<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Podwilcze &#8211; Martyna Bunda	</title>
	<atom:link href="https://klubczulejczytelniczki.pl/podwilcze-martyna-bunda/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/podwilcze-martyna-bunda/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Jan 2026 17:39:04 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.8</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Anna Jadwiga Matelska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/podwilcze-martyna-bunda/#comment-47</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anna Jadwiga Matelska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Jun 2024 00:41:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=482#comment-47</guid>

					<description><![CDATA[To była dziwna ksiażka! Zapowiadała się wspaniale, bo psie klimaty i zasugerowane już w blurbie wątki lesbijskie (które bardzo lubię, zwłaszcza że generalnie w książkach jest ich mniej niż gejowskich). Ale chyba spodziewałam się czegoś innego, myślałam że to takie przyjemne czytadło, comfort book, książka-kocyk. Tymczasem wiele fragmentów było &quot;awkward&quot; i czułam się bardzo niekomfortowo, czytając je. Po pierwsze, naturalizm idący wręcz w turpizm, po drugie, mieszanie wątków psich z seksualnymi - zdecydowanie za dużo było tam opisów kopulacji zwierząt, psich penisów i sugestii o możliwości stosunku człowieka z psami. Po trzecie wreszcie, wątek mentorki i jej uczennicy, który moim zdaniem jednak był mocno podejrzany i z uwagi na różnice wieku kojarzył się z molestowaniem seksualnym. Nawet jeśli tam &quot;do niczego nie doszło&quot;, to rozbudzanie cielesności u nastolatki przez starszą kobietę, która kupuje jej pierwszy koronkowy stanik i po latach przyznaje, że &quot;jej pożądała&quot;, to było dla mnie za wiele.

Z plusów, druga część książki, która rozgrywa się w tytułowym pałacu w Podwilczu była dla mnie dużo bardziej interesująca. Główna fabuła, owiana mgłą tajemnicy, bardzo wciągająca. Mimo wszystko książka zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To była dziwna ksiażka! Zapowiadała się wspaniale, bo psie klimaty i zasugerowane już w blurbie wątki lesbijskie (które bardzo lubię, zwłaszcza że generalnie w książkach jest ich mniej niż gejowskich). Ale chyba spodziewałam się czegoś innego, myślałam że to takie przyjemne czytadło, comfort book, książka-kocyk. Tymczasem wiele fragmentów było &#8222;awkward&#8221; i czułam się bardzo niekomfortowo, czytając je. Po pierwsze, naturalizm idący wręcz w turpizm, po drugie, mieszanie wątków psich z seksualnymi &#8211; zdecydowanie za dużo było tam opisów kopulacji zwierząt, psich penisów i sugestii o możliwości stosunku człowieka z psami. Po trzecie wreszcie, wątek mentorki i jej uczennicy, który moim zdaniem jednak był mocno podejrzany i z uwagi na różnice wieku kojarzył się z molestowaniem seksualnym. Nawet jeśli tam &#8222;do niczego nie doszło&#8221;, to rozbudzanie cielesności u nastolatki przez starszą kobietę, która kupuje jej pierwszy koronkowy stanik i po latach przyznaje, że &#8222;jej pożądała&#8221;, to było dla mnie za wiele.</p>
<p>Z plusów, druga część książki, która rozgrywa się w tytułowym pałacu w Podwilczu była dla mnie dużo bardziej interesująca. Główna fabuła, owiana mgłą tajemnicy, bardzo wciągająca. Mimo wszystko książka zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aleksandra Konstanciuk		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/podwilcze-martyna-bunda/#comment-44</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Konstanciuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Jun 2024 22:03:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=482#comment-44</guid>

					<description><![CDATA[Powieść jest utkana kobiecymi bohaterkami. 

Naszą główną jest Kornelia, dziewczyna mieszkająca ze swoją matką i suczką sznaucera olbrzymiego – Sonią. Wiążą koniec z końcem, a Władysława nie dostrzegając dorastania córki i jej burzy hormonów robi wszystko by je zabezpieczać finansowo.
Psy odgrywają tutaj jedną z kluczowych ról, bo dzięki nim Kornelia poznaje swoją mentorkę, panią Narcyzę, z czasem zapoznaje się z nią mocniej, obie są pasjonatkami sztuki, a ich relacja staje się niebezpieczna.

W powieści Martyny Bundy poznajemy także dorosłą Kornelię, która przejęła pałeczkę i stała się bliską nauczycielką, mistrzynią dla swojej uczennicy, co niestety ma bardzo poważne konsekwencje. Czekając na rozprawę w sądzie wyjeżdża do pałacu, do tytułowego Podwilcza pod pretekstem opieki nad dwoma psami.

Czy jedzie tylko by doczekać sprawy w sądzie? Czy może jedzie by zrozumieć i odszukać w swojej i Narcyzy przeszłości czegoś co pokierowało ich sprawy na ten tor, na którym się obie znalazły?

Mieszałam się bardzo. Przepiękna, symetryczna okładka kojarzona z obrazem nie zapowiadała, że w treści będzie tak wiele przekraczania granic. Wrzucania nastolatki w sceny seksualności, na które nie była gotowa doprowadzając ją do braku akceptacji samej siebie. Kontrowersyjna książka, sceny gdzie chciałam złapać Kornelię, zakryć jej oczy i uchronić przed zdarzeniami, mającymi wpływ na przyszłość, dalej są ze mną. Tak samo hodowla psów, gdzie od dawien dawna adoptuje psy schroniskowe szczypała mnie w policzki.

Jednak uważam, że jest to powieść bardzo ciekawa, pouczająca i otwierająca oczy. Nie mamy wpływu na różne zbiegi okoliczności w naszym życiu, ale możemy wpłynąć na to jak młodsze pokolenie je odbiera.

Chciałabym by odbierało je jak najdelikatniej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powieść jest utkana kobiecymi bohaterkami. </p>
<p>Naszą główną jest Kornelia, dziewczyna mieszkająca ze swoją matką i suczką sznaucera olbrzymiego – Sonią. Wiążą koniec z końcem, a Władysława nie dostrzegając dorastania córki i jej burzy hormonów robi wszystko by je zabezpieczać finansowo.<br />
Psy odgrywają tutaj jedną z kluczowych ról, bo dzięki nim Kornelia poznaje swoją mentorkę, panią Narcyzę, z czasem zapoznaje się z nią mocniej, obie są pasjonatkami sztuki, a ich relacja staje się niebezpieczna.</p>
<p>W powieści Martyny Bundy poznajemy także dorosłą Kornelię, która przejęła pałeczkę i stała się bliską nauczycielką, mistrzynią dla swojej uczennicy, co niestety ma bardzo poważne konsekwencje. Czekając na rozprawę w sądzie wyjeżdża do pałacu, do tytułowego Podwilcza pod pretekstem opieki nad dwoma psami.</p>
<p>Czy jedzie tylko by doczekać sprawy w sądzie? Czy może jedzie by zrozumieć i odszukać w swojej i Narcyzy przeszłości czegoś co pokierowało ich sprawy na ten tor, na którym się obie znalazły?</p>
<p>Mieszałam się bardzo. Przepiękna, symetryczna okładka kojarzona z obrazem nie zapowiadała, że w treści będzie tak wiele przekraczania granic. Wrzucania nastolatki w sceny seksualności, na które nie była gotowa doprowadzając ją do braku akceptacji samej siebie. Kontrowersyjna książka, sceny gdzie chciałam złapać Kornelię, zakryć jej oczy i uchronić przed zdarzeniami, mającymi wpływ na przyszłość, dalej są ze mną. Tak samo hodowla psów, gdzie od dawien dawna adoptuje psy schroniskowe szczypała mnie w policzki.</p>
<p>Jednak uważam, że jest to powieść bardzo ciekawa, pouczająca i otwierająca oczy. Nie mamy wpływu na różne zbiegi okoliczności w naszym życiu, ale możemy wpłynąć na to jak młodsze pokolenie je odbiera.</p>
<p>Chciałabym by odbierało je jak najdelikatniej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aleks		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/podwilcze-martyna-bunda/#comment-23</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aleks]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Mar 2024 08:23:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=482#comment-23</guid>

					<description><![CDATA[Do tej pory nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy „Podwilcze” mi się podobało, chociaż z całą pewnością mogę napisać, że wywołało MASĘ emocji. Czytając przechodziłam od wkurzenia i niezrozumienia wątku hodowli psów, przez współczucie, zdziwienie i oburzenie, aż po zachwyt tajemniczym, opuszczonym pałacem w Podwilczu, który zainspirowała autorkę do napisania tej historii.

Ale właśnie dzięki temu wachlarzowi uczuć, które wywołuje lektura „Podwilcze” idealnie wpisało się w potrzeby Klubu Czułej Czytelniczki, bo dyskusja była gorrrrrrąca.

Na spotkaniu Uczestniczki mówiły mi.in. o tym, że Podwilcze to książka o naginaniu granic. Padło nawet takie słowo jak „transgresja”, czyli „przekraczanie granic biologii, osobowości, granic społecznych oraz norm społecznych, zwłaszcza moralnych.” U niektórych Podwilcze wzbudziło niesmak, a opisy seksualności i ciała był zbyt dosadne i naturalistyczne.

Ale padły również słowa, że to książka o potrzebie powrotu do natury, zresetowania się i rozpoczęcia życia od nowa. O akceptacji własnej seksualności i o wstydzie. O braku czułości i wsparcia ze strony rodziny i odkrywaniu świata przez dziecko, które nie ma żadnych wskazówek od bliskich. I o wrażliwości na piękno w każdej odsłonie.

O czym dla mnie jest Podwilcze?

O relacjach.

Trudnych, skomplikowanych, niezrozumiałych i nierozumianych.

Przede wszystkim między Kornelią i Narcyzą, która rodzi się z potrzeby bycia zauważoną i zrozumianą, a balansuje na bardzo cienkiej, moralnej linii i zostawia głęboki ślad na psychice Kornelii. Ale również między matką Kornelii, a sznaucerką olbrzymką Sonią i później przyjaciółką i partnerką Gizelą, które sprawiają, że skorupa emocjonalna matki pęka. I o braku relacji między małą Kornelią, a ojcem, który odchodzi, gdy Kornelia ma zaledwie kilka lat, a którego brak tak bardzo wpłynął na jej postrzeganie mężczyzn i ich cielesności.

Dużo emocji. Dużo przemyśleń. Dużo kontrowersji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do tej pory nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy „Podwilcze” mi się podobało, chociaż z całą pewnością mogę napisać, że wywołało MASĘ emocji. Czytając przechodziłam od wkurzenia i niezrozumienia wątku hodowli psów, przez współczucie, zdziwienie i oburzenie, aż po zachwyt tajemniczym, opuszczonym pałacem w Podwilczu, który zainspirowała autorkę do napisania tej historii.</p>
<p>Ale właśnie dzięki temu wachlarzowi uczuć, które wywołuje lektura „Podwilcze” idealnie wpisało się w potrzeby Klubu Czułej Czytelniczki, bo dyskusja była gorrrrrrąca.</p>
<p>Na spotkaniu Uczestniczki mówiły mi.in. o tym, że Podwilcze to książka o naginaniu granic. Padło nawet takie słowo jak „transgresja”, czyli „przekraczanie granic biologii, osobowości, granic społecznych oraz norm społecznych, zwłaszcza moralnych.” U niektórych Podwilcze wzbudziło niesmak, a opisy seksualności i ciała był zbyt dosadne i naturalistyczne.</p>
<p>Ale padły również słowa, że to książka o potrzebie powrotu do natury, zresetowania się i rozpoczęcia życia od nowa. O akceptacji własnej seksualności i o wstydzie. O braku czułości i wsparcia ze strony rodziny i odkrywaniu świata przez dziecko, które nie ma żadnych wskazówek od bliskich. I o wrażliwości na piękno w każdej odsłonie.</p>
<p>O czym dla mnie jest Podwilcze?</p>
<p>O relacjach.</p>
<p>Trudnych, skomplikowanych, niezrozumiałych i nierozumianych.</p>
<p>Przede wszystkim między Kornelią i Narcyzą, która rodzi się z potrzeby bycia zauważoną i zrozumianą, a balansuje na bardzo cienkiej, moralnej linii i zostawia głęboki ślad na psychice Kornelii. Ale również między matką Kornelii, a sznaucerką olbrzymką Sonią i później przyjaciółką i partnerką Gizelą, które sprawiają, że skorupa emocjonalna matki pęka. I o braku relacji między małą Kornelią, a ojcem, który odchodzi, gdy Kornelia ma zaledwie kilka lat, a którego brak tak bardzo wpłynął na jej postrzeganie mężczyzn i ich cielesności.</p>
<p>Dużo emocji. Dużo przemyśleń. Dużo kontrowersji.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
