wieku? Ta wyjątkowa kobieta zachowała pamięć o sobie i o codziennym życiu kobiet w kolonialnej Ameryce, dzięki prowadzeniu dziennika. Każdy wpis zaczynała od opisu pogody, zapisu godziny, by potem –  często w krótkich reporterskich zdaniach - opisać życie rodzinne, społeczności i przede wszystkim swoją pracę. A była zajętą kobietą: przygotowywała leki na bazie ziół, wzywano ją do porodów, oględzin zwłok, zeznawała w procesach niezamężnych matek w procesach i ustalenie ojcostwa. Oprócz tego sama miała rodzinę i prowadziła dom.
Życiorys tej niesamowitej kobiety zainspirował Ariel Lawhon do napisania “Rzeki lodu”, która skupia się na codziennym życiu Marthy oraz procesie, w którym zeznania Ballard odgrywały kluczową rolę.
Takich bohaterek jak Martha potrzebuję w literaturze i w życiu –  mądrych, dojrzałych, mówiących własnym głosem. Ballard ma swoje poglądy, których potrafi bronić. W czasach, gdy kobieta mogła zeznawać tylko pod opieką męża, Martha walczy i mówi w imieniu tych, którym ta możliwość została odebrana. “Rzeka lodu” to świadectwo przemocy wobec kobiet. Widzę Marthę pędzącą na swoim koniu po krainie pokrytej śniegiem, by walczyć o sprawiedliwość w męskim świecie. Ale tak, jak mróz nie jest w stanie powstrzymać nurtu żyjącej pod lodem rzeki, tak dążenie do prawdy i sprawiedliwości jest w stanie rozbić krę zmowy milczenia. Nawet, gdy sprawiedliwość wymierzamy sami i po cichu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy słyszeliście o Marthcie Ballard, amerykańskiej akuszerce żyjącej w XVIII wieku? Ta wyjątkowa kobieta zachowała pamięć o sobie i o codziennym życiu kobiet w kolonialnej Ameryce, dzięki prowadzeniu dziennika. Każdy wpis zaczynała od opisu pogody, zapisu godziny, by potem –  często w krótkich reporterskich zdaniach &#8211; opisać życie rodzinne, społeczności i przede wszystkim swoją pracę. A była zajętą kobietą: przygotowywała leki na bazie ziół, wzywano ją do porodów, oględzin zwłok, zeznawała w procesach niezamężnych matek w procesach i ustalenie ojcostwa. Oprócz tego sama miała rodzinę i prowadziła dom.<br />
Życiorys tej niesamowitej kobiety zainspirował Ariel Lawhon do napisania “Rzeki lodu”, która skupia się na codziennym życiu Marthy oraz procesie, w którym zeznania Ballard odgrywały kluczową rolę.<br />
Takich bohaterek jak Martha potrzebuję w literaturze i w życiu –  mądrych, dojrzałych, mówiących własnym głosem. Ballard ma swoje poglądy, których potrafi bronić. W czasach, gdy kobieta mogła zeznawać tylko pod opieką męża, Martha walczy i mówi w imieniu tych, którym ta możliwość została odebrana. “Rzeka lodu” to świadectwo przemocy wobec kobiet. Widzę Marthę pędzącą na swoim koniu po krainie pokrytej śniegiem, by walczyć o sprawiedliwość w męskim świecie. Ale tak, jak mróz nie jest w stanie powstrzymać nurtu żyjącej pod lodem rzeki, tak dążenie do prawdy i sprawiedliwości jest w stanie rozbić krę zmowy milczenia. Nawet, gdy sprawiedliwość wymierzamy sami i po cichu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Eliza Stromińska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-270</link>

		<dc:creator><![CDATA[Eliza Stromińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2026 18:37:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3380#comment-270</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-257&quot;&gt;Katarzynapogodzinach&lt;/a&gt;.

&quot;Nie umiem powiedzieć, dlaczego te codzienne zapiski są dla mnie takie ważne. Może dlatego, że robię je od tylu lat? A może - jeśli mam być całkowicie szczera - dlatego, że te znaczki wykonane atramentem na papierze pewnego dnia będą jedynym dowodem na to, że istniałam na tym świecie. Że żyłam i oddychałam. (...) Nie chodzi o to, że chce zostać zapamiętana. Nie dokonałam niczego niezwykłego. Przynajmniej z historycznego punktu widzenia. Ale jestem tutaj. A słowa są śladem, który po sobie pozostawię.&quot;

Nie wiem dlaczego, ale ten fragment szczególnie mnie zatrzymał. Może dlatego, że od zawsze kocham pisać piórem, które płynnie i lekko sunie po papierze, a atrament ma dla mnie w sobie jakąś magię rytuału, utrwalania ulotnych słów, myśli i sensu. A może dlatego, że rzuca światło na problem przemijania i zachęca do głębokiej refleksji nad celem naszego istnienia i sensem naszego życia. Co ja tu właściwie robię? Prowadzę dziennik ... Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie ..., ale myślę, że świadomie lub nieświadomie, każdy z nas, kto prowadzi tutaj profil książkowy i nie tylko, prowadzi pewnego rodzaju dziennik. Właściwie cyfrowy, publiczny dziennik czytelniczy, który pozwala nam przelewać nasze myśli, emocje i opinie ma temat książek, archiwizować nasze czytelnicze wspomnienia i dzielić się czytelniczą pasją. Przypomina nam, kiedy i co czytaliśmy, co nas poruszało i jakie emocje nam wtedy towarzyszyły.

A dlaczego dla Marthy Ballard - bohaterki poruszającej powieści &quot;Rzeka lodu&quot; zapisywanie codzienności było tak ważne? To jedno z pytań, na które szukałyśmy odpowiedzi w czasie spotkania @klubczulejczytelniczki.

Martha Ballard  istniała naprawdę, była osiemnastowieczną akuszerką i uzdrowicielką z Maine. Kobieta niezwykle silna, niezależna i zdeterminowana. Odważna badaczka, która w 1789 roku, podczas śledztwa w sprawie morderstwa, wykorzystując swoje medyczne umiejętności i wiedzę o mieszkańcach, stała się celem wpływowych osób. Martha Ballard prowadziła dziennik przede wszystkim w celach zawodowych, ale nie tylko. Zapisywała codzienne aktywności, przyjęte porody, zgony, wizyty lekarskie, podawane leki i zioła, a także pogodę, co pozwalało jej planować trudne podróże (często przez zamarzniętą rzekę Kennebec) do rodzących kobiet. Dziennik stał się dowodem jej profesjonalizmu. Przez 27 lat skrupulatnie udokumentowała ponad 800 porodów z imponująco niskim jak na tamte czasy wskaźnikiem śmiertelności (2,5 na 100), co potwierdzało jej niezwykłe umiejętności i wiedzę medyczną. 

Jako szanowana w społeczności akuszerka, Martha była powierniczką sekretów mieszkańców. Notowała informacje o sprawach dotyczących ustalenia ojcostwa, przestępstwach, gw@łtach, skandalach, co w powieści stało się kluczowe przy wyjaśnianiu sprawy morderstwa. Dziennik stał się narzędziem jej walki o prawdę i sprawiedliwość dla kobiet w społeczności, w której ich głos często był ignorowany. Notatki na temat życia społeczności  Maine stały się także nieocenionym źródłem historycznym.

Ponadto dziennik był dla bohaterki pewnego rodzaju powiernikiem, zapisywała w nim ból po stracie dzieci (podczas epidemii błonicy) oraz radość z nowych narodzin, co pozwalało jej przetwarzać trudne doświadczenia. Jak Martha sama zaznaczyła (przytoczony fragment) , prowadzenie dziennika było również jej osobistą potrzebą. 

Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu, odwagi w walce z niesprawiedliwością i niezwykłej empatii, którą wykazywała w surowych realiach XVIII wieku Martha Ballard. Jednak dzienniki i postać Marthy Ballard to nie wszystko ... Powieść łączy w sobie dramat historyczny z wątkiem kryminalnym, poruszając też zagadnienia takie jak kobieca solidarność, trudy macierzyństwa, pozycję kobiet w ówczesnym społeczeństwie, prawdę historyczną, sprawiedliwość kontra prawo, złożoność ludzkich charakterów, a także zmagania z tajemnicami i trudnymi wyborami moralnymi.

Lektura idealna zarówno dla fanów zagadek i dramatów sądowych, jak i czytelników szukających wzruszających, a zarazem trzymających w napięciu historii.

Książka była wyborem lutego w @klubczulejczytelniczki, a surowy, zimowy krajobraz Maine i skuta lodem rzeka Kennebec doskonale wpisały się w klimat tego miesiąca.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-257">Katarzynapogodzinach</a>.</p>
<p>&#8222;Nie umiem powiedzieć, dlaczego te codzienne zapiski są dla mnie takie ważne. Może dlatego, że robię je od tylu lat? A może &#8211; jeśli mam być całkowicie szczera &#8211; dlatego, że te znaczki wykonane atramentem na papierze pewnego dnia będą jedynym dowodem na to, że istniałam na tym świecie. Że żyłam i oddychałam. (&#8230;) Nie chodzi o to, że chce zostać zapamiętana. Nie dokonałam niczego niezwykłego. Przynajmniej z historycznego punktu widzenia. Ale jestem tutaj. A słowa są śladem, który po sobie pozostawię.&#8221;</p>
<p>Nie wiem dlaczego, ale ten fragment szczególnie mnie zatrzymał. Może dlatego, że od zawsze kocham pisać piórem, które płynnie i lekko sunie po papierze, a atrament ma dla mnie w sobie jakąś magię rytuału, utrwalania ulotnych słów, myśli i sensu. A może dlatego, że rzuca światło na problem przemijania i zachęca do głębokiej refleksji nad celem naszego istnienia i sensem naszego życia. Co ja tu właściwie robię? Prowadzę dziennik &#8230; Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie &#8230;, ale myślę, że świadomie lub nieświadomie, każdy z nas, kto prowadzi tutaj profil książkowy i nie tylko, prowadzi pewnego rodzaju dziennik. Właściwie cyfrowy, publiczny dziennik czytelniczy, który pozwala nam przelewać nasze myśli, emocje i opinie ma temat książek, archiwizować nasze czytelnicze wspomnienia i dzielić się czytelniczą pasją. Przypomina nam, kiedy i co czytaliśmy, co nas poruszało i jakie emocje nam wtedy towarzyszyły.</p>
<p>A dlaczego dla Marthy Ballard &#8211; bohaterki poruszającej powieści &#8222;Rzeka lodu&#8221; zapisywanie codzienności było tak ważne? To jedno z pytań, na które szukałyśmy odpowiedzi w czasie spotkania @klubczulejczytelniczki.</p>
<p>Martha Ballard  istniała naprawdę, była osiemnastowieczną akuszerką i uzdrowicielką z Maine. Kobieta niezwykle silna, niezależna i zdeterminowana. Odważna badaczka, która w 1789 roku, podczas śledztwa w sprawie morderstwa, wykorzystując swoje medyczne umiejętności i wiedzę o mieszkańcach, stała się celem wpływowych osób. Martha Ballard prowadziła dziennik przede wszystkim w celach zawodowych, ale nie tylko. Zapisywała codzienne aktywności, przyjęte porody, zgony, wizyty lekarskie, podawane leki i zioła, a także pogodę, co pozwalało jej planować trudne podróże (często przez zamarzniętą rzekę Kennebec) do rodzących kobiet. Dziennik stał się dowodem jej profesjonalizmu. Przez 27 lat skrupulatnie udokumentowała ponad 800 porodów z imponująco niskim jak na tamte czasy wskaźnikiem śmiertelności (2,5 na 100), co potwierdzało jej niezwykłe umiejętności i wiedzę medyczną. </p>
<p>Jako szanowana w społeczności akuszerka, Martha była powierniczką sekretów mieszkańców. Notowała informacje o sprawach dotyczących ustalenia ojcostwa, przestępstwach, gw@łtach, skandalach, co w powieści stało się kluczowe przy wyjaśnianiu sprawy morderstwa. Dziennik stał się narzędziem jej walki o prawdę i sprawiedliwość dla kobiet w społeczności, w której ich głos często był ignorowany. Notatki na temat życia społeczności  Maine stały się także nieocenionym źródłem historycznym.</p>
<p>Ponadto dziennik był dla bohaterki pewnego rodzaju powiernikiem, zapisywała w nim ból po stracie dzieci (podczas epidemii błonicy) oraz radość z nowych narodzin, co pozwalało jej przetwarzać trudne doświadczenia. Jak Martha sama zaznaczyła (przytoczony fragment) , prowadzenie dziennika było również jej osobistą potrzebą. </p>
<p>Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu, odwagi w walce z niesprawiedliwością i niezwykłej empatii, którą wykazywała w surowych realiach XVIII wieku Martha Ballard. Jednak dzienniki i postać Marthy Ballard to nie wszystko &#8230; Powieść łączy w sobie dramat historyczny z wątkiem kryminalnym, poruszając też zagadnienia takie jak kobieca solidarność, trudy macierzyństwa, pozycję kobiet w ówczesnym społeczeństwie, prawdę historyczną, sprawiedliwość kontra prawo, złożoność ludzkich charakterów, a także zmagania z tajemnicami i trudnymi wyborami moralnymi.</p>
<p>Lektura idealna zarówno dla fanów zagadek i dramatów sądowych, jak i czytelników szukających wzruszających, a zarazem trzymających w napięciu historii.</p>
<p>Książka była wyborem lutego w @klubczulejczytelniczki, a surowy, zimowy krajobraz Maine i skuta lodem rzeka Kennebec doskonale wpisały się w klimat tego miesiąca.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anna Jadwiga Matelska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-261</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anna Jadwiga Matelska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2026 13:28:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3380#comment-261</guid>

					<description><![CDATA[Fabularyzowana opowieść o życiu amerykańskiej położnej z XVIII wieku Marthy Ballard, której udało się uniknąć zaginięcia w odmętach historii dzięki zachowanym dziennikom. Autorka &quot;Rzeki lodu&quot; bazując na tych zapiskach stworzyła historyczną powieść z wątkiem kryminalnym (zaczyna się od tego, że ze skutej lodem rzeki zostaje wyłowione ciało zmarłego mężczyzny, który jak się okazuje - był niedawno oskarżony o gw@łt). Książka jest zaledwie luźno inspirowana faktami, do czego Ariel Lawhon przyznaje się w posłowiu.⁣
⁣
Widziałam mieszane opinie, sporo osób zarzuca autorce zbytnie uwspółcześnienie bohaterów i faktycznie - coś w tym jest. Martha ma często myślenie dwudziestopierwszowiecznej feministki, jej mąż też jest jakby oderwany od epoki i mocno wyidealizowany. W ogóle pewna schematyczność postaci, które w większości zostały nakreślone bardzo grubą kreską, nieco mi przeszkadzała.⁣
⁣
Mimo że nie jest to tak dopracowana powieść historyczna, jak inne, które czytałam w ostatnim czasie (np. &quot;Portret Lucrezii&quot; czy &quot;Krąg kobiet pani Tan&quot;), jestem w stanie przymknać oko na pewne niedociągnięcia. Opowiedziana historia jest ciekawa i chwała autorce za wyciągnięcie życiorysu Marthy Ballard na światło dzienne, bo często takie postaci (zwłaszcza kobiece) są zapominane. Wiele elementów mi się podobało, jak np. opisy porodów (realistyczne, wyważone, ani nie romantyzujące tego doświadczenia ani też nie przedstawiające go w jakiś przerażający drastyczny sposób). Pokazanie, że porody mogą różnie przebiegać (i nie zawsze jest to zależne od kobiety), przypomnienie, jak ważną rolę pełnią osoby towarzyszące rodzącej. To były ładne fragmenty. Dużo jest też o sytuacji kobiet trzysta lat temu, o braku sprawczości, przedmiotowym traktowaniu i o tym jak trudno im było dochodzić sprawiedliwości. Zresztą motyw ofiary gw@łtu, która spotyka się ze stygmatyzacją i pozostaje bezsilna, jest boleśnie aktualny do dziś.⁣
⁣
Wkręciłam się również w klimat życia w osadzie blisko natury podczas mrozów stulecia - no taka idealna zimowa lektura.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Fabularyzowana opowieść o życiu amerykańskiej położnej z XVIII wieku Marthy Ballard, której udało się uniknąć zaginięcia w odmętach historii dzięki zachowanym dziennikom. Autorka &#8222;Rzeki lodu&#8221; bazując na tych zapiskach stworzyła historyczną powieść z wątkiem kryminalnym (zaczyna się od tego, że ze skutej lodem rzeki zostaje wyłowione ciało zmarłego mężczyzny, który jak się okazuje &#8211; był niedawno oskarżony o gw@łt). Książka jest zaledwie luźno inspirowana faktami, do czego Ariel Lawhon przyznaje się w posłowiu.⁣<br />
⁣<br />
Widziałam mieszane opinie, sporo osób zarzuca autorce zbytnie uwspółcześnienie bohaterów i faktycznie &#8211; coś w tym jest. Martha ma często myślenie dwudziestopierwszowiecznej feministki, jej mąż też jest jakby oderwany od epoki i mocno wyidealizowany. W ogóle pewna schematyczność postaci, które w większości zostały nakreślone bardzo grubą kreską, nieco mi przeszkadzała.⁣<br />
⁣<br />
Mimo że nie jest to tak dopracowana powieść historyczna, jak inne, które czytałam w ostatnim czasie (np. &#8222;Portret Lucrezii&#8221; czy &#8222;Krąg kobiet pani Tan&#8221;), jestem w stanie przymknać oko na pewne niedociągnięcia. Opowiedziana historia jest ciekawa i chwała autorce za wyciągnięcie życiorysu Marthy Ballard na światło dzienne, bo często takie postaci (zwłaszcza kobiece) są zapominane. Wiele elementów mi się podobało, jak np. opisy porodów (realistyczne, wyważone, ani nie romantyzujące tego doświadczenia ani też nie przedstawiające go w jakiś przerażający drastyczny sposób). Pokazanie, że porody mogą różnie przebiegać (i nie zawsze jest to zależne od kobiety), przypomnienie, jak ważną rolę pełnią osoby towarzyszące rodzącej. To były ładne fragmenty. Dużo jest też o sytuacji kobiet trzysta lat temu, o braku sprawczości, przedmiotowym traktowaniu i o tym jak trudno im było dochodzić sprawiedliwości. Zresztą motyw ofiary gw@łtu, która spotyka się ze stygmatyzacją i pozostaje bezsilna, jest boleśnie aktualny do dziś.⁣<br />
⁣<br />
Wkręciłam się również w klimat życia w osadzie blisko natury podczas mrozów stulecia &#8211; no taka idealna zimowa lektura.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Martyna Głownia		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-260</link>

		<dc:creator><![CDATA[Martyna Głownia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2026 12:17:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3380#comment-260</guid>

					<description><![CDATA[Słuchajcie, ja przepadłam. Totalnie i po całości. 

To był ten typ książki, którą zaczynasz czytać spokojnie, a po chwili siedzisz jak zaczarowana, świat zewnętrzny nie istnieje. Jesteś tylko ty i ona. Powieść zakopana pod puchatym śniegiem. 

Moim zdaniem miała wszystko... I mówię zupełnie serio, wszystko (!) bo skradła moje serce.

Martha kupiła mnie od pierwszych stron. Odważna, ciepła, cholernie mądra kobieta, która całe serce oddaje swojej pracy i rodzinie. Dojrzała bohaterka w dojrzałym i pięknym związku. Potrzebuję wincyj takich męskich postaci w życiu. 

A Martha? Idealna silna bohaterka. Z krwi, potu, zmęczenia, z nocnych porodów, z zapisków przy świecy, z cichej determinacji. 

Wątek kryminalny? Najpierw myślisz, że to zwykła historia o śmierci w małej społeczności, a potem nagle czujesz, że wchodzisz w coś znacznie głębszego. W system. W niesprawiedliwość. W milczenie, które ma chronić niewłaściwych ludzi. I zaczyna się coś co lubię najbardziej. Kombinowanie. A to pewnie ten, albo tamten, aaaa może jednak ona. No czułam się jak ryba w wodzie. A finał? No cóż. 10 na 10. Zdecydowane 10 na 10. 

Słuchałam jej z zachwytem i z wkurzeniem jednocześnie. Bo ta książka pokazuje też jak bardzo głos kobiet był spychany na margines. Bo owszem, wysłuchamy Pani w sądzie ale tylko jeśli przyjdzie z Panią mąż lub ojciec. 

To nie jest tylko powieść której inspirację autorka znalazła w prawdziwej historii. To jest opowieść o prawdzie. O pamięci. O tym, że nawet jeśli świat próbuje cię uciszyć, twoje słowa mogą przetrwać w pamiętniku.

I powiem Wam jeszcze jedno. Dawno nie miałam takiego poczucia, że obcuję z czymś mądrym, dopracowanym i jednocześnie cholernie wciągającym. To była dla mnie sama przyjemność. Opowieść, po której siedziałam chwilę w ciszy i myślałam tylko &quot;o wooooooooow&quot;.

Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, czy warto wejść w tę zamarzniętą rzekę… to ja mówię: wchodź. Pod tym lodem płynie ogień <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f525.png" alt="🔥" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f9ca.png" alt="🧊" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słuchajcie, ja przepadłam. Totalnie i po całości. </p>
<p>To był ten typ książki, którą zaczynasz czytać spokojnie, a po chwili siedzisz jak zaczarowana, świat zewnętrzny nie istnieje. Jesteś tylko ty i ona. Powieść zakopana pod puchatym śniegiem. </p>
<p>Moim zdaniem miała wszystko&#8230; I mówię zupełnie serio, wszystko (!) bo skradła moje serce.</p>
<p>Martha kupiła mnie od pierwszych stron. Odważna, ciepła, cholernie mądra kobieta, która całe serce oddaje swojej pracy i rodzinie. Dojrzała bohaterka w dojrzałym i pięknym związku. Potrzebuję wincyj takich męskich postaci w życiu. </p>
<p>A Martha? Idealna silna bohaterka. Z krwi, potu, zmęczenia, z nocnych porodów, z zapisków przy świecy, z cichej determinacji. </p>
<p>Wątek kryminalny? Najpierw myślisz, że to zwykła historia o śmierci w małej społeczności, a potem nagle czujesz, że wchodzisz w coś znacznie głębszego. W system. W niesprawiedliwość. W milczenie, które ma chronić niewłaściwych ludzi. I zaczyna się coś co lubię najbardziej. Kombinowanie. A to pewnie ten, albo tamten, aaaa może jednak ona. No czułam się jak ryba w wodzie. A finał? No cóż. 10 na 10. Zdecydowane 10 na 10. </p>
<p>Słuchałam jej z zachwytem i z wkurzeniem jednocześnie. Bo ta książka pokazuje też jak bardzo głos kobiet był spychany na margines. Bo owszem, wysłuchamy Pani w sądzie ale tylko jeśli przyjdzie z Panią mąż lub ojciec. </p>
<p>To nie jest tylko powieść której inspirację autorka znalazła w prawdziwej historii. To jest opowieść o prawdzie. O pamięci. O tym, że nawet jeśli świat próbuje cię uciszyć, twoje słowa mogą przetrwać w pamiętniku.</p>
<p>I powiem Wam jeszcze jedno. Dawno nie miałam takiego poczucia, że obcuję z czymś mądrym, dopracowanym i jednocześnie cholernie wciągającym. To była dla mnie sama przyjemność. Opowieść, po której siedziałam chwilę w ciszy i myślałam tylko &#8222;o wooooooooow&#8221;.</p>
<p>Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, czy warto wejść w tę zamarzniętą rzekę… to ja mówię: wchodź. Pod tym lodem płynie ogień 🔥🧊</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Katarzynapogodzinach		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-257</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzynapogodzinach]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 19:21:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3380#comment-257</guid>

					<description><![CDATA[Dużym plusem, w tej formie wydania, był wybór lektorki. Przyjemny głos, ciekawa interpretacja sprawiła, że czas poświęcony na wysłuchanie tej historii był po prostu miły. 
Jest to moja ulubiona klubowa książka- zdetronizowała Popłynę przed siebie jak rzeka czy też Dziewczynę o mocnym głosie.
Polubiłam tę historię ze względu za niezłomność charakteru Marthy, która nie boi się mówić tego, co myśli. Czasem nawet, o zgrozo,wbrew woli męża. Dodatkowo jest bardzo oddana swojej pracy i pomaga potrzebującym. Kobieta jest akuszerką z krwi i kości. Mocno angażuje się w proces porodu- czy też życie społeczności.Harda kobieta, która w przeszłości doświadczyła przemocy fizycznej-zawsze stara się stać po stronie prawa. (Mocno oburza się w sądzie, w momencie, gdy kobiety są skazywane grzywną za urodzenie nieślubnego dziecka)
Największe wrażenie zrobił na mnie opis relacji między akuszerką a Jej mężem Ephraimem. Jest to dość partnerske, jak na XVIII standardy, małżeństwo Akuszerki z Jej mężem Ephraimem. Mimo, iż pełni on rolę głowy rodziny, mocno liczy się ze zdaniem swojej żony (wszak to mężczyzna uczy czytać i pisać swoją żonę). Dodatkowo ich stosunki oparte są na wzajemnym szacunku, przyjaźni oraz namiętności relacji-mimo- wieloletniego stażu.
Ewenementem, jak na tamte czasy, jest dziennik prowadzony przez Marthę, która skrupulatnie odnotowuje przebieg porodów. Opisuje również swoje własne życie oraz blaski i cienie funkcjonowania w małej społeczności,  gdyż każdy szczegół może mieć znaczenie.
Jeśli lubicie zaglądać i obserwować tajemnicę małej zbiorowości i kulisy śledztwa akuszerki w sprawie ukarania sprawców ****tu swojej znajomej to będzie idealna pozycja dla Was.
Dodatkowo jeśli lubicie motyw bliskości z naturą i jej wpływem na funkcjonowanie osady to Rzeka lodu po prostu Was porwie.
Coś dla fanów Akuszerek,Popłynę przed siebie jak rzeka czy też Wiedźm (dwie ostatnie to pozycje klubowe)
Polecam
10/10
#przyroda#hardakobieta#relacjamazzona#sledztwo]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dużym plusem, w tej formie wydania, był wybór lektorki. Przyjemny głos, ciekawa interpretacja sprawiła, że czas poświęcony na wysłuchanie tej historii był po prostu miły.<br />
Jest to moja ulubiona klubowa książka- zdetronizowała Popłynę przed siebie jak rzeka czy też Dziewczynę o mocnym głosie.<br />
Polubiłam tę historię ze względu za niezłomność charakteru Marthy, która nie boi się mówić tego, co myśli. Czasem nawet, o zgrozo,wbrew woli męża. Dodatkowo jest bardzo oddana swojej pracy i pomaga potrzebującym. Kobieta jest akuszerką z krwi i kości. Mocno angażuje się w proces porodu- czy też życie społeczności.Harda kobieta, która w przeszłości doświadczyła przemocy fizycznej-zawsze stara się stać po stronie prawa. (Mocno oburza się w sądzie, w momencie, gdy kobiety są skazywane grzywną za urodzenie nieślubnego dziecka)<br />
Największe wrażenie zrobił na mnie opis relacji między akuszerką a Jej mężem Ephraimem. Jest to dość partnerske, jak na XVIII standardy, małżeństwo Akuszerki z Jej mężem Ephraimem. Mimo, iż pełni on rolę głowy rodziny, mocno liczy się ze zdaniem swojej żony (wszak to mężczyzna uczy czytać i pisać swoją żonę). Dodatkowo ich stosunki oparte są na wzajemnym szacunku, przyjaźni oraz namiętności relacji-mimo- wieloletniego stażu.<br />
Ewenementem, jak na tamte czasy, jest dziennik prowadzony przez Marthę, która skrupulatnie odnotowuje przebieg porodów. Opisuje również swoje własne życie oraz blaski i cienie funkcjonowania w małej społeczności,  gdyż każdy szczegół może mieć znaczenie.<br />
Jeśli lubicie zaglądać i obserwować tajemnicę małej zbiorowości i kulisy śledztwa akuszerki w sprawie ukarania sprawców ****tu swojej znajomej to będzie idealna pozycja dla Was.<br />
Dodatkowo jeśli lubicie motyw bliskości z naturą i jej wpływem na funkcjonowanie osady to Rzeka lodu po prostu Was porwie.<br />
Coś dla fanów Akuszerek,Popłynę przed siebie jak rzeka czy też Wiedźm (dwie ostatnie to pozycje klubowe)<br />
Polecam<br />
10/10<br />
#przyroda#hardakobieta#relacjamazzona#sledztwo</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
