<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Gniazdo – Roisín O’Donnell	</title>
	<atom:link href="https://klubczulejczytelniczki.pl/gniazdo-roisin-odonnell/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/gniazdo-roisin-odonnell/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 27 May 2026 07:43:16 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.8</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Katarzyna Olborska-Leśniak		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/gniazdo-roisin-odonnell/#comment-292</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Olborska-Leśniak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2026 07:43:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3533#comment-292</guid>

					<description><![CDATA[Roisin O’Donnel, „Gniazdo”, wydawnictwo Albatros, przekład: Małgorzata Stefaniuk

Współczesny Dublin. Młoda matka próbuje uwolnić się z przemocowego związku  i podejmuje decyzję o ucieczce od partnera wraz z dwójką małych córek. Bez zabezpieczenia finansowego, jednak z silnym postanowieniem, że nie będzie znosiła więcej przemocy psychicznej i emocjonalnej ląduje w Hotelu Eden- lokum dla osób w kryzysie i próbuje stanąć na własne nogi. Ma na szczęście wokół siebie kilka przychylnych osób, które pomagają jej w najtrudniejszych momentach. 
Książka ukazuje jak ważna jest sieć kontaktów, które przez przemocowców często są ucinane  (niezgoda na utrzymywanie kontaktów z rodziną, przyjaciółmi) Mechanizmy zastraszania i manipulacji, podważania poczucia własnej wartości są tu pokazane jak na dłoni. 
Tytuł powieści trafia w punkt, poniższy fragment szczególnie zapadł mi w pamięć: 

„Nazywała to szykowaniem gniazda. Tak robią kobiety oczekujące dziecka. Czyszczą fugi, odkurzają, nagle odczuwają potrzebę pomalowania muru w ogródku na lazurowy błękit. Tyle, że ona nie odczuwała zbliżających się narodzin, lecz nadciągające zagrożenie. Sprzątanie każdego centymetra domu, malowanie, naprawianie, tylko to, przynosiło jej ukojenie. Tylko to, dawało jej namiastkę poczucia bezpieczeństwa”. 
Często opisy w książce są niemal poetyckie, ale jednocześnie gęste od emocji, brutalistyczne: 
„Dochodzi pora kolacji. W chłodnych, granatowych cieniach wzdłuż ogrodzenia, stokrotki zaciskają na noc różowe usta…”
Momentami  kobieta zaczyna wątpić w swoje zmysły i to zdaje się ostatni moment, by przeciąć ten przemocowy krąg: 
„Mogłaby iść do schroniska, takie miejsca istnieją, prawda? Tylko co miałaby powiedzieć? Mąż jest dla mnie niemiły. Nocami dzieją się rzeczy których nie umiem opisać. Moje ciało nie należy już do mnie. On zgrzyta zębami kiedy się złości, Boję się, że może mnie uderzyć, choć jeszcze tego nie zrobił. Wszystko rozmywa się, kiedy próbuje ubrać to w słowa. Nie potrafię zebrać myśli. Nie wiem już kim jestem, nie wiem czy w ogóle istnieje. Czuje się jak duch. Bez życia, bez energii, bezwolna, przerażona. Ryan wywrócił jej świat tak, że grunt pod nogami przestał być stabilny. Keira nie wie już, gdzie jest góra, a gdzie dół”. 
Jest to bardzo mocna książka, napisana z wielką autentycznością i szczegółami, dzięki którym łatwo empatyzować z Ciarą i kibicować jej działaniom przeciwko przemocowemu partnerowi i dążeniu do jej niezależności i spokoju dla dzieci. 
Okładka z kobietą bez twarzy także przywołuje na myśl stopniowe tracenie pewności siebie i swojego kształtu. 
Książka została wybrana jako książka Maja w @Klubczulejczytelniczki i jestem ciekawa opinii dziewczyn o niej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Roisin O’Donnel, „Gniazdo”, wydawnictwo Albatros, przekład: Małgorzata Stefaniuk</p>
<p>Współczesny Dublin. Młoda matka próbuje uwolnić się z przemocowego związku  i podejmuje decyzję o ucieczce od partnera wraz z dwójką małych córek. Bez zabezpieczenia finansowego, jednak z silnym postanowieniem, że nie będzie znosiła więcej przemocy psychicznej i emocjonalnej ląduje w Hotelu Eden- lokum dla osób w kryzysie i próbuje stanąć na własne nogi. Ma na szczęście wokół siebie kilka przychylnych osób, które pomagają jej w najtrudniejszych momentach.<br />
Książka ukazuje jak ważna jest sieć kontaktów, które przez przemocowców często są ucinane  (niezgoda na utrzymywanie kontaktów z rodziną, przyjaciółmi) Mechanizmy zastraszania i manipulacji, podważania poczucia własnej wartości są tu pokazane jak na dłoni.<br />
Tytuł powieści trafia w punkt, poniższy fragment szczególnie zapadł mi w pamięć: </p>
<p>„Nazywała to szykowaniem gniazda. Tak robią kobiety oczekujące dziecka. Czyszczą fugi, odkurzają, nagle odczuwają potrzebę pomalowania muru w ogródku na lazurowy błękit. Tyle, że ona nie odczuwała zbliżających się narodzin, lecz nadciągające zagrożenie. Sprzątanie każdego centymetra domu, malowanie, naprawianie, tylko to, przynosiło jej ukojenie. Tylko to, dawało jej namiastkę poczucia bezpieczeństwa”.<br />
Często opisy w książce są niemal poetyckie, ale jednocześnie gęste od emocji, brutalistyczne:<br />
„Dochodzi pora kolacji. W chłodnych, granatowych cieniach wzdłuż ogrodzenia, stokrotki zaciskają na noc różowe usta…”<br />
Momentami  kobieta zaczyna wątpić w swoje zmysły i to zdaje się ostatni moment, by przeciąć ten przemocowy krąg:<br />
„Mogłaby iść do schroniska, takie miejsca istnieją, prawda? Tylko co miałaby powiedzieć? Mąż jest dla mnie niemiły. Nocami dzieją się rzeczy których nie umiem opisać. Moje ciało nie należy już do mnie. On zgrzyta zębami kiedy się złości, Boję się, że może mnie uderzyć, choć jeszcze tego nie zrobił. Wszystko rozmywa się, kiedy próbuje ubrać to w słowa. Nie potrafię zebrać myśli. Nie wiem już kim jestem, nie wiem czy w ogóle istnieje. Czuje się jak duch. Bez życia, bez energii, bezwolna, przerażona. Ryan wywrócił jej świat tak, że grunt pod nogami przestał być stabilny. Keira nie wie już, gdzie jest góra, a gdzie dół”.<br />
Jest to bardzo mocna książka, napisana z wielką autentycznością i szczegółami, dzięki którym łatwo empatyzować z Ciarą i kibicować jej działaniom przeciwko przemocowemu partnerowi i dążeniu do jej niezależności i spokoju dla dzieci.<br />
Okładka z kobietą bez twarzy także przywołuje na myśl stopniowe tracenie pewności siebie i swojego kształtu.<br />
Książka została wybrana jako książka Maja w @Klubczulejczytelniczki i jestem ciekawa opinii dziewczyn o niej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Katarzynapogodzinach		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/gniazdo-roisin-odonnell/#comment-290</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzynapogodzinach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2026 05:40:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3533#comment-290</guid>

					<description><![CDATA[Uszanowanko :-)

Dzisiaj będzie recenzja książki, która od pierwszych stron jest emocjonalnym rollercoasterem. Dodatkowo porusza ważne wątki społeczne — szczególnie istotne dla kobiet. I chociaż nie jest to łatwa lektura, uważam, że każda z nas powinna ją przeczytać.
#traumytospecjalnoscklubowa

Przede wszystkim Gniazdo opowiada o przemocy w białych rękawiczkach — bez widocznych ran. I właśnie tutaj autorka stawia ważne pytanie: czy obrażenia psychiczne są mniej istotne tylko dlatego, że nie widać ich na ciele?

Główna bohaterka przez większość książki zastanawia się, czy odeszła od męża z właściwych pobudek — a może jednak wydaje jej się, że doświadcza przemocy emocjonalnej. Dochodzi do tego również aspekt finansowy. Ciara nie pracuje, „bo tak będzie lepiej” — zajmuje się wychowaniem dwóch córek. W momencie odejścia ma jedynie kilkanaście euro oszczędności* i małego pasażera na gapę w postaci kolejnej, nieplanowanej ciąży. Jak poradzi sobie z tym wszystkim?

Mocno wybijają się również problemy Dublina — kryzys mieszkaniowy czy zmiana prawa aborcyjnego.

Ps motyw syna — serio, w dzisiejszych czasach dalej musimy „łechtać” męskie ego płcią dziecka? Na zasadzie: oddam ci córki, ale syn jest mój.

Gniazdo czytałyśmy w maju jako lekturę klubu. Ze względu na tematykę nie będę klasyfikowała tej książki w skali liczbowej. To raczej powieść z kategorii „powinno się znać”. Na pewno doceniam próbę oddania emocji, a Ciarę podziwiam za trud włożony w zmianę swojego życia.

Jednocześnie nie jest to opowieść bez wad. Zdarzały się nieścisłości, a momentami miałam wrażenie, że historia jest przegadana. Sama rodzina mogła też bardziej wspierać Ciarę — bardziej namacalnie, finansowo, a nie tylko klepaniem po ramieniu.

Ps tym razem tytuł czytałam i słuchałam :-)

#klubksiazki #klubczulejczytelniczki #prozaspoleczniezaangazowana #recenzjaksiazki #bookstagrampolska

*Kwestię dochodów Ciary uważam za mocno dyskusyjną i momentami wyidealizowaną — niby nie ma pieniędzy, a jednocześnie wychodzi z dziećmi do zoo czy na sale zabaw. Alimenty dostaje dopiero w trakcie potyczek sądowych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Uszanowanko 🙂</p>
<p>Dzisiaj będzie recenzja książki, która od pierwszych stron jest emocjonalnym rollercoasterem. Dodatkowo porusza ważne wątki społeczne — szczególnie istotne dla kobiet. I chociaż nie jest to łatwa lektura, uważam, że każda z nas powinna ją przeczytać.<br />
#traumytospecjalnoscklubowa</p>
<p>Przede wszystkim Gniazdo opowiada o przemocy w białych rękawiczkach — bez widocznych ran. I właśnie tutaj autorka stawia ważne pytanie: czy obrażenia psychiczne są mniej istotne tylko dlatego, że nie widać ich na ciele?</p>
<p>Główna bohaterka przez większość książki zastanawia się, czy odeszła od męża z właściwych pobudek — a może jednak wydaje jej się, że doświadcza przemocy emocjonalnej. Dochodzi do tego również aspekt finansowy. Ciara nie pracuje, „bo tak będzie lepiej” — zajmuje się wychowaniem dwóch córek. W momencie odejścia ma jedynie kilkanaście euro oszczędności* i małego pasażera na gapę w postaci kolejnej, nieplanowanej ciąży. Jak poradzi sobie z tym wszystkim?</p>
<p>Mocno wybijają się również problemy Dublina — kryzys mieszkaniowy czy zmiana prawa aborcyjnego.</p>
<p>Ps motyw syna — serio, w dzisiejszych czasach dalej musimy „łechtać” męskie ego płcią dziecka? Na zasadzie: oddam ci córki, ale syn jest mój.</p>
<p>Gniazdo czytałyśmy w maju jako lekturę klubu. Ze względu na tematykę nie będę klasyfikowała tej książki w skali liczbowej. To raczej powieść z kategorii „powinno się znać”. Na pewno doceniam próbę oddania emocji, a Ciarę podziwiam za trud włożony w zmianę swojego życia.</p>
<p>Jednocześnie nie jest to opowieść bez wad. Zdarzały się nieścisłości, a momentami miałam wrażenie, że historia jest przegadana. Sama rodzina mogła też bardziej wspierać Ciarę — bardziej namacalnie, finansowo, a nie tylko klepaniem po ramieniu.</p>
<p>Ps tym razem tytuł czytałam i słuchałam 🙂</p>
<p>#klubksiazki #klubczulejczytelniczki #prozaspoleczniezaangazowana #recenzjaksiazki #bookstagrampolska</p>
<p>*Kwestię dochodów Ciary uważam za mocno dyskusyjną i momentami wyidealizowaną — niby nie ma pieniędzy, a jednocześnie wychodzi z dziećmi do zoo czy na sale zabaw. Alimenty dostaje dopiero w trakcie potyczek sądowych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
