<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do Klub Czułej Czytelniczki	</title>
	<atom:link href="https://klubczulejczytelniczki.pl/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 09 May 2026 06:04:40 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.8</generator>
	<item>
		<title>
		Skomentuj Korespondentka &#8211; Virginia Evans, którego autorem jest Aleksandra Konstanciuk		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/korespondentka-virginia-evans/#comment-283</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Konstanciuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 19:47:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3517#comment-283</guid>

					<description><![CDATA[„Z definicji mamy cztery pory roku, które powtarzają się cyklicznie. A ponieważ w życiu człowieka nie ma takiego rytmu, tak sobie myślę, że jeśli już mamy porównywać je do pór roku, to mamy tylko jeden cykl”.

Powieść epistolarna, która fantastycznie przyciąga czytelników w swojej oryginalności zapewniając o historii, której nie da się zapomnieć. Jej popularność przyciąga, krzyczy z półek jakże delikatną okładką, a treść jest elementem dyskusji wielu osób.

Bohaterką jest Sybil, ponad siedemdziesięcioletnia kobieta, która komunikuje się z bliskimi pisząc listy. Rozmawia tak z rodzeństwem, przyjaciółmi czy dziećmi, ale również obsługą klienta, sąsiadem czy uczestnikami klubów, do których należy oraz pisarzami i pisarkami książek, które czyta.

Jest to historia poprowadzona bardzo intymnie, powolnie i czule. Mamy wrażenie, że kobieta jest spełniona, z licznymi sukcesami zawodowymi i w kwintesencji swojego życia, jednak w miarę czytania orientujemy się, że jest osobą ciągle w żałobie, nie pogodzoną z wyrzutami sumienia, a pisanie listów jest jej autoterapią.

Virginia Evans przedstawia nam bohaterkę, której nie da się jednoznacznie lubić lub nie, jest irytująca, zadziorna i przemądrzała stawiając się często wyżej, ale również zawsze ma szczere chęci pomocy innym. Autorka ulepiła także świetne postaci drugoplanowe, polubiłam osoby, do których Sybil pisała listy i chciałabym poznać ich osobne historie. Jednak szczególną uwagę przykuwa mi wiek, który stereotypowo zamyka osoby dorosłe, a tutaj wypycha do świata mimo zdrowia, relacji i odległości.

„Czyli mówić to, co ludzie chcą usłyszeć, niekoniecznie prawdę, ponieważ większość osób twierdzi, że chce usłyszeć prawdę, ale tak naprawdę wcale nie chce, a jeśli powiesz im prawdę, to obróci się to przeciwko Tobie, jak wąż, który w końcu połyka własny ogon”.

Sybil taka nie była, mówiła zawsze to co ona chce, dlatego tak bardzo chciałabym dostać od niej list.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Z definicji mamy cztery pory roku, które powtarzają się cyklicznie. A ponieważ w życiu człowieka nie ma takiego rytmu, tak sobie myślę, że jeśli już mamy porównywać je do pór roku, to mamy tylko jeden cykl”.</p>
<p>Powieść epistolarna, która fantastycznie przyciąga czytelników w swojej oryginalności zapewniając o historii, której nie da się zapomnieć. Jej popularność przyciąga, krzyczy z półek jakże delikatną okładką, a treść jest elementem dyskusji wielu osób.</p>
<p>Bohaterką jest Sybil, ponad siedemdziesięcioletnia kobieta, która komunikuje się z bliskimi pisząc listy. Rozmawia tak z rodzeństwem, przyjaciółmi czy dziećmi, ale również obsługą klienta, sąsiadem czy uczestnikami klubów, do których należy oraz pisarzami i pisarkami książek, które czyta.</p>
<p>Jest to historia poprowadzona bardzo intymnie, powolnie i czule. Mamy wrażenie, że kobieta jest spełniona, z licznymi sukcesami zawodowymi i w kwintesencji swojego życia, jednak w miarę czytania orientujemy się, że jest osobą ciągle w żałobie, nie pogodzoną z wyrzutami sumienia, a pisanie listów jest jej autoterapią.</p>
<p>Virginia Evans przedstawia nam bohaterkę, której nie da się jednoznacznie lubić lub nie, jest irytująca, zadziorna i przemądrzała stawiając się często wyżej, ale również zawsze ma szczere chęci pomocy innym. Autorka ulepiła także świetne postaci drugoplanowe, polubiłam osoby, do których Sybil pisała listy i chciałabym poznać ich osobne historie. Jednak szczególną uwagę przykuwa mi wiek, który stereotypowo zamyka osoby dorosłe, a tutaj wypycha do świata mimo zdrowia, relacji i odległości.</p>
<p>„Czyli mówić to, co ludzie chcą usłyszeć, niekoniecznie prawdę, ponieważ większość osób twierdzi, że chce usłyszeć prawdę, ale tak naprawdę wcale nie chce, a jeśli powiesz im prawdę, to obróci się to przeciwko Tobie, jak wąż, który w końcu połyka własny ogon”.</p>
<p>Sybil taka nie była, mówiła zawsze to co ona chce, dlatego tak bardzo chciałabym dostać od niej list.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Korespondentka &#8211; Virginia Evans, którego autorem jest Katarzyna Olborska-Leśniak		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/korespondentka-virginia-evans/#comment-282</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Olborska-Leśniak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 11:30:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3517#comment-282</guid>

					<description><![CDATA[Virginia Evans, „Korespondentka”, wydawnictwo Filia Literacka, przekład: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka 

Po tej książce mam ochotę pisać listy. Na pięknej papeterii, piórem- zaklejać kopertę i wysyłać po całym świecie. 
Tytułowa korespondentka to Sybil Van  Antwerp, siedemdziesięciosześcioletnia kobieta, która odnajduje codzienny spokój  w pisaniu listów, co robi od dzieciństwa, a w od tęsknił czasie także maili. Pisze je do swojego brata Felixa, do przyjaciół, ale też co niezwykle ciekawe do światowej sławy pisarek i pisarzy, takich jak: Joan Didion, Ann Pachett, C.S.Lewis, czy Haruki Murakami. Kobieta prowadzi też mniej przyjemną korespondencję, jeśli jakieś zachowanie bądź publikacja wzbudzają  jej zniesmaczenie. Codzienna korespondencja porządkuje jej życie, dowiadujemy się z listów o jej codzienności, o spotkanych ludziach i skrywanych tajemnicach. Jedna ze studentek chce napisać o niej pracę, w związku z jej praktyką prawniczą i Sybil wspomina w liście o spotkaniu następująco: 

„Koniecznie chciała wiedzieć z kim koresponduję. A ja jej mówię: z każdym. Oczywiście listy które cenię najbardziej, nie byłyby dla niej interesujące, ale pokazałam jej kilka najbardziej godnych uwagi- ten od Jackie Kennedy i od Walta Disneya. Była zdumiona, że ludzie odpowiadają na listy. A ja odpowiedziałam jej: ludzie, to po prostu ludzie. Sławni lub nie”. 

Jest to książka o sile, jaką mają listy i o niezwykłym życiorysie, naznaczonym tragedią. 

Książka została wybrana na Książkę Kwietnia w klubczulejczytelniczki i będziemy też miały niezwykły przywilej spotkania się on- line z tłumaczką książki: Katarzyną-Bażyńską- Chojnacką, w ramach Klubu. Nie mogę się już doczekać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Virginia Evans, „Korespondentka”, wydawnictwo Filia Literacka, przekład: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka </p>
<p>Po tej książce mam ochotę pisać listy. Na pięknej papeterii, piórem- zaklejać kopertę i wysyłać po całym świecie.<br />
Tytułowa korespondentka to Sybil Van  Antwerp, siedemdziesięciosześcioletnia kobieta, która odnajduje codzienny spokój  w pisaniu listów, co robi od dzieciństwa, a w od tęsknił czasie także maili. Pisze je do swojego brata Felixa, do przyjaciół, ale też co niezwykle ciekawe do światowej sławy pisarek i pisarzy, takich jak: Joan Didion, Ann Pachett, C.S.Lewis, czy Haruki Murakami. Kobieta prowadzi też mniej przyjemną korespondencję, jeśli jakieś zachowanie bądź publikacja wzbudzają  jej zniesmaczenie. Codzienna korespondencja porządkuje jej życie, dowiadujemy się z listów o jej codzienności, o spotkanych ludziach i skrywanych tajemnicach. Jedna ze studentek chce napisać o niej pracę, w związku z jej praktyką prawniczą i Sybil wspomina w liście o spotkaniu następująco: </p>
<p>„Koniecznie chciała wiedzieć z kim koresponduję. A ja jej mówię: z każdym. Oczywiście listy które cenię najbardziej, nie byłyby dla niej interesujące, ale pokazałam jej kilka najbardziej godnych uwagi- ten od Jackie Kennedy i od Walta Disneya. Była zdumiona, że ludzie odpowiadają na listy. A ja odpowiedziałam jej: ludzie, to po prostu ludzie. Sławni lub nie”. </p>
<p>Jest to książka o sile, jaką mają listy i o niezwykłym życiorysie, naznaczonym tragedią. </p>
<p>Książka została wybrana na Książkę Kwietnia w klubczulejczytelniczki i będziemy też miały niezwykły przywilej spotkania się on- line z tłumaczką książki: Katarzyną-Bażyńską- Chojnacką, w ramach Klubu. Nie mogę się już doczekać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Rzeka lodu &#8211; Ariel Lawhon, którego autorem jest Kasia		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/rzeka-lodu-ariel-lawhon/#comment-280</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Apr 2026 21:03:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3380#comment-280</guid>

					<description><![CDATA[Czy słyszeliście o Marthcie Ballard, amerykańskiej akuszerce żyjącej w XVIII wieku? Ta wyjątkowa kobieta zachowała pamięć o sobie i o codziennym życiu kobiet w kolonialnej Ameryce, dzięki prowadzeniu dziennika. Każdy wpis zaczynała od opisu pogody, zapisu godziny, by potem –  często w krótkich reporterskich zdaniach - opisać życie rodzinne, społeczności i przede wszystkim swoją pracę. A była zajętą kobietą: przygotowywała leki na bazie ziół, wzywano ją do porodów, oględzin zwłok, zeznawała w procesach niezamężnych matek w procesach i ustalenie ojcostwa. Oprócz tego sama miała rodzinę i prowadziła dom.
Życiorys tej niesamowitej kobiety zainspirował Ariel Lawhon do napisania “Rzeki lodu”, która skupia się na codziennym życiu Marthy oraz procesie, w którym zeznania Ballard odgrywały kluczową rolę.
Takich bohaterek jak Martha potrzebuję w literaturze i w życiu –  mądrych, dojrzałych, mówiących własnym głosem. Ballard ma swoje poglądy, których potrafi bronić. W czasach, gdy kobieta mogła zeznawać tylko pod opieką męża, Martha walczy i mówi w imieniu tych, którym ta możliwość została odebrana. “Rzeka lodu” to świadectwo przemocy wobec kobiet. Widzę Marthę pędzącą na swoim koniu po krainie pokrytej śniegiem, by walczyć o sprawiedliwość w męskim świecie. Ale tak, jak mróz nie jest w stanie powstrzymać nurtu żyjącej pod lodem rzeki, tak dążenie do prawdy i sprawiedliwości jest w stanie rozbić krę zmowy milczenia. Nawet, gdy sprawiedliwość wymierzamy sami i po cichu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy słyszeliście o Marthcie Ballard, amerykańskiej akuszerce żyjącej w XVIII wieku? Ta wyjątkowa kobieta zachowała pamięć o sobie i o codziennym życiu kobiet w kolonialnej Ameryce, dzięki prowadzeniu dziennika. Każdy wpis zaczynała od opisu pogody, zapisu godziny, by potem –  często w krótkich reporterskich zdaniach &#8211; opisać życie rodzinne, społeczności i przede wszystkim swoją pracę. A była zajętą kobietą: przygotowywała leki na bazie ziół, wzywano ją do porodów, oględzin zwłok, zeznawała w procesach niezamężnych matek w procesach i ustalenie ojcostwa. Oprócz tego sama miała rodzinę i prowadziła dom.<br />
Życiorys tej niesamowitej kobiety zainspirował Ariel Lawhon do napisania “Rzeki lodu”, która skupia się na codziennym życiu Marthy oraz procesie, w którym zeznania Ballard odgrywały kluczową rolę.<br />
Takich bohaterek jak Martha potrzebuję w literaturze i w życiu –  mądrych, dojrzałych, mówiących własnym głosem. Ballard ma swoje poglądy, których potrafi bronić. W czasach, gdy kobieta mogła zeznawać tylko pod opieką męża, Martha walczy i mówi w imieniu tych, którym ta możliwość została odebrana. “Rzeka lodu” to świadectwo przemocy wobec kobiet. Widzę Marthę pędzącą na swoim koniu po krainie pokrytej śniegiem, by walczyć o sprawiedliwość w męskim świecie. Ale tak, jak mróz nie jest w stanie powstrzymać nurtu żyjącej pod lodem rzeki, tak dążenie do prawdy i sprawiedliwości jest w stanie rozbić krę zmowy milczenia. Nawet, gdy sprawiedliwość wymierzamy sami i po cichu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Ćwiczenia z ciemności &#8211; Naja Marie Aidt, którego autorem jest Kasia		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/cwiczenia-z-ciemnosci-naja-marie-aidt/#comment-279</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Apr 2026 21:02:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3447#comment-279</guid>

					<description><![CDATA[Są takie książki, po których przeczytaniu chce się powiedzieć bardzo wiele, a jednocześnie brakuje odpowiednich słów. Takie są dla mnie „Ćwiczenia z ciemności” Naji Marie Aidt.
Główna bohaterka ma 57 lat. Jest matką, przyjaciółką, pacjentką. Każdego dnia, krok po kroku, uczy się, jak radzić sobie z rzeczywistością, w której brakuje światła. Jej codzienność to droga na terapię, która ma uwolnić ciało i umysł uwięzione w ciężkim PTSD.
To historia o samotnych walkach, które toczymy wewnątrz siebie, ale też o potężnej sile siostrzeństwa – o wspólnym szukaniu wyjścia z mroku, gdy własne siły dawno się wyczerpały. Aidt z niezwykłą precyzją opisuje doświadczanie relacji w chwilach, gdy nie ma się na nie energii, oraz trudne piękno kobiecości i przemijania:

“(...) pamiętacie, jak kiedyś cały czas miało się ochotę na s@@s i wyglądało jak bogini nawet w o wiele słabszy dzień, a nie miało się zielonego pojęcia o tym, jak piękną się wówczas było? (...) Nie rozpoznajemy siebie, zmieniamy się wewnątrz tak, że widać to na zewnątrz”
To, co chwyciło mnie od pierwszych stron, to przepiękny, poetycki język. Narracja jest szarpana, rwana – bo właśnie tak opowiada się lęk, a trauma nie zna płynnych zdań. Wyjątkowo poruszył mnie jest wątek relacji matki z synem – moment, w którym miłość oznacza zgodę na to, by pozwolić drugiemu człowiekowi na błędy. Bo jak ratować kogoś, kiedy samemu się tonie? To chyba jedno z najtrudniejszych ćwiczeń, o jakich pisze autorka.
„Ćwiczenia z ciemności” to lektura wymagająca i bolesna, ale też niezwykle potrzebna. To zapis procesu powrotu do życia. Do jasności.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Są takie książki, po których przeczytaniu chce się powiedzieć bardzo wiele, a jednocześnie brakuje odpowiednich słów. Takie są dla mnie „Ćwiczenia z ciemności” Naji Marie Aidt.<br />
Główna bohaterka ma 57 lat. Jest matką, przyjaciółką, pacjentką. Każdego dnia, krok po kroku, uczy się, jak radzić sobie z rzeczywistością, w której brakuje światła. Jej codzienność to droga na terapię, która ma uwolnić ciało i umysł uwięzione w ciężkim PTSD.<br />
To historia o samotnych walkach, które toczymy wewnątrz siebie, ale też o potężnej sile siostrzeństwa – o wspólnym szukaniu wyjścia z mroku, gdy własne siły dawno się wyczerpały. Aidt z niezwykłą precyzją opisuje doświadczanie relacji w chwilach, gdy nie ma się na nie energii, oraz trudne piękno kobiecości i przemijania:</p>
<p>“(&#8230;) pamiętacie, jak kiedyś cały czas miało się ochotę na s@@s i wyglądało jak bogini nawet w o wiele słabszy dzień, a nie miało się zielonego pojęcia o tym, jak piękną się wówczas było? (&#8230;) Nie rozpoznajemy siebie, zmieniamy się wewnątrz tak, że widać to na zewnątrz”<br />
To, co chwyciło mnie od pierwszych stron, to przepiękny, poetycki język. Narracja jest szarpana, rwana – bo właśnie tak opowiada się lęk, a trauma nie zna płynnych zdań. Wyjątkowo poruszył mnie jest wątek relacji matki z synem – moment, w którym miłość oznacza zgodę na to, by pozwolić drugiemu człowiekowi na błędy. Bo jak ratować kogoś, kiedy samemu się tonie? To chyba jedno z najtrudniejszych ćwiczeń, o jakich pisze autorka.<br />
„Ćwiczenia z ciemności” to lektura wymagająca i bolesna, ale też niezwykle potrzebna. To zapis procesu powrotu do życia. Do jasności.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Ćwiczenia z ciemności &#8211; Naja Marie Aidt, którego autorem jest Aleksandra Konstanciuk		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/cwiczenia-z-ciemnosci-naja-marie-aidt/#comment-278</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Konstanciuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2026 17:52:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3447#comment-278</guid>

					<description><![CDATA[„ – Myśli są tylko myślami – zapewnia mnie. – A uczucia tylko uczuciami. Tak jest z lękiem i strachem, ze wszystkimi myślami i uczuciami. Nie są niczym innym niż myślami i uczuciami”.

Naja Marie Aidt opowiada nam historię 57 letniej kobiety w trakcie terapii dotkniętej zespołem stresu pourazowego. Poruszamy się w jej życiu często cofając w przeszłość i szukając głębiej, widzimy doświadczenia przemocy, żałoby, traumy i niemocy skutecznie rozumiejąc sposób pracy specjalisty. Jednak mimo wszystkich mrocznych przeżyć miałam wrażenie, że nasza bohaterka jest jak czas po bardzo długiej zimie, gdzie w trakcie obracania stron ona się budzi.

„Ćwiczenia z ciemności” jest dla mnie powieścią bardzo poruszającą kobiecość, wątki dojrzewania i strachu, który odczuwa tylko płeć żeńska, trudy macierzyństwa i nigdy nie odchodzące zamartwianie się. Menopauza, siostrzeństwo, przyjaźń i pokoleniowe konflikty. W tej mało obszernej książce autorka wplotła postacie, z którymi możemy się utożsamić, w anegdotach, rozmowach i wspomnieniach można odnaleźć przyjaciółkę, kuzynkę, sąsiadkę czy koleżankę z pracy. Dlatego tak mocno ją odczuwamy i dlatego o tej historii się nie zapomina.

Rozmowy z Gościem od PTSD wywarły na mnie największe wrażenie, były niesamowitą lekcją empatii i wejściem w ten proces. Forma terapii od początku książki bardzo zmieniła moje myślenie na jej koniec.

Niezwykle smutna, ale również piękna i wzruszająca była to historia. Ta walka o siebie, próbie wyjścia z ciemności zostanie ze mną na zawsze.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„ – Myśli są tylko myślami – zapewnia mnie. – A uczucia tylko uczuciami. Tak jest z lękiem i strachem, ze wszystkimi myślami i uczuciami. Nie są niczym innym niż myślami i uczuciami”.</p>
<p>Naja Marie Aidt opowiada nam historię 57 letniej kobiety w trakcie terapii dotkniętej zespołem stresu pourazowego. Poruszamy się w jej życiu często cofając w przeszłość i szukając głębiej, widzimy doświadczenia przemocy, żałoby, traumy i niemocy skutecznie rozumiejąc sposób pracy specjalisty. Jednak mimo wszystkich mrocznych przeżyć miałam wrażenie, że nasza bohaterka jest jak czas po bardzo długiej zimie, gdzie w trakcie obracania stron ona się budzi.</p>
<p>„Ćwiczenia z ciemności” jest dla mnie powieścią bardzo poruszającą kobiecość, wątki dojrzewania i strachu, który odczuwa tylko płeć żeńska, trudy macierzyństwa i nigdy nie odchodzące zamartwianie się. Menopauza, siostrzeństwo, przyjaźń i pokoleniowe konflikty. W tej mało obszernej książce autorka wplotła postacie, z którymi możemy się utożsamić, w anegdotach, rozmowach i wspomnieniach można odnaleźć przyjaciółkę, kuzynkę, sąsiadkę czy koleżankę z pracy. Dlatego tak mocno ją odczuwamy i dlatego o tej historii się nie zapomina.</p>
<p>Rozmowy z Gościem od PTSD wywarły na mnie największe wrażenie, były niesamowitą lekcją empatii i wejściem w ten proces. Forma terapii od początku książki bardzo zmieniła moje myślenie na jej koniec.</p>
<p>Niezwykle smutna, ale również piękna i wzruszająca była to historia. Ta walka o siebie, próbie wyjścia z ciemności zostanie ze mną na zawsze.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Wszystkie kwiaty Alice Hart &#8211; Holly Ringland, którego autorem jest Dominika Wolk		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/wszystkie-kwiaty-alice-hart-ringland-holly/#comment-277</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dominika Wolk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2026 16:14:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=749#comment-277</guid>

					<description><![CDATA[To jedna z tych książek, która już dzięki samej okładce sprawiała, że podskórnie czułam jej wyjątkowość. Natura od zawsze była mi bliska i chociaż każda moja próba stworzenia ogródka, wyhodowania pięknych kwiatów na parapecie czy dorodnych pomidorów do zupy kończy się fiaskiem, moja miłość do wszystkiego co zielone i kolorowe nie ustaje. 
W powieści poznajemy Alice, która od samego początku jest ciężko doświadczona przez los. Żyje z rodzicami w odosobnieniu od świata, a jej ojciec znęca się fizycznie nad nią i jej mamą. Jedynie wierny pies stanowi jej pociechę i zrozumienie.
Wszystko się zmienia, gdy po niespodziewanym pożarze Alice zostaje sierotą i zamieszkuje na plantacji kwiatów ze swoją babcią, o której istnieniu nie miała pojęcia.
Tam dojrzewa, przeżywa pierwszą miłość i pierwsze zawody, a życie wystawia ją na ciężką próbę.
Historia Alice to opowieść o zdradzie, cierpieniu, przemocy, ale też o szukaniu własnej drogi i celu w życiu. A czasami, żeby go odnaleźć, trzeba zerwać wszystkie więzi i odejść tam, gdzie nikt nas nie odszuka.
Znajdziecie tu nowe początki, stare grzechy i skrywane tajemnice. Na początku każdego rozdziału czeka na Was ciekawostka o kwiatach - ich pochodzenie oraz ukryte znaczenie.
Tego klimatu nie da się podrobić! Na podstawie powieści powstał też serial, który można obejrzeć na Prime. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To jedna z tych książek, która już dzięki samej okładce sprawiała, że podskórnie czułam jej wyjątkowość. Natura od zawsze była mi bliska i chociaż każda moja próba stworzenia ogródka, wyhodowania pięknych kwiatów na parapecie czy dorodnych pomidorów do zupy kończy się fiaskiem, moja miłość do wszystkiego co zielone i kolorowe nie ustaje.<br />
W powieści poznajemy Alice, która od samego początku jest ciężko doświadczona przez los. Żyje z rodzicami w odosobnieniu od świata, a jej ojciec znęca się fizycznie nad nią i jej mamą. Jedynie wierny pies stanowi jej pociechę i zrozumienie.<br />
Wszystko się zmienia, gdy po niespodziewanym pożarze Alice zostaje sierotą i zamieszkuje na plantacji kwiatów ze swoją babcią, o której istnieniu nie miała pojęcia.<br />
Tam dojrzewa, przeżywa pierwszą miłość i pierwsze zawody, a życie wystawia ją na ciężką próbę.<br />
Historia Alice to opowieść o zdradzie, cierpieniu, przemocy, ale też o szukaniu własnej drogi i celu w życiu. A czasami, żeby go odnaleźć, trzeba zerwać wszystkie więzi i odejść tam, gdzie nikt nas nie odszuka.<br />
Znajdziecie tu nowe początki, stare grzechy i skrywane tajemnice. Na początku każdego rozdziału czeka na Was ciekawostka o kwiatach &#8211; ich pochodzenie oraz ukryte znaczenie.<br />
Tego klimatu nie da się podrobić! Na podstawie powieści powstał też serial, który można obejrzeć na Prime. 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Mrok jest po naszej stronie &#8211; Katarzyna Zyskowska, którego autorem jest Joanna Szałkowska		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/mrok-jest-po-naszej-stronie-katarzyna-zyskowska/#comment-276</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna Szałkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2026 07:38:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=2960#comment-276</guid>

					<description><![CDATA[“Mrok jest po naszej stronie” to historia, którą mrok otula, a nas - czytelników - wciąga w swoje ciemne objęcia.  

Rok 1938. Przypadkowe spotkanie, dramatyczne okoliczności. Hania to młoda, obiecująca pisarka. On - żydowski prawnik pełen wiary w sprawiedliwość.  

Ich drogi połączył los i wspólne ideały. Ale wojna i życie zmieniły je w ideologię, a gdy spotkali się po latach, byli już zupełnie inni, z innymi priorytetami, przeżyciami i spojrzeniem na świat oraz politykę.  

Hannę  i Ariego łączy wiele, a jeszcze więcej dzieli. Pochodzenie, priorytety, idee – czy w takich warunkach może rozwinąć się związek?   

W tle nastroje przedwojenne, potem polska powojenna rzeczywistość. Czy w każdym z nas jest odrobina mroku, czekająca tylko na to, aż uchyli drzwi naszej świadomości?  

Jak dużo możemy zrobić, aby chronić siebie i bliskich?   

Gdy przeczytałam już ostatnią stronę tej książki, bardzo długo zastanawiałam się, jak ubrać w słowa to, co czuję.  

Złożona powieść, o tym co ważne. O sile – fizycznej, ale również psychicznej w walce o lepsze jutro, ochronę najbliższych i samych siebie. Jak łatwo stracić w sobie cząstkę człowieczeństwa? O okrucieństwie, które może dotknąć również też tych niewinnych. 

Historia napisana jest z trzech perspektyw. Dwie należą do głównych bohaterów, ale trzecia należy do Lilith i trochę “miesza” w odbiorze. Dodaje tego mroku i niepewności.  

Klimat i napięcie trzyma od początku do końca. Prolog i epilog idealnie się ze sobą łączą, zaskakując czytelnika i pozostawiając go z myślami. Ciekawym zabiegiem jest również to, że bohaterom towarzyszymy przed i po wojnie, a o samej II Wojnie Światowej dowiadujemy się w formie wspomnień.   

Uwielbiam historie napisane w takim stylu: świetnie językowo, z genialnie zrobionym reaserchem (odwzorowanie realiów dawnej Warszawy i nie tylko – FENOMENALNE! ). Bohaterów otacza ogrom uczuć, tytułowy mrok, łączy - a jednocześnie dzieli – nie jedna tajemnica.  

Książkę pochłonęłam. Historia budzi wiele emocji, bohaterowie również nie są zero-jedynkowi, co tylko potęguje odczucia podczas lektury.  

“Mrok jest po naszej stronie” to moja pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Zyskowskiej, ale na pewno nie ostatnie. Cieszę się, że wreszcie udało mi się przeczytać dzieło autorki, ale ubolewam że trochę czasu to zajeło. Ale (!) nigdy nie jest za późno, prawda?  

Książkę przeczytałam dzięki @KCC , a dyskusja podczas spotkania klubowego umożliwiła podzielenie się przeróżnymi przemyśleniami, uwagami i odczuciami.  

Ja ze swojej strony gorąco polecam, zwłaszcza jeśli lubicie klimat tajemnic, gorącego uczucia, rozsądku (i jego braku) oraz Warszawy (i nie tylko) przed i po wojnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>“Mrok jest po naszej stronie” to historia, którą mrok otula, a nas &#8211; czytelników &#8211; wciąga w swoje ciemne objęcia.  </p>
<p>Rok 1938. Przypadkowe spotkanie, dramatyczne okoliczności. Hania to młoda, obiecująca pisarka. On &#8211; żydowski prawnik pełen wiary w sprawiedliwość.  </p>
<p>Ich drogi połączył los i wspólne ideały. Ale wojna i życie zmieniły je w ideologię, a gdy spotkali się po latach, byli już zupełnie inni, z innymi priorytetami, przeżyciami i spojrzeniem na świat oraz politykę.  </p>
<p>Hannę  i Ariego łączy wiele, a jeszcze więcej dzieli. Pochodzenie, priorytety, idee – czy w takich warunkach może rozwinąć się związek?   </p>
<p>W tle nastroje przedwojenne, potem polska powojenna rzeczywistość. Czy w każdym z nas jest odrobina mroku, czekająca tylko na to, aż uchyli drzwi naszej świadomości?  </p>
<p>Jak dużo możemy zrobić, aby chronić siebie i bliskich?   </p>
<p>Gdy przeczytałam już ostatnią stronę tej książki, bardzo długo zastanawiałam się, jak ubrać w słowa to, co czuję.  </p>
<p>Złożona powieść, o tym co ważne. O sile – fizycznej, ale również psychicznej w walce o lepsze jutro, ochronę najbliższych i samych siebie. Jak łatwo stracić w sobie cząstkę człowieczeństwa? O okrucieństwie, które może dotknąć również też tych niewinnych. </p>
<p>Historia napisana jest z trzech perspektyw. Dwie należą do głównych bohaterów, ale trzecia należy do Lilith i trochę “miesza” w odbiorze. Dodaje tego mroku i niepewności.  </p>
<p>Klimat i napięcie trzyma od początku do końca. Prolog i epilog idealnie się ze sobą łączą, zaskakując czytelnika i pozostawiając go z myślami. Ciekawym zabiegiem jest również to, że bohaterom towarzyszymy przed i po wojnie, a o samej II Wojnie Światowej dowiadujemy się w formie wspomnień.   </p>
<p>Uwielbiam historie napisane w takim stylu: świetnie językowo, z genialnie zrobionym reaserchem (odwzorowanie realiów dawnej Warszawy i nie tylko – FENOMENALNE! ). Bohaterów otacza ogrom uczuć, tytułowy mrok, łączy &#8211; a jednocześnie dzieli – nie jedna tajemnica.  </p>
<p>Książkę pochłonęłam. Historia budzi wiele emocji, bohaterowie również nie są zero-jedynkowi, co tylko potęguje odczucia podczas lektury.  </p>
<p>“Mrok jest po naszej stronie” to moja pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Zyskowskiej, ale na pewno nie ostatnie. Cieszę się, że wreszcie udało mi się przeczytać dzieło autorki, ale ubolewam że trochę czasu to zajeło. Ale (!) nigdy nie jest za późno, prawda?  </p>
<p>Książkę przeczytałam dzięki @KCC , a dyskusja podczas spotkania klubowego umożliwiła podzielenie się przeróżnymi przemyśleniami, uwagami i odczuciami.  </p>
<p>Ja ze swojej strony gorąco polecam, zwłaszcza jeśli lubicie klimat tajemnic, gorącego uczucia, rozsądku (i jego braku) oraz Warszawy (i nie tylko) przed i po wojnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Ćwiczenia z ciemności &#8211; Naja Marie Aidt, którego autorem jest Basia Mytnik		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/cwiczenia-z-ciemnosci-naja-marie-aidt/#comment-275</link>

		<dc:creator><![CDATA[Basia Mytnik]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2026 17:46:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3447#comment-275</guid>

					<description><![CDATA[Powieść, która zachwyca i wprowadza w mrok. Piękna i trudna, emocjonująca i spokojna. 
&quot;Ćwiczenia z ciemności&quot; to intymna i brutalnie szczera opowieść o wychodzeniu z głębokiej traumy. Główna bohaterka, 57-letnia kobieta, znajduje się w momencie niemal całkowitej rozsypki. Cierpi na wyniszczające PTSD, przez co przebywa na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Z powodu paraliżujących lęków sypia pod stolikiem kawowym, szukając w ten sposób poczucia bezpieczeństwa i fizycznego azylu. Z pozoru jej życie uległo zatrzymaniu... a jednak bohaterka nie poddaje się rezygnacji. Co tydzień odnajduje w sobie siłę i zmusza się do podróży na terapię u &quot;gościa od PTSD&quot;, by powoli i boleśnie, na nowo uczyć się funkcjonowania w rzeczywistości.

Terapia bezimiennej bohaterki jest ramą opowieści o niekomfortowych, traumatycznych i bardzo trudnych przeżyciach, jednak autorka przeprowadza nas przez nią stopniowo. Nie przytłacza i nie epatuje przemocą. Wraz z bohaterką, krok po kroku, oswajamy ciemność i z niej wychodzimy, poznając przy okazji koleje jej losów.
Naja Marie Aidt nie upiększa rzeczywistości, ani nie stosuje klinicznego żargonu. Opisuje proces leczenia poprzez codzienne doświadczenia postaci: odrętwienie, potrzebę ukrycia się, powtarzające się natrętne obrazy. Język jest oszczędny, momentami rwany, przez co wiarygodnie oddaje stan umysłu po traumie. Jednocześnie, przy całym ciężarze powieści, autorka pokazuje nam mikro-sceny, małe elementy codzienności, które obrazują piękno życia, a które są niemal poetyckie i wprowadzają dużo ciepła i optymizmu.
&quot;Lubię, gdy poranne słońce wpada do kuchni. Kiedy wstaję, spotykam się ze światłem.&quot;

Istotnym elementem powieści jest siostrzeństwo, siła kobiecej przyjaźni, jako nieoficjalne narzędzie terapeutyczne. Bohaterka mieszka w budynku zamieszkałym wyłącznie przez kobiety, a w codzienności wspierają ją przyjaciółki, które się nie obrażają, nie znikają - są. Otaczają opieką, jeśli trzeba, odpuszczają, dają przestrzeń. Trwają obok, bez wielkich, spektakularnych czynów - przy wspólnych posiłkach, na rozmowach, akceptując stan w jakim jest bohaterka.

&quot;Ćwiczenia z ciemności&quot; to historia żmudnej pracy nad tolerowaniem bólu i budowania wokół niego nowego sensu. Jest to powieść, która uwiera, wzbudza bardzo wiele emocji, a jednak nie pozostawia czytelnika w mroku.

Mimo trudnej treści zakończenie odebrałam jako optymistyczne. Światło pojawia się powoli, ale autorka zostawia nas z nadzieją, że bohaterka odnajduje siebie na nowo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powieść, która zachwyca i wprowadza w mrok. Piękna i trudna, emocjonująca i spokojna.<br />
&#8222;Ćwiczenia z ciemności&#8221; to intymna i brutalnie szczera opowieść o wychodzeniu z głębokiej traumy. Główna bohaterka, 57-letnia kobieta, znajduje się w momencie niemal całkowitej rozsypki. Cierpi na wyniszczające PTSD, przez co przebywa na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Z powodu paraliżujących lęków sypia pod stolikiem kawowym, szukając w ten sposób poczucia bezpieczeństwa i fizycznego azylu. Z pozoru jej życie uległo zatrzymaniu&#8230; a jednak bohaterka nie poddaje się rezygnacji. Co tydzień odnajduje w sobie siłę i zmusza się do podróży na terapię u &#8222;gościa od PTSD&#8221;, by powoli i boleśnie, na nowo uczyć się funkcjonowania w rzeczywistości.</p>
<p>Terapia bezimiennej bohaterki jest ramą opowieści o niekomfortowych, traumatycznych i bardzo trudnych przeżyciach, jednak autorka przeprowadza nas przez nią stopniowo. Nie przytłacza i nie epatuje przemocą. Wraz z bohaterką, krok po kroku, oswajamy ciemność i z niej wychodzimy, poznając przy okazji koleje jej losów.<br />
Naja Marie Aidt nie upiększa rzeczywistości, ani nie stosuje klinicznego żargonu. Opisuje proces leczenia poprzez codzienne doświadczenia postaci: odrętwienie, potrzebę ukrycia się, powtarzające się natrętne obrazy. Język jest oszczędny, momentami rwany, przez co wiarygodnie oddaje stan umysłu po traumie. Jednocześnie, przy całym ciężarze powieści, autorka pokazuje nam mikro-sceny, małe elementy codzienności, które obrazują piękno życia, a które są niemal poetyckie i wprowadzają dużo ciepła i optymizmu.<br />
&#8222;Lubię, gdy poranne słońce wpada do kuchni. Kiedy wstaję, spotykam się ze światłem.&#8221;</p>
<p>Istotnym elementem powieści jest siostrzeństwo, siła kobiecej przyjaźni, jako nieoficjalne narzędzie terapeutyczne. Bohaterka mieszka w budynku zamieszkałym wyłącznie przez kobiety, a w codzienności wspierają ją przyjaciółki, które się nie obrażają, nie znikają &#8211; są. Otaczają opieką, jeśli trzeba, odpuszczają, dają przestrzeń. Trwają obok, bez wielkich, spektakularnych czynów &#8211; przy wspólnych posiłkach, na rozmowach, akceptując stan w jakim jest bohaterka.</p>
<p>&#8222;Ćwiczenia z ciemności&#8221; to historia żmudnej pracy nad tolerowaniem bólu i budowania wokół niego nowego sensu. Jest to powieść, która uwiera, wzbudza bardzo wiele emocji, a jednak nie pozostawia czytelnika w mroku.</p>
<p>Mimo trudnej treści zakończenie odebrałam jako optymistyczne. Światło pojawia się powoli, ale autorka zostawia nas z nadzieją, że bohaterka odnajduje siebie na nowo.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Ćwiczenia z ciemności &#8211; Naja Marie Aidt, którego autorem jest Sylwia Duda		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/cwiczenia-z-ciemnosci-naja-marie-aidt/#comment-274</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Duda]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 08:21:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3447#comment-274</guid>

					<description><![CDATA[To nie jest powieść, przy której zrelaksujesz się i zapomnisz o codzienności. To książka, przy której zaczniesz o tym świecie intensywnie myśleć.
​To historia o kobietach i o tym, co je dotyka: nieuzasadnione poczucie winy, klatka z lęków, presja i narzucona odpowiedzialność.

​„Jeden dzień na raz” – mówi 57-letnia bohaterka naszej klubowej książki marca &quot;Ćwiczenia z ciemności&quot;. Tak też zaczęłam ją czytać: po kilka stron naraz. Musiałam przyzwyczaić się do jej języka – do jego suchości i ograniczeń. Ale to właśnie ten styl idealnie oddaje historię „leczenia” osoby z zespołem stresu pourazowego. Jej wyprawy na terapię, rozmowy ze specjalistą, którego nazywa gościem od PTSD... i ten kojący, ciepły motyw przyjaźni i wsparcia! ​Lea, Nicole, Annie – to one pomagają odnaleźć powolność życia i balans pomiędzy zbyt mało a zbyt intensywnie. To rzecz o sile kobiet i prawdziwym women power.
 
Ta historia zostaje w pamięci.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To nie jest powieść, przy której zrelaksujesz się i zapomnisz o codzienności. To książka, przy której zaczniesz o tym świecie intensywnie myśleć.<br />
​To historia o kobietach i o tym, co je dotyka: nieuzasadnione poczucie winy, klatka z lęków, presja i narzucona odpowiedzialność.</p>
<p>​„Jeden dzień na raz” – mówi 57-letnia bohaterka naszej klubowej książki marca &#8222;Ćwiczenia z ciemności&#8221;. Tak też zaczęłam ją czytać: po kilka stron naraz. Musiałam przyzwyczaić się do jej języka – do jego suchości i ograniczeń. Ale to właśnie ten styl idealnie oddaje historię „leczenia” osoby z zespołem stresu pourazowego. Jej wyprawy na terapię, rozmowy ze specjalistą, którego nazywa gościem od PTSD&#8230; i ten kojący, ciepły motyw przyjaźni i wsparcia! ​Lea, Nicole, Annie – to one pomagają odnaleźć powolność życia i balans pomiędzy zbyt mało a zbyt intensywnie. To rzecz o sile kobiet i prawdziwym women power.</p>
<p>Ta historia zostaje w pamięci.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Ćwiczenia z ciemności &#8211; Naja Marie Aidt, którego autorem jest Katarzynapogodzinach		</title>
		<link>https://klubczulejczytelniczki.pl/cwiczenia-z-ciemnosci-naja-marie-aidt/#comment-273</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzynapogodzinach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 07:25:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://klubczulejczytelniczki.pl/?p=3447#comment-273</guid>

					<description><![CDATA[Kilka słów o „Ćwiczeniach z ciemności” –książce marca 2026  przeczytanej w ramach uczestnictwa w klubie#traumytospecjalnoscklubowa.
Uprzedzam – poruszane wątki niosą duży ładunek emocjonalny.
To jedna z moich ulubionych powieści klubowych.
Na początku poznajemy bohaterkę w jej kruchości, ale to właśnie jej przemiana – krok po kroku – staje się jedną z największych sił tej historii.
Równie ważny jest krąg kobiet – wsparcie, obecność i bycie razem na dobre i złe.
Autorka prowadzi nas przez proces wychodzenia z kryzysu – emocjonalnego, z tytułowej „ciemności”.
Krok po kroku odkrywamy, jak wygląda leczenie i co doprowadziło do zaburzeń PTSD.
Język jest bardzo intymny, wręcz pamiętnikarski – momentami aż trudno się od niego oderwać.
To opowieść o kobiecej wspólnocie i o tym, że nawet z najciemniejszych miejsc można próbować wrócić do światła.
Nie jest to lektura dla każdego.
Ale jeśli traficie na „ten moment” – może zostać z Wami na długo.
8,5/10 <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/2b50.png" alt="⭐" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />
#trauma #zdrowiepsychiczne #kobiety #przyjazn #prozaspoleczniezangazowana]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka słów o „Ćwiczeniach z ciemności” –książce marca 2026  przeczytanej w ramach uczestnictwa w klubie#traumytospecjalnoscklubowa.<br />
Uprzedzam – poruszane wątki niosą duży ładunek emocjonalny.<br />
To jedna z moich ulubionych powieści klubowych.<br />
Na początku poznajemy bohaterkę w jej kruchości, ale to właśnie jej przemiana – krok po kroku – staje się jedną z największych sił tej historii.<br />
Równie ważny jest krąg kobiet – wsparcie, obecność i bycie razem na dobre i złe.<br />
Autorka prowadzi nas przez proces wychodzenia z kryzysu – emocjonalnego, z tytułowej „ciemności”.<br />
Krok po kroku odkrywamy, jak wygląda leczenie i co doprowadziło do zaburzeń PTSD.<br />
Język jest bardzo intymny, wręcz pamiętnikarski – momentami aż trudno się od niego oderwać.<br />
To opowieść o kobiecej wspólnocie i o tym, że nawet z najciemniejszych miejsc można próbować wrócić do światła.<br />
Nie jest to lektura dla każdego.<br />
Ale jeśli traficie na „ten moment” – może zostać z Wami na długo.<br />
8,5/10 ⭐<br />
#trauma #zdrowiepsychiczne #kobiety #przyjazn #prozaspoleczniezangazowana</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
